Ranking inwestycji mieszkaniowych

AktualnościWiadomości

Idę popływać – dla spokoju ducha!

W zeszłym tygodniu byłam w Szwajcarii w pracy, gdzie było co najmniej tak gorąco, jak w wielu częściach Niemiec – pisze felietonistka Gesine Braun. Po długim dniu i wielu rozmowach kwalifikacyjnych, wieczorem wskoczyłam do Jeziora Genewskiego – czysta, pozornie nieskończona błogość. 

W letnie dni nie ma niczego, co kocham bardziej niż pływanie na świeżym powietrzu. W wodzie wszystko po prostu staje się cichsze i mniej ważne. Podczas pływania pozostaje tylko rytm oddechu i ruchu. A potem, oczywiście, światło załamujące się w falach. Cudownie!

Kiedy wróciłam wieczorem do pokoju, przypomniałam sobie wywiad, który przeprowadziłem z moją koleżanką Christiane Sommer. Razem przeprowadziliśmy wywiad z Lyndą Gratton. Gratton jest profesorką w London Business School i bada przyszłość pracy oraz to, jak ludzie mogą utrzymać produktywność. Ma trzeźwe, a zarazem życzliwe spojrzenie na systemy, które się przegrzewają – i na to, co jest potrzebne, aby przywrócić je do stabilnej, zdrowej temperatury pracy.

W książce „Oto jak działa ‘Wreszcie spokój i cisza’” mówi bardzo otwarcie o tym, czego brakuje dziś w wielu miejscach: przestrzeni do refleksji, tego krótkiego resetu, niezbędnego do podejmowania świadomych decyzji pod presją. Podczas rozmowy od razu odniosłem wrażenie, że profesor trafia w czuły punkt.

Nie wiem, czy czujesz to samo, ale niektóre moje dni przypominają maraton bez mety. Mój kalendarz jest pełen, mój umysł też – nie ma czasu na myślenie ani próbowanie. A jednak wciąż łapię się na tym, że chcę biec jeszcze szybciej.

Gratton się z tym nie zgadza: jest przekonana, że ​​wydajność nie powstaje w stanie ciągłej czujności. Dobra wydajność wymaga skupienia – i możliwości złapania oddechu od czasu do czasu. Nie jako nagrody, ale po to, by utrzymać zdolność do pracy – własnej, ale i innych.

Ich metaforą jest krosno: osiem nici tworzy mocną tkaninę. Cztery nici reprezentują umiejętności, które umożliwiają produktywność. Pozostałe cztery symbolizują to, co robimy, aby rozwijać i wspierać siebie i innych. Obie są ze sobą powiązane. Ponieważ bez regeneracji produktywność ostatecznie staje się kosztowna. Tak jak regeneracja bez kierunku ostatecznie prowadzi nie do większej siły, ale do bezcelowości.

Dziwne wydało mi się to, która cecha jest najsłabiej rozwinięta u większości ludzi: opanowanie. Uważam to za niepokojące. Bo tylko ci, którzy zachowują zimną krew pod presją, potrafią podejmować przemyślane decyzje, wzbudzać zaufanie w swoim zespole i redukować niepokój w systemie – badania Grattona to potwierdzają. W świecie, który stale przyspiesza, umiejętność zachowania spokoju jest zatem dość ważną cechą.

Jak można ich szkolić? Przede wszystkim poprzez prewencję: blokuj i broń czasu skupienia, reguluj dostępność, aby nie wszystko musiało być natychmiastowe, i planuj regenerację jak superważne spotkanie – a nie tylko jako bonus. 

Co sprowadza nas z powrotem do mojego wieczornego pływania. Z pewnością nie byłam w jeziorze długo, ale kiedy wyszłam, wszystkie pytania z całego dnia poszły w zapomnienie. Jakie są Wasze sposoby na relaks? 

Życzę Ci miłego wtorku,
Gesine Braun

Polecane artykuły
AktualnościWiadomości

Akcje Adidasa spadają po odpadnięciu DFB z Mistrzostw Świata

AktualnościWiadomości

Ceny paliwa lotniczego szybko spadają a ceny biletów nie bardzo.

AktualnościWiadomości

Trump przegrywa walkę z Fed

AktualnościWiadomości

Bank rozwoju UE inwestuje trzy miliardy w Airbusa

Zapisz się do Newslettera
Bądź na bieżąco i otrzymuj najnowsze artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *