Największe europejskie firmy telekomunikacyjne chcą przenieść część ogromnych kosztów rozbudowy sieci na amerykańskich gigantów technologicznych. Szef Deutsche Telekom Timotheus Höttges (59) i dwunastu innych dyrektorów generalnych zadzwonili w poniedziałek do listu, który agencja informacyjna Reuters była w stanie sprawdzić. Swoje żądanie uzasadniają wysokim zużyciem danych i wykorzystaniem sieci przez serwisy takie jak Netflix , Google Youtube i Facebook .
„Duża i rosnąca część ruchu sieciowego jest generowana i monetyzowana przez główne amerykańskie platformy, ale wymaga to ciągłych, intensywnych inwestycji w sieć i planowania przez sektor telekomunikacyjny” – napisali we wspólnym oświadczeniu prezesi. Ten model może być zrównoważony tylko wtedy, gdy wielkie platformy technologiczne również wniosą „sprawiedliwy wkład” w koszty.
Inwestycje w europejski sektor telekomunikacyjny wzrosły w ubiegłym roku do najwyższego od sześciu lat poziomu 52,5 mld euro. Od 2022 roku sam Telekom planuje zebrać sześć miliardów euro rocznie na ekspansję w Niemczech . Aby móc poradzić sobie z tymi wydatkami, firmy telekomunikacyjne potrzebują pomocy. W wielu miejscach łączą siły z długoterminowymi inwestorami. Na przykład grupa Dax z siedzibą w Bonn podpisała joint venture z inwestorem infrastrukturalnym IFM z Australii, aby zbudować połączenia gigabitowe w Republice Federalnej Niemiec. W Austrii i Polsce Telekom powinien szukać podobnych transakcji, jak donosi „Handelsblatt”. W Austrii Allianz chce stać się największym operatorem światłowodowym z inwestycją miliardów.
Oprócz Telekomu sygnatariuszami są Vodafone, Telefónica, Orange, KPN, BT Group, Telekom Austria, Vivacom, Proximus, Telenor, Altice Portugal, Telia i Swisscom. W liście nie wymieniono nazw firm technologicznych, ale zapotrzebowanie na usługi streamingowe, takie jak Netflix i Disney, Youtube i Spotify, gwałtownie wzrosło podczas pandemii .
Oprócz braku udziału firm technologicznych w kosztach, prezesi Telekomu skrytykowali wysokie ceny, które muszą podnosić na aukcjach częstotliwości. Zostały one wykorzystane przez odpowiednie rządy jako „krowy mleczne”. Próby zniesienia przez polityków unijnych dopłat za rozmowy na terenie Unii Europejskiej również zostały odrzucone przez prezesów.