Czy na elewacji jednego z najbardziej rozpoznawalnych przykładów warszawskiego modernizmu pojawią się wielkoformatowe, podświetlane ekrany LED? Wszystko wskazuje na to, że taki scenariusz jest przygotowywany dla Domów Towarowych Wars i Sawa przy ul. Marszałkowskiej. Problem polega na tym, że – jak wynika z informacji przekazanych przez Stołecznego Konserwatora Zabytków – urząd nigdy nie wyrażał zgody na montaż tego typu nośników.
Sylwia Brzezińska: ‘’Reklamy wielkoformatowe są zjawiskiem negatywnie wpływającym na zabytkowe budynki oraz założenia urbanistyczne. Zakłócają odbiór zabytku, zniekształcają jego formę i powodują chaos przestrzenny.”
Odpowiedzi udzielone przez Biuro Stołecznego Konserwatora Zabytków rzucają nowe światło na sprawę i pokazują, że zakres uzgodnionej inwestycji znacząco różni się od tego, co może zostać zrealizowane w praktyce. Jednocześnie pojawiają się pytania o sposób prowadzenia postępowania administracyjnego przez organy miasta oraz o skuteczność ochrony jednego z najcenniejszych obiektów powojennej architektury Warszawy.
Konserwator: zgodziliśmy się na odtworzenie szklanej elewacji, nie na ekrany LED
Stołeczny Konserwator Zabytków nie pozostawia w tej kwestii wątpliwości. Jak podkreśla Sylwia Brzezińska, Stołeczny Konserwator Zabytków, urząd nie posiadał wiedzy, że przebudowa elewacji od strony ul. Marszałkowskiej mogłaby prowadzić do montażu wielkoformatowego ekranu LED za historycznym przeszkleniem. „Nie mamy takiej wiedzy. W analizowanej przez nas dokumentacji dotyczącej zastąpienia reklam wielkoformatowych przeszkleniem nie pojawiała się kwestia montażu reklam LED. Nie mamy żadnych przesłanek pozwalających na stwierdzenie, że usunięcie reklam wielkoformatowych wiąże się z montażem reklam LED.”
To oświadczenie ma kluczowe znaczenie. Oznacza bowiem, że postanowienie konserwatorskie z 15 czerwca 2026 r. dotyczyło wyłącznie demontażu istniejących reklam wielkoformatowych oraz odtworzenia historycznej, szklanej fasady.
Jak zaznacza urząd: „Stołeczny Konserwator Zabytków wydał postanowienie z 15 czerwca 2026 r. uzgadniające pozwolenie na budowę w zakresie przebudowy części elewacji (…) Uzgodnienie to nie obejmowało montażu reklam LED.”
Powrót do oryginalnej architektury czy nowa przestrzeń reklamowa?
Stanowisko konserwatora pokazuje, że intencją urzędu było przywrócenie historycznego wyglądu budynku, a nie stworzenie miejsca dla nowoczesnych nośników reklamowych. Jak wyjaśnia Konserwator – Sylwia Brzezińska ‘’reklamy wielkoformatowe są zjawiskiem negatywnie wpływającym na zabytkowe budynki oraz założenia urbanistyczne. Zakłócają odbiór zabytku, zniekształcają jego formę i powodują chaos przestrzenny.”
Konserwator przypomina również, że pierwotnie elewacje Domów Towarowych Centrum były całkowicie przeszklone. „Dlatego uznaliśmy usunięcie istniejących reklam wielkoformatowych z elewacji DTC Wars Sawa za pozytywne działanie. Pierwotnie elewacje Domów Towarowych Centrum były w całości przeszklone i powrót do tego stanu jest pożądany z konserwatorskiego punktu widzenia.”
Jednocześnie urząd jednoznacznie ocenia potencjalny montaż ekranów LED: „Montaż reklam LED z pewnością negatywnie wpłynąłby na odbiór DTC, ale jak podkreślaliśmy, nie mieliśmy wniosku o zajęcie stanowiska w takiej sprawie.”
Niejasności wokół procesu decyzyjnego
Odpowiedzi Stołecznego Konserwatora rodzą jednocześnie pytania o przebieg całego procesu administracyjnego.
Urząd przyznaje, że nie zna treści ani okoliczności wydania pozwolenia na budowę przez Wydział Architektury i Budownictwa dla Dzielnicy Śródmieście. „Jeśli chodzi o pozwolenia na budowę wydane przez Wydział Architektury i Budownictwa dla Dzielnicy Śródmieście to nie znamy jego treści i okoliczności wydania. Decyzja ta nie została skierowana do SKZ, więc nie mieliśmy możliwości, aby ją analizować.”
Oznacza to, że organ odpowiedzialny za ochronę zabytków uzgadniał jedynie konkretny zakres robót dotyczących odtworzenia elewacji, natomiast nie analizował ewentualnych rozwiązań reklamowych, jeśli nie zostały one przedstawione w dokumentacji. Powstaje więc zasadnicze pytanie: czy planowana inwestycja odpowiada zakresowi, który był przedmiotem uzgodnień konserwatorskich?
Zabytek chroniony… ale nie w pełni
Sprawa budzi dodatkowe emocje dlatego, że Domy Towarowe Centrum od lat uznawane są za jeden z najważniejszych przykładów powojennego modernizmu w Polsce. Budynek został już dwukrotnie uznany za zabytek poprzez ujęcie zarówno samego obiektu, jak i układu urbanistycznego tzw. Ściany Wschodniej w gminnej ewidencji zabytków. Mimo to nadal nie znajduje się w rejestrze zabytków, który zapewnia znacznie silniejszą ochronę prawną.
Stołeczny Konserwator przypomina, że nie posiada kompetencji do wszczęcia postępowania o wpis do rejestru. „Kwestie wpisu do rejestru zabytków pozostają wyłącznie w gestii Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, który działa w tym zakresie jako organ niezależny.”
Oznacza to, że decyzja o objęciu budynku najwyższą formą ochrony pozostaje poza kompetencjami władz miasta.
Brak kontroli nad wcześniejszym ekranem LED
Interesujące są również odpowiedzi dotyczące istniejącego już ekranu LED znajdującego się za historycznym przeszkleniem od strony Alej Jerozolimskich. Stołeczny Konserwator przyznaje, że nie prowadził w tej sprawie żadnego postępowania. „SKZ nie prowadził postępowania związanego z montażem wielkoformatowego ekranu LED za przeszkleniem elewacji od strony Alej Jerozolimskich.”
Urząd wyjaśnia, że kompetencje kontrolne w zakresie przestrzegania przepisów o ochronie zabytków należą do Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
Ochrona zabytku czy komercjalizacja elewacji?
Biuro Stołecznego Konserwatora Zabytków deklaruje, że obecnie nie stwierdzono działań niezgodnych z prawem, jednak zapowiada reakcję, jeśli zakres robót wykraczałby poza obowiązujące decyzje. „Na tę chwilę nie doszło do działań niezgodnych z prawem. Jeżeli do nich dojdzie, natychmiast powiadomimy nadzór budowlany, który ma narzędzia by podjąć działania.”
Jednocześnie z odpowiedzi urzędu wynika jasno, że zgoda konserwatorska nie obejmowała montażu wielkoformatowych ekranów LED. Jeśli więc po zakończeniu przebudowy za historycznym przeszkleniem pojawią się nowe, podświetlane nośniki reklamowe, będzie to rodzić poważne pytania o zgodność wykonanych prac z dokumentacją przedstawioną organom ochrony zabytków oraz o transparentność procesu administracyjnego prowadzonego przez jednostki podległe Prezydentowi m.st. Warszawy.
Sprawa ma znaczenie wykraczające daleko poza jeden budynek. Dotyczy bowiem standardów ochrony dziedzictwa architektonicznego w centrum stolicy oraz odpowiedzi na pytanie, czy zabytkowe elewacje mają odzyskiwać swój historyczny charakter, czy stawać się nośnikami coraz bardziej zaawansowanej reklamy cyfrowej.



