Każdy, kto płacił za reklamy w internecie, zna ten raport: tysiące wyświetleń, setki kliknięć, kilkadziesiąt formularzy. I pytanie, na które raport nie odpowiada: ilu z tych ludzi faktycznie zostało klientami?
Na tym pytaniu zbudowano Leptun, agencję precyzyjnego marketingu internetowego, która wystartowała w 2026 roku w Warszawie. Jej hasło brzmi „marketing napędzany własną technologią”, a w praktyce chodzi o to, żeby reklamy uczyły się na danych o sprzedaży, a nie na kliknięciach. Agencję założył Szymon Barczak, który ma za sobą 20 lat w technologii i 15 lat w e-marketingu. W pierwszych miesiącach Leptun zebrał w Google 38 opinii ze średnią ocen 5,0.
Czym zajmuje się Leptun
Leptun nie jest agencją jednej usługi. Strategia, kreacja i technologia są w jednym zespole, a kanały łączą się ze sobą:
Google Ads. Płatne reklamy w wyszukiwarce, które pokazują się osobom szukającym tego, co sprzedaje klient. Leptun ustawia je pod klientów i sprzedaż, a nie pod same kliknięcia.
SEO. Praca nad tym, żeby strona firmy była wysoko w bezpłatnych wynikach Google. Liczą się hasła, po których ludzie kupują, a nie te, które tylko generują ruch.
Meta Ads. Reklamy na Facebooku i Instagramie, które docierają do ludzi, zanim zaczną czegoś szukać. Pozwalają zbudować zainteresowanie ofertą wśród dokładnie dobranych odbiorców.
GEO, czyli widoczność w AI. Coraz więcej osób zamiast wpisać hasło w Google pyta ChatGPT czy Perplexity: „jaką firmę polecasz?”. GEO to praca nad tym, żeby w tych odpowiedziach pojawiała się marka klienta.
Hexignal. Własna technologia Leptuna do budowania wirtualnych person, wykorzystywanych w pracy nad widocznością marki w LLM.
Kto stoi za Leptunem
Szymon Barczak łączy dwa światy, które w agencjach rzadko się spotykają: 20 lat w technologii i 15 lat w marketingu internetowym. To połączenie widać w podejściu agencji: kampanie i dane są u niej jednym tematem, a nie dwoma osobnymi działami.
Zanim założył Leptuna, pracował dla firm z bardzo różnych światów. Są wśród nich globalne marki konsumenckie, jak Samsung, Estée Lauder i Atlas for Men, oraz firmy technologiczne i e-commerce: TrustedShops, WP Desk, WebWave, Futurehost, Plenti, DelayFix i DisableBloat. Dziś to doświadczenie trafia do klientów jego własnej agencji.
Pierwsze miesiące: 38 opinii na 5,0
Nowa firma nie ma jeszcze długiej historii, więc najwięcej mówią o niej klienci. Profil Leptuna w Google ma średnią 5,0 przy 38 opiniach (stan na 29 października 2026), a Trustindex przyznał agencji wyróżnienie Top Rated Service 2026. W opiniach powtarza się kilka rzeczy.
Klienci podkreślają przede wszystkim, że Szymon patrzy na kampanię oczami jej odbiorcy i nie zamyka się w panelu reklamowym. Monika zwraca uwagę, że współpraca to „więcej niż samo prowadzenie i analiza kampanii”, bo założyciel Leptuna analizuje też strony, na które trafiają klienci, i „potrafi wskazać, co warto zmienić”.
Drugą cechą, o której piszą klienci, jest praktyczne podejście. Dominik Krześlak, który pracował z Szymonem nad wprowadzeniem na rynek usługi B2B, pisze wprost, że „nie jest teoretykiem” i potrafi „po prostu zrobić robotę”.
Trzecia to zaangażowanie w wynik klienta. Jakub Anuszkiewicz, który współpracował z Szymonem przez kilka lat, nazywa go „partnerem, a nie tylko wykonawcą” i docenia, że jest na bieżąco z nowymi technologiami. Krótsze opinie mówią to samo w kilku słowach, np. „rzetelny profesjonalista w każdym calu”.
Opinie o agencji można sprawdzić także w niezależnym serwisie:
Agencję można też obserwować w mediach społecznościowych:
- Leptun na Facebooku
Dla kogo jest Leptun
Leptun to propozycja dla firm, które mają dość raportów z kliknięciami i chcą wiedzieć, ilu klientów przyniósł im marketing. Reklamy w Google i w mediach społecznościowych, pozycjonowanie, widoczność w AI i rozwijane od podstaw własne technologie pracują tu na jeden cel: sprzedaż. Więcej o agencji i kontakt z zespołem na leptun.com.






