Inwestycja w branding się opłaca. Wciąż ponad 70 proc. konsumentów chętniej sięga po markę, którą zna i lubi. Czy też lubi ją, bo ją zna. Jednak branding sięga coraz szerzej, wkraczając poza dotychczasowe ramy. To odpowiedź na przekonania 88 proc. konsumentów wierzących w to, że marki mogą zmieniać świat – uważa Bartosz Zieliński Dyrektor Zarządzający w agencji PR Commplace.
Kanon marketingu (którego branding jest dziś synonimem) wskazuje, że podczas zakupów często działamy bezrefleksyjnie. Szybkie decyzje oparte na błyskawicznych skojarzeniach
i emocjach to siła brandingu. Definicja Phillipa Kotlera mówiąca o tym, że marka sprzedaje obietnicę co do tego, jakie cechy posiada produkt jest więc wciąż aktualna, ale nie pełna. Stale bowiem rośnie świadomość konsumencka i stale też rosną oczekiwania konsumentów wobec marek. I to zarówno na poziomie zewnętrznym: marka – konsumenci, jak i wewnętrznym: marka- tworzący ją ludzie. Dlatego kolejnym krokiem w budowaniu świadomości marki było rozwinięcie employer brandingu.
– Marki należą do najcenniejszych aktywów firmy więc dostrzeżenie potencjału brandingu w zarządzania zasobami ludzkimi, kolejnego supercennego aktywa organizacji, było tylko kwestią czasu. Możemy powiedzieć, że organizacje były skazane na employer branding– analizuje ekspert Commplace dodając, że mimo tak oczywistych powiązań i potencjalnych korzyści employer branding wciąż jest to kwestią, która w wielu polskich firmach wymaga dopracowania.
Co po employer branding?- analiza Commplace
Tymczasem zachodnie organizacje są już krok dalej. Dzisiejsze zadanie marki jest znacznie szersze niż tylko stanowienie obietnicy konkretnych doświadczeń. Takie postrzeganie marki można nazwać poziomem podstawowym, czymś, co dla dzisiejszych konsumentów jest rzeczą absolutnie naturalną. Zmianą są coraz wyższe oczekiwania wobec brandingu i to nie tylko na poziomie odpowiedzi na potrzeby konsumentów, ale również na konieczność reagowania i zabierania głosu w sprawach aktualnych.
– Jak każde duże narzędzie, tak i branding ewoluuje – od swojej postaci pierwotnej, przez employer branding, po dzisiejsze marki zaangażowane w kreowanie współczesnego świata – przekonuje Bartosz Zieliński z Commplace wskazując na decyzje dużych graczy, jako reakcji na potrzeby walki o środowisko – Przykłady? Decyzje o wycofaniu plastikowych słomek, jednorazowych torebek foliowych czy plastikowych sztućców przez Lidla, restauracje McDonald’s, sieć hoteli Marriott czy Ikeę – wylicza, wskazując, że za każdą z tych decyzji stoi potrzeba odpowiedzi na aktualnie poruszane w mainstreamowych mediach problemy świata.
Brand Activism: gdy milczenie nie zawsze jest złotem – opinia Commplace
Ekspert z Commplace przywołuje także „State of branding -2018 report”, którego autorzy podkreślają, że obecnie konsumenci oczekują od marki aktywnego udziału w szeroko pojętych działaniach społecznych. Podzielanie wartości konsumentów i aktywności na rzecz otaczającego nas świata. – Już 79 proc. respondentów biorących udział w badaniu autorów raportu podkreśla swoje zaangażowanie zaznaczając, że kwestie społeczne i kulturowe odgrywają znaczącą rolę w ich brandingu i strategii marketingowej – mówi Bartosz Zieliński z Commplace podkreślając – Branding i to w formie Brand Activism to coraz mocniejsze zjawisko— zaznacza. Te wnioski korespondują z wynikami badanie Geniusworks – Wynika z nich, że 88 proc. konsumentów uważa, że firmy mogą wpływać na zmiany społeczne i powinny rozwiązywać problemy, z którymi mamy obecnie do czynienia – zaznacza Zieliński z Commplace. – Możemy więc przypuszczać, że marki, które milczą nie przenosząc swojej aktywności na pole społeczno- kulturowe niebawem wypadną z gry tracąc zaufanie konsumentów.



