Artykuł miesiąca: Dom Opiekuńczych Skrzydeł - pamiętaj o 1% podatku KRS 630706.

AktualnościWiadomościZarządzanie

Dwie kobiety w zarządzie BASF

 

Dwie z sześciu członków zarządu BASF to kobiety. Dwoje, którzy dokładnie wiedzą, czego chcą i walczą o to. Mogą zmienić największą na świecie firmę chemiczną bardziej niż niektórzy myślą.

Od lutego, kiedy mianowano doktor chemii Melanie Maas-Brunner, w zarządzie BASF zasiadają dwie kobiety. Cztery lata temu rada nadzorcza powołała ekonomistę biznesu Saori Dubourg do rady dyrektorów. Największa na świecie firma chemiczna przekroczyła limit dla kobiet. W branży chemicznej nadal warto o tym wspomnieć. W końcu niedobór kobiet trwa do dziś, od uniwersytetów po kręgi przywódcze.

Dubourg i Maas-Brunner nie ryzykują, że staną się kobietami przydziałowymi. Postanowiły zmienić BASF. Pewne siebie, zdeterminowane, jedną nogą na gazie. Ponieważ rada nadzorcza wciąż rekrutuje prezesa z własnych szeregów, istnieje niemałe prawdopodobieństwo, że zasiedziałego Martina Brudermüllera kiedyś zastąpi kobieta.

Obie kobiety nie tylko pochodzą z tego samego pokolenia, ale obie są z pokolenia Grupy. I w przeciwieństwie do pierwszej kobiety w zarządzie BASF, Margret Suckale , która została sprowadzona przez Deutsche Bahn, chemia nie jest im obca. Obie znają firmę od podszewki. Obie wiedzą, co napędza tę branżę.

Przeciwieństwa się przyciągają

Maas-Brunner i Dubourg nie mogą się bardziej różnić. Kontrasty wyróżniają się natychmiast. Elegancki niemiecko-japoński Dubourg, absolwent administracji biznesowej, licealista i skrzypczka, nadążają za całością, pozycjonowaniem grupy w zmieniającym się społeczeństwie. Potrafi powiedzieć przyjaznym, miękkim i stanowczym tonem: „Musimy poczuć nowy sposób myślenia”, a minutę później równie przyjaźnie i stanowczo mówić o nowym zakupie za miliard dolarów.

Maas-Brunner, odświeżający bob, jest inny. Dba o sedno sprawy: jej wiedza fachowa jest potrzebna wszędzie tam, gdzie gotuje się produkcja, przede wszystkim: gdzie i jak powinna się gotować. Jako dyrektor ds. pracy odpowiada za europejskie zakłady i centralę w Ludwigshafen, największym połączonym obszarze chemicznym na świecie. Zmiany klimatyczne wymuszają restrukturyzację, której nigdy wcześniej nie dokonano. Aby zmniejszyć emisję CO2, procesy produkcyjne muszą być zelektryfikowane. W tym celu grupa musi pozyskać własną zieloną energię elektryczną z farm wiatrowych na Morzu Północnym do Ludwigshafen.

To zależy od tego, co możesz zrobić

Jakby tego było mało, Maas-Brunner – powszechnie szanowana w grupie – podjęła się również badań i rozwoju jako Chief Technology Officer, serca działalności CEO Brudermüllera. W ciągu kilku miesięcy obróciła obszar, który otrzymał 2 miliardy euro na głowę. Aby przybliżyć badania klientom, zamówiła 1800 pracowników na front, że tak powiem, w jednostkach firmy. Badania nie są celem samym w sobie, muszą się opłacać – to sygnał.

Fakt, że pięćdziesięciotrzylatka dopiero niedawno znalazła się w ścisłej kadrze kierowniczej, nie przeszkadza jej w jednoznacznym wyrażaniu swojej opinii. Nie zawsze powinna się sprzeciwiać, przełożony – mężczyzna – powiedział jej kiedyś, mówi i śmieje się. Kobieta z Korschenbroich wyjaśnia też z rozbawieniem, że kiedy zaczynała produkcję, toaleta musiała zostać przebudowana, a zdjęcia z szafek musiały zostać usunięte oficjalnymi kanałami. Kwestia mężczyzny i kobiety to jeszcze jedna rzecz, ale w BASF jesteś mierzony tym, co robisz – i ona to lubi.

Nacisk kładziony jest na ochronę środowiska

Kiedy mówi o neutralnej dla klimatu konwersji produkcji, o zielonej energii pirolizy metanu oraz o tym, że podeszwy butów w Ameryce mają inne wymagania niż w Azji, a zatem badania we właściwych miejscach muszą stać się bardziej globalne, jej bulgoczący wigor przypomina nam byłego ministra spraw społecznych Brandenburgii Regine Hildebrandt. Skoro tam jest, więcej powinno być omówione w zarządzie.

W życiu prywatnym Maas-Brunner ceni sobie małe miasteczko. Mieszka w Palatynacie i wraz z mężem i synem szuka relaksu podczas wspinaczki górskiej. Zdobyła już kilka czterotysięczników.

To dzięki inspirującej nauczycielce studiowała chemię – w Aachen i Kanadzie. Po ukończeniu szkolenia rozpoczęła badania i pracowała w kadrze CEO Jürgena Hambrechta. Od tego czasu przywiozła ze sobą małego plastikowego smerfa. Pomogła opracować nową, przyjazną dla środowiska biel na twarzy Smerfa. Kiedy obecny dyrektor generalny Brudermüller był szefem Azji, przez pięć lat pracowała dla BASF w Hongkongu. Przed powołaniem do Zarządu kierowała dywizją Nutrition & Health, czyli dodatków do żywności i farmaceutyków.

Bardzo dobrze zorientowana w biznesie

Saori Dubourg również zarządzała już tym biznesem i była również w Azji, nawet jako szefowa regionu. Nie ma wątpliwości, że jeszcze więcej podróżowała po imperium BASF. Prowadziła projekty w Ameryce i Japonii, była kontrolerem w Singapurze. Przeprowadziła się już ponad 25 razy, powiedziała kiedyś w wywiadzie. Córka japońskiego nauczyciela i przedsiębiorcy z Niemiec, dorastała w Augsburgu, studiowała w Trewirze. Jej nazwisko jest spuścizną po jej francuskim byłym mężu, dziś poliglotka mieszka w mieszanej rodzinie.

Pięćdziesięciolatka odpowiada za ponad 13 miliardów euro sprzedaży w grupie: branży rolniczej oraz dodatków do kosmetyków i żywności. Oba segmenty przyniosły już 40 procent zysku grupy w czasach przed koroną, ale dziś znajdują się pod presją ze względu na gwałtowny wzrost kosztów surowców. Dubourg pokazała, że ​​opanowała klawiaturę zarządzania. Po cichu zrestrukturyzowała działalność w zakresie dodatków do żywności, a także zakończyła miliardowe przejęcie agrochemikaliów Bayer.

Kwestia wartości to „przemyślenie”

Ale jej misja jest inna: chce zmienić pozycję grupy, „przemyśl to”, jak mówi. Liczy się już nie tylko zysk, który można odczytać z bilansu, ale wartości, jakie firma zatrudniająca 120 000 pracowników zapewnia społeczeństwu. W szczególności wymienia płace i siłę nabywczą firmy BASF i jej dostawców – wkład wartości 70 miliardów euro, który nigdzie się nie pojawia. Znalazła już wielu prominentnych towarzyszy broni dla swojego „sojuszu bilansu wartości”, od SAP po Bosch i Deutsche Bank. Projekt wspiera m.in. Uniwersytet Oksfordzki. Ale to wciąż niewiele więcej niż pomysł.

Rzeczywiście, wiele firm ze „starego świata” poszukuje odpowiedzi na pytanie o wartość. Google prawie nie zatrudnia więcej osób niż BASF, ale na giełdzie jest wyceniany ponad trzydzieści razy. W przemyśle istnieje zatem obawa, że ​​ich wkład w dobrobyt i zatrudnienie może być niedoszacowany ze względu na surowe różnice w wartości. Dubourg wypowiada się z komentarzami gości i wywiadami oraz argumentuje w swojej sprawie na konferencjach. Twoja misja jest w firmie, która nadal w dużym stopniu opiera się na duchu korpusu, ale nie bez ryzyka. Praca w pojedynkę nie jest mile widziana w BASF. Strategiczne zakotwiczenie w społeczeństwie to klasyczne zadanie menedżerskie.

Polecane artykuły
AktualnościWiadomości

Rynek samochodowy nadal słabnie

AktualnościGiełdaWiadomości

Allianz zachwyca akcjonariuszy

AktualnościinnowacjeWiadomości

To najbardziej innowacyjne firmy średniej wielkości w Niemczech

AktualnościWiadomości

Były austriacki kanclerz Kurz wycofuje się z polityki

Zapisz się do Newslettera
Bądź na bieżąco i otrzymuj najnowsze artykuły
%d bloggers like this: