Nominowana do Oscara Kate Winslet miała na sobie szytą na miarę, elegancką czarną suknię od Ralpha Laurena, gdy w 2016 roku szła po czerwonym dywanie. Była nominowana do Oscara za rolę w filmie „Steve Jobs” – ale prawie 12 000 kilometrów dalej, w Indiach, komentatorzy nie skupiali się ani na jej kreacji, ani na nominacji. Chwalili diamenty spływające z jej uszu.
Jej delikatne kolczyki były olśniewającym dziełem Nirava Modiego, indyjskiego jubilera, którego nazwisko stało się synonimem rzadkich kamieni i sławy również poza granicami jego ojczyzny.
„Kate Winslet błyszczała w biżuterii od indyjskiego projektanta” – napisał The Times of India, a konkurencyjne gazety również pochwaliły jej stylizację.

To był szczyt drogi Modiego z zapomnienia do garderoby bogatych i sławnych. Jego marka, sygnowana jego nazwiskiem, miała wśród swoich ambasadorów celebrytów, a jego projekty gościły na czerwonych dywanach od Los Angeles po Cannes. Jako diamentowy majsterkowicz trzeciego pokolenia, Modi kreował wizerunek współczesnego magnata i symbolu rozwijających się Indii.
Jego imperium rozciągało się na jedne z najbardziej ekskluzywnych dzielnic handlowych świata, od Madison Avenue w Nowym Jorku, przez Bond Street w Londynie, po Canton Road w Hongkongu. Z około tuzinem butików na całym świecie i rosnącą liczbą celebrytów wspierających jego produkty, Modi zdawał się mieć cały świat u swoich stóp.
W 2018 roku władze Indii oskarżyły Modiego o zorganizowanie jednego z największych oszustw bankowych w historii nowożytnej kraju.

Centralne Biuro Śledcze (CBI) i Dyrekcja ds. Egzekwowania Prawa (ED) oskarżyły go o defraudację Punjab National Bank na kwotę około 2 miliardów dolarów. Twierdzili, że Modi rzekomo finansował swoje imperium pożyczonymi pieniędzmi, których nie miał zamiaru spłacać.
Modi zaprzecza oskarżeniom i wcześniej twierdził, że jest bankowi winien znacznie mniej. Od prawie siedmiu lat walczy z próbami ekstradycji z Londynu, gdzie został aresztowany w 2019 roku, aby postawić mu zarzuty, w tym oszustwa i prania pieniędzy w Indiach. CNN skontaktowało się z jego prawnikiem w celu uzyskania komentarza. Teraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych Indii poinformowało, że jego możliwości prawne zawęziły się do ostatniego etapu. Wygląda na to, że walka może wkrótce dobiec końca.
Wczesne życie Modiego
Historia Modiego zaczyna się w mieście Palanpur, położonym w zachodnim indyjskim stanie Gudżarat, znanym jako rodowa siedziba rdzennej klasy handlarzy diamentami. Urodzony w 1971 roku Modi odziedziczył wielopokoleniowe dziedzictwo przesiąknięte światem kamieni szlachetnych.
Jego dziadek, Keshavlal Modi, rozpoczął handel surowymi diamentami w latach 30. XX wieku, poruszając się szlakiem handlowym z Bombaju do Singapuru i kładąc podwaliny pod rodzinny biznes. Dzieciństwo Modiego naznaczone było jednak również głęboką tragedią. Mając zaledwie osiem lat, był świadkiem samobójstwa matki, wydarzenia, o którym później wspominał jego zespół prawny podczas apelacji ekstradycyjnej do Wielkiej Brytanii, aby zilustrować jego zmagania z depresją.
Ojciec Modiego, Deepak Modi, założył własną firmę diamentową w Antwerpii, gdzie dżiniści Palanpuri, wyznawcy dżinizmu, przyczynili się do przekształcenia branży. Ich wpływ przekształcił belgijski handel z dominująco żydowskiego pochodzenia w kwitnącą indyjską potęgę.
„Rozmowy przy stole często dotyczyły diamentów i biżuterii” – powiedział Modi magazynowi Millionaireasia w 2015 r.

Modi często mówił, że chciałby zostać dyrygentem orkiestry, ale zamiast tego zapisał się do Wharton School przy Uniwersytecie Pensylwanii. Wkrótce porzucił studia biznesowe i w 1989 roku powrócił do Indii.
„Dla moich rodziców to był wielki zaszczyt, kiedy się dostałem, ale powiedzmy, że nie było to już takie wielkie przeżycie, kiedy zrezygnowałem” – powiedział w wywiadzie dla CNBC w 2016 roku.
W wieku 19 lat Modi rozpoczął praktykę zawodową u swojego wuja, Mehula Choksiego, prezesa Gitanjali Group, wówczas jednego z największych na świecie sprzedawców detalicznych markowej biżuterii. Z siedzibą w Mumbaju, Gitanjali prowadziło tysiące sklepów w całych Indiach.
Według autora Pavana Lalla młody przedsiębiorca szybko stał się „protegowanym” Choksiego.
Grupa Gitanjali była gigantem na rynku biżuterii masowej, sprzedając złoto i diamenty pod wieloma markami. Modi jednak wyobraził sobie coś znacznie bardziej ekskluzywnego.

„Chciał skupić się na surowcach ultra-premium i stać się jak Harry Winston czy Bulgari, koncentrując się wyłącznie na diamentach” – powiedział Lall, autor książki „Flawed: The Rise and Fall of India’s Diamond Magul Nirav Modi” w wywiadzie dla CNN. „Jego kariera była w istocie napędzana chęcią zbudowania pierwszej w Indiach marki superluksusowej biżuterii diamentowej i rozwinięcia jej na arenie międzynarodowej”. W 1999 roku założył firmę Firestar Diamond (początkowo Firestone), zaopatrującą dużych sprzedawców detalicznych i rynki globalne, kładąc tym samym podwaliny pod globalny sukces.
Wzrost marek
Antwerpia, gdzie Modi spędził część dzieciństwa, może być najbardziej znanym na świecie centrum handlu diamentami. Jednak około 240 kilometrów na północ od Bombaju, w mieście Surat, leży kolejny ośrodek diamentowy, gdzie szlifuje się i poleruje około 90% światowych diamentów.
Ekosystem produkcyjny miasta opiera się na surowcach pozyskiwanych z całego świata, przetwarzanych przez dziesiątki tysięcy pracowników i trafiających na rynki globalne za pośrednictwem sieci handlowych z siedzibą w Mumbaju. Biznes opiera się w dużej mierze na „zaufaniu”, jak twierdzi Anoop Mehta, prezes Bharat Diamond Bourse, jednej z największych giełd diamentów na świecie.

Z biegiem lat jego firma rozszerzyła swoją działalność na rynki międzynarodowe. W 2005 roku Modi przejął dział hurtowy amerykańskiej firmy jubilerskiej Frederick Goldman, co oznaczało przełom na rynku amerykańskim – posunięcie, które w wywiadzie dla CNBC określił jako wymagające „chutzpy”, ponieważ żadna indyjska firma nigdy wcześniej nie przejęła amerykańskiej firmy działającej w tej branży – powiedział. Dwa lata później kupił Sandberg & Sikorski, kolejnego kluczowego dostawcę biżuterii i dostawcę dla sił zbrojnych USA.
Następnie, w 2008 roku, przyjaciółka poprosiła Modiego o zaprojektowanie dla niej pary kolczyków – opowiada. „Kiedy zobaczyłem radość, jaką sprawiło jej moje dzieło, postanowiłem, że to właśnie chcę robić” – powiedział w wywiadzie dla Millionaireasia. A w 2010 roku stworzył Nirava Modiego.
Wzrost Modiego
Uważa się, że Indie to miejsce, w którym po raz pierwszy odkryto diamenty. Najstarsze znaleziska datowane są na ponad 4000 lat. Przez stulecia władcy Indii cenili te drogocenne kamienie, ozdabiali nimi swoje pałace, trony i korony oraz nosili je, aby okazać wystawność i przepych. Jednak wiele z tych klejnotów zostało ostatecznie wywiezionych z Indii przez Brytyjczyków w czasie kolonizacji.
Kiedy Indie uzyskały niepodległość w 1947 roku, były krajem skrajnie biednym, chwiejącym się po brutalnym podziale, w którym zginęło nawet 2 miliony ludzi. Jednak nawet gdy Indie otworzyły się na inwestycje zagraniczne w latach 90., zapoczątkowując boom klasy średniej, kraj ten nosił piętno ubóstwa.
Dla wielu Hindusów nagły wzrost popularności Modiego pokazał światu, że Indie również mogą dotrzeć na szczyt. Jego marka stała się symbolem dumy narodowej i miękkiej siły. Przełomowym momentem był rok 2010, kiedy luksusowy dom aukcyjny Christie’s sprzedał jedno z jego dzieł za nieco ponad 3,5 miliona dolarów.
Naszyjnik Golconda Lotus, ozdobiony centralnym kamieniem o masie 12,29 karatów, otoczonym rzędami białych i różowych diamentów, trafił na pierwsze strony gazet i znalazł się na okładce katalogu prestiżowego domu aukcyjnego – po raz pierwszy w przypadku indyjskiej marki.
„Chodziło o pokazanie, jak indyjski projektant może stworzyć coś wartego miliony dolarów, mając do dyspozycji najwyższej jakości i najbardziej pożądane kamienie na świecie” – powiedział autor Lall, który podkreślił kunszt Modiego i sposób pozyskiwania kamieni do tego dzieła.
„Przejrzał przez lata katalogi Christie’s, żeby dokładnie sprawdzić, co się sprawdziło w sprzedaży, a co nie. Krój, kolor, przejrzystość, projekt, wartość… wszystko to brano pod uwagę przed stworzeniem obrazu na aukcję”.
Pięć lat później Modi otworzył swój pierwszy międzynarodowy sklep przy nowojorskiej Madison Avenue. Z tej okazji zorganizował wielkie otwarcie w Rockefeller Center, które przyciągnęło wielu znanych nowojorczyków, w tym Donalda Trumpa Jr. i jego ówczesną żonę Vanessę Trump. Wśród gości były aktorki Naomi Watts i Nimrat Kaur oraz supermodelka Coco Rocha.
„Marka została stworzona dla kobiety, która chce wyglądać spektakularnie każdego dnia” – wyjaśnił Modi w wywiadzie z 2015 roku z okazji otwarcia sklepu. Podkreślając swój diamentowy naszyjnik i kolczyki Maharani, wycenione na 1,6 miliona dolarów, które były wystawione na sprzedaż w butiku, dodał: „Te diamenty nosili indyjscy królowie i królowe wieki temu”.
W następnym roku modelka Rosie Huntington-Whiteley poprowadziła jego kampanię jesień/zima. W 2017 roku aktorka Priyanka Chopra została mianowana globalną ambasadorką marki – w tym samym roku Forbes oszacował jego majątek netto na 1,8 miliarda dolarów.

Dodatkowe sklepy otwarto w największych miastach, m.in. w Londynie, Hongkongu, Pekinie, Makau, Las Vegas, Honolulu, Kuala Lumpur i Singapurze. Lall nazwał otwarcia butików w Nowym Jorku i Londynie kluczowymi momentami dla Modiego – nie tylko dlatego, że większość firm musiała istnieć przez kilka dekad, zanim mogła sobie pozwolić na prowadzenie działalności na tych kodach pocztowych, „ale także dlatego, że był jedynym Hindusem, który tego dokonał”.
Domniemane oszustwo
Kiedy nazwisko Modiego pojawiło się na billboardach i witrynach sklepowych na całym świecie, w branży zaczęły krążyć plotki i pytania. Niektórzy pytali nawet, skąd wziął pieniądze.
Głównym bankiem Modiego, z którego korzystał w swojej działalności, był Punjab National Bank (PNB), obecnie drugi co do wielkości bank sektora publicznego w Indiach. Domniemane oszustwo miało miejsce w oddziale Brady House, zlokalizowanym w dzielnicy artystycznej Bombaju – niezwykle pożądanej okolicy w zamożnej południowej części miasta. Było to niepozorne miejsce domniemanego napadu na wiele miliardów dolarów – małe biuro z ciasnymi biurkami, gdzie pracownicy siedzieli za szklanymi oknami. Teraz mieści się tam kawiarnia serwująca kawę organiczną.
Według indyjskich śledczych, niektórzy urzędnicy PNB wystawili instrumenty finansowe znane jako listy zobowiązań (LoU) firmom kontrolowanym przez Modiego, Choksiego i ich współpracowników. Gwarancje te umożliwiły im uzyskanie linii kredytowych od banków zagranicznych, które następnie wykorzystano do zakupu diamentów i prowadzenia działalności międzynarodowej.

Listy intencyjne (LoU) były instrumentem finansowania handlu, unikalnym dla indyjskich przedsiębiorstw, pełniącym funkcję gwarancji bankowej dla pożyczek zagranicznych i szeroko stosowanym przez importerów. Zostały wycofane wkrótce po tym, jak pojawiły się doniesienia o rzekomym oszustwie. Śledczy twierdzą, że proceder opierał się na poważnym załamaniu kontroli wewnętrznej. Przedstawiciele PNB rzekomo wystawili listy intencyjne bez uzyskania obowiązkowego zabezpieczenia gotówkowego wymaganego przepisami bankowymi i nie zarejestrowali transakcji w głównych systemach banku, co pozwoliło na ukrywanie zobowiązań przed audytorami i kadrą kierowniczą wyższego szczebla przez lata. Kiedy w styczniu 2018 r. współpracownicy Modiego złożyli wniosek o nowe listy, nowy urzędnik odpowiedzialny za tę sprawę zażądał zabezpieczenia w gotówce, co ostatecznie ujawniło domniemane oszustwo. Miesiąc później wiadomość ta obiegła świat. Modiego i jego rodziny nie udało się odnaleźć.
‘Kozioł ofiarny’
Gdy skandal zdominował telewizję w godzinach największej oglądalności i trafił na pierwsze strony gazet w całym kraju, spekulacje na temat miejsca pobytu Modiego stały się tematem samym w sobie. Krążyły plotki, że ukrywa się w Hongkongu, pojawił się ponownie w Nowym Jorku lub po cichu żyje w cieniu w Londynie. Interpol wydał czerwony list gończy za jego aresztowaniem. W kraju władze Indii podjęły zdecydowane działania, konfiskując jego nieruchomości i luksusowe aktywa, od luksusowych samochodów po biżuterię i dzieła sztuki.
Gdy śledczy z CBI zaczęli dokładniej badać sprawę, aresztowali dwóch pracowników PNB pod zarzutem wydawania fałszywych listów, w tym zastępcę kierownika Gokulnatha Shetty’ego i młodszego urzędnika Manoja Kharata. Obaj mężczyźni zostali aresztowani w lutym 2018 roku i oczekują na rozprawę za kaucją. Obaj zaprzeczają zarzutom. CNN skontaktowało się z prawnikiem Shetty’ego w celu uzyskania odpowiedzi. Kharat powiedział CNN, że w tej sprawie zrobiono z niego „kozła ofiarnego”.
Pochodzi z rodziny klasy średniej z Karjat, górskiego miasteczka położonego około 60 kilometrów od Mumbaju. Jak sam mówi, jako najstarszy syn był powodem do dumy dla rodziny, która świętowała, gdy w 2014 roku dostał w mieście, jak im się wydawało, bezpieczną i prestiżową posadę w banku.
„Wszyscy byli ze mnie zadowoleni” – powiedział Kharat. Utrzymuje jednak, że był niczym więcej niż trybikiem w machinie, jeśli chodzi o oskarżenia o oszustwo na wiele miliardów dolarów.
„Moja praca polegała tylko na wprowadzaniu danych. Tylko tyle. Żadnej władzy. Żadnej autoryzacji. Żadnego upoważnienia.”Lata spędzone w więzieniu i na wolności, a także rosnące koszty obsługi prawnej, odbiły się negatywnie na jego rodzinie – dodał. „Finansowo kompletnie się załamałem. Nic teraz nie robię. Nie mam już żadnego źródła dochodu. Co mam robić?”
Co dalej?
Modi został aresztowany w Londynie na wniosek władz Indii w marcu 2019 roku, ponad rok po ujawnieniu domniemanego oszustwa. Od tego czasu przebywa w londyńskim więzieniu, wielokrotnie przegrywając apelacje od ekstradycji.
W Indiach urzędnicy poinformowali, że kolejnym celem podróży Modiego będzie legendarne więzienie Arthur Road – największy i najstarszy zakład karny w Mumbaju – gdzie będzie oczekiwał na proces. To więzienie o zaostrzonym rygorze to rozległy kompleks, w którym przebywają tysiące osadzonych, w tym znani gangsterzy, terroryści i znani przestępcy kryminalni.
Jego wujek i mentor, Choksi, został aresztowany w zeszłym roku w Belgii. Walczy również o ekstradycję do Indii, gdzie prawdopodobnie będzie przebywał w tym samym więzieniu co jego bratanek. Choksi zaprzeczył kilku zarzutom, w tym oszustwu i praniu pieniędzy. CNN skontaktowało się z jego prawnikami.
Były pracownik Choksi, Santosh Srivastava, powiedział CNN, że miał wątpliwości co do sytuacji finansowej firmy, gdy był szefem indyjskiego oddziału sprzedaży detalicznej Gitanjali Gems.
Powiedział, że spotkał Modiego kilka razy na pokazach mody i imprezach firmowych. Modi był niezwykle „charyzmatyczny” i „dobrym negocjatorem”, powiedział Srivastava, opisując go jako osobę o osobowości, która potrafiła zawładnąć całym pomieszczeniem.
Dla rządu Indii skandal ten został uznany przez niektórych za kompromitujący politycznie i wywołał protesty opozycji. Premier Narendra Modi (niespokrewniony z Niravem Modim), który doszedł do władzy cztery lata wcześniej, obiecując walkę z korupcją, spotkał się z silną presją mediów i opinii publicznej, domagając się ekstradycji zbiegłego jubilera.

Jak powiedział Mehta, prezes Bharat Diamond Bourse, miało to również negatywny wpływ na indyjski przemysł diamentowy. „W tamtym czasie były trudne czasy z powodu banków i wszystkiego innego” – dodał, wyjaśniając, że firmom coraz trudniej było pożyczać pieniądze.
„Z finansowego punktu widzenia, z powodu reputacji, rynek ucierpiał” – powiedział. „Ale sytuacja się poprawiła”. Indyjscy prokuratorzy odnotowali niewielkie postępy w ściganiu Modiego, a zbieg podejmuje coraz bardziej desperackie wysiłki, aby zablokować jego ekstradycję do Indii.
Jego prawnicy twierdzą, że odesłanie go z powrotem mogłoby narazić go na „tortury i złe traktowanie” oraz pogorszyć jego kruchy stan psychiczny, co mogłoby sprawić, że nie będzie w stanie składać zeznań.
Brytyjski Sąd Najwyższy oddalił jego apelację, uznając, że zapewnienia rządu Indii były wystarczające, aby rozwiać obawy dotyczące warunków w więzieniu i opieki medycznej. Władze Indii poinformowały, że Modi będzie osadzony w specjalnej części więzienia Arthur Road i będzie miał dostęp do specjalistycznego leczenia, w tym opieki prywatnego lekarza lub wybranego przez siebie eksperta ds. zdrowia psychicznego. Po napotkaniu bariery prawnej w Wielkiej Brytanii, Modi podobno wniósł sprawę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC), który zapewnił mu anonimowość. W lipcu indyjskie media poinformowały, że również ta sprawa została odrzucona.
ETPC poinformował CNN w pisemnym oświadczeniu, że sąd ma „klauzulę jawności” w sprawach, w których wnioskodawcy przyznano anonimowość lub akta sprawy są poufne. „Przed Sądem nie toczy się żadna sprawa w imieniu Nirava Modiego. Oznacza to, że albo nie toczy się przed Sądem żadna sprawa dotycząca Nirava Modiego, albo że przyznano mu anonimowość” – czytamy w oświadczeniu.
Przez lata Modi, łysiejący mężczyzna niskiego wzrostu, miał ogromny wpływ na wyobraźnię indyjskiej opinii publicznej. Choć udzielał wywiadów międzynarodowym mediom podczas swojego błyskawicznego awansu, autor Lall określił go mianem „niezwykle nieśmiałego”. „Jak na kogoś z tak ekstrawaganckiej branży, mówił naprawdę cicho” – powiedział Lall. „Trzeba było się wysilić, żeby usłyszeć, co mówi”.
Gdy i jeśli wyląduje w Indiach, można się spodziewać, że kanały informacyjne zapewnią mu obszerną relację. Dla rządu Indii oznaczałoby to długo oczekiwane oskarżenie człowieka, którego nazwisko stało się synonimem korupcji i oszustwa. Dla niektórych Hindusów mogłoby to złagodzić narastający gniew, który narastał z powodu przekonania, że bogaci i sławni mogą uniknąć odpowiedzialności.
„Jeśli ostatecznie dojdzie do jego ekstradycji, będzie to zapewne widowisko” – powiedział Lall. Dla Modiego, człowieka, który pragnął zdobyć międzynarodową sławę w handlu diamentami, będzie to powrót do domu. Tylko nie taki, na jaki liczył.





