Gospodarka USA rosła wiosną szybciej niż oczekiwano. Produkt krajowy brutto (PKB) wzrósł o 2,4 procent rocznie od kwietnia do czerwca, według wstępnych szacunków Departamentu Handlu USA w czwartek. W pierwszym kwartale największa gospodarka świata rozwijała się w nieco słabszym rocznym tempie 2,0 procent. Analitycy spodziewali się lekkiego spowolnienia do średnio 1,8 proc.
Dane dotyczące wzrostu w USA są podawane w ujęciu rocznym, tj. ekstrapolowanym na dany rok. Wskazują one, o ile wzrosłaby gospodarka, gdyby obecne tempo utrzymało się przez rok. Podejście to nie jest stosowane w Europie, dlatego dane dotyczące wzrostu nie są bezpośrednio porównywalne. Według ministerstwa wzrost był względnie zrównoważony. Wydatki konsumpcyjne rosły, choć znacznie wolniej niż w I kwartale. Inwestycje przedsiębiorstw gwałtownie wzrosły, ale wydatki na budownictwo ponownie spadły. Wzrosły wydatki rządowe. Z drugiej strony znacząco spadł eksport, ale wyraźnie spadł też import.
Wzrost cen zmniejszył się. Indeks cen PCE, na który Rezerwa Federalna Stanów Zjednoczonych zwraca szczególną uwagę, wzrósł w drugim kwartale o 3,8 proc., po 4,9 proc. w pierwszym kwartale. Oczekiwania rynku były nieco wyższe i wyniosły 4,0 proc. Spowolnienie inflacji pasuje do obrazu, jaki rysują się do tej pory w danych miesięcznych.
Rezerwa Federalna podniosła główną stopę procentową o kolejne 0,25 punktu procentowego w środę wieczorem (CEST). Obecnie mieści się w przedziale od 5,25 do 5,5 proc., najwyższym poziomie od początku tysiąclecia. Prezes Fed Jerome Powell (70 l.) pozostawił kurs w dużej mierze otwarty na cały rok. Niektórzy eksperci banku centralnego mogą sobie wyobrazić, że kluczowe stopy procentowe w USA na razie nie wzrosną ponownie.
Powell powiedział również, że eksperci banku centralnego nie zakładają już recesji w tym roku. Fed próbuje obecnie stłumić wzrost gospodarczy do punktu, w którym inflacja spada, ale gospodarka nie popada w recesję. W ostatnich dziesięcioleciach Fedowi rzadko się to udawało.



