Panie Samuelsson, ogłosił Pan dzisiaj, że od 2030 roku Volvo będzie sprzedawać wyłącznie samochody elektryczne na baterie. Do tej pory Volvo zaoferowało jeden w pełni elektryczny samochód z XC40 Recharge, a w tym roku kolejny zostanie dodany z E-Crossover C40. Mając to na uwadze, czy pana plan pełnej elektryfikacji nie jest zbyt ambitny?
Håkan Samuelsson: Nie sądzę. Wiele się zmieniło pod względem elektryfikacji w ciągu dziesięciu lat, jak pokazuje 2010 rok. Rozmawialiśmy z naszymi klientami, którzy uważają, że samochody elektryczne są bardzo atrakcyjne. Oczywiście mamy precyzyjne plany rozwoju produktów. W pierwszej kolejności zapewnimy, że połowa naszych modeli będzie w pełni elektryczna do 2025 roku. Wtedy dowiemy się, czego potrzebujemy, aby marka Volvo była w pełni elektryczna.
Sądzi pan, że firma nie straci wcześniejszych nabywców samochodów?
Powiedziałbym, że klienci Volvo są jeszcze bardziej zainteresowani napędami elektrycznymi niż przeciętny nabywca samochodu. Volvo zawsze było synonimem bezpieczeństwa i orientacji na rodzinę – i niekoniecznie dla samochodów sportowych. Dlatego uważam, że elektryfikacja i zrównoważony rozwój są bardzo naturalnym uzupełnieniem tego, co reprezentuje Volvo.
Jak dotąd jednak wasi konkurenci z sektora motoryzacyjnego nie osiągnęli żadnych lub niewielkie zyski ze sprzedaży modeli wyłącznie elektrycznych. Jak Volvo zamierza przynosić zyski w przyszłości?
Z czasem trzeba się temu przyjrzeć. Obecnie prawdą jest, że samochody elektryczne mają wyższe koszty. Ale za cztery lata, kiedy połowa naszych nowych samochodów będzie zasilana elektrycznie, będziemy mieć na przykład wersję hybrydową i całkowicie elektryczną wersję XC90. Wierzę, że całkowicie elektryczna wersja XC90 będzie nadal miała wyższą cenę niż wersja hybrydowa. Jednak w 2025 r. Koszty akumulatorów i silników elektrycznych będą wewnętrznie tańsze niż w przypadku silnika hybrydowego. Wtedy wyjdą na jaw rzeczywiste koszty. Jednak atrakcyjność modelu elektrycznego dla naszych klientów będzie wtedy wyższa niż porównywalnego napędu hybrydowego. Dla nas będzie to bardziej opłacalne niż sprzedaż tradycyjnych silników.
Aby to zrobić, odwrócicie również swój obecny model sprzedaży do góry nogami: w przyszłości samochody całkowicie elektryczne będą sprzedawane wyłącznie w Internecie. W Niemczech sprzedawcy konkurencyjnych marek skarżyli się, że mniej zarabiają na sprzedaży online. Jak wasi dealerzy przyjęli strategię sprzedaży online?
Osobiście byłem w Niemczech i rozmawiałem z kilkoma dealerami. Moim zdaniem odbyliśmy na ten temat bardzo dobrą i otwartą dyskusję. Rozpoczynamy nowy biznes transakcyjny. Klienci oczekują większej przejrzystości, chcą zobaczyć, które modele są obecnie dostępne, co oferują i ile faktycznie kosztują. Klienci nie chcą już odwiedzać wielu dealerów, aby uzyskać najlepszą ofertę. Dlatego wszystkie nasze modele elektryczne będą miały tę samą cenę w całych Niemczech i będą bardzo dobre. Nie będzie to już cena katalogowa, którą można negocjować.
Jaką rolę odegrają wasi dealerzy w przyszłości?
Aby zaoferować klientom takie same doświadczenia w trybie offline i online, będziemy również budować silne i bezpośrednie relacje z klientami z pomocą naszych dealerów. Aby to zrobić, będziemy inwestować w lepsze platformy internetowe, na tym polega nasza praca. Dealerzy zajmą się bezpośrednią komunikacją z klientami. Samochody będą nadal dostarczane do klientów przez dealerów. Będziemy mieć silniejszą obecność w Internecie, ponieważ nasi klienci tego chcą. Nie będziemy oferować tańszych modeli online ani udzielać rabatów. Online będzie naszym nowym sposobem prezentacji naszych poprzednich samochodów i wszystkich samochodów elektrycznych.
A więc z czego będą żyć dealerzy Volvo w przyszłości? Do tej pory zarabiali na sprzedaży każdego nowego samochodu, oraz na serwisie. Oznacza to mniejszy biznes w przypadku samochodów elektrycznych o niższym poziomie konserwacji …
Nasi dealerzy otrzymają odszkodowanie za dostarczenie samochodu. Dziś nazywa się to marżą nowego samochodu, w przyszłości otrzymają premię za dostawę. Oczywiście dealerzy nadal będą zajmować się naprawami. Chociaż nie ma to nic wspólnego ze sprzedażą internetową, elektryfikacja oczywiście zmniejszy zapotrzebowanie na konserwację samochodów. To wyzwanie dla nas wszystkich.
Czy wasii dealerzy z łatwością się na to zgodzą?
Zapewnimy rozwój dealerom. Jeśli podejmiesz wyzwanie, rozwiniesz się. Ostatnio znacznie zwiększyliśmy nasze rejestracje, także w Niemczech w zeszłym roku i planujemy to kontynuować. Jeśli możesz dać klientom to, czego chcą, będą się rozwijać szybciej niż konkurencja. Zmiany dla sprzedawców detalicznych nie różnią się tak dramatycznie od handlu elektronicznego. Elektryfikacja Volvo również nie nadejdzie z dnia na dzień.
A jakie inne korzyści będą mieli dealerzy?
W dłuższej perspektywie nasi dealerzy nie będą musieli już inwestować w szczególnie duże salony samochodowe. Ponieważ w przyszłości będziemy potrzebować jakości w naszych salonach. Za dziesięć lat salony nowych samochodów nie będą już musiały być tak duże i ekskluzywne jak obecnie, ponieważ więcej będzie można robić online.
Jednak w wielu krajach niekompletna infrastruktura szybkiego ładowania uniemożliwia nabywcom samochodów zakup nowego, czysto elektrycznego samochodu. Czy to dlatego Volvo rozważa własne inwestycje w infrastrukturę ładowania – tak jak Tesla lub niemieccy producenci samochodów robią ze wspólnym dostawcą ładowania Ionity i ich własnymi inicjatywami infrastrukturalnymi ?
Na potrzeby przejścia musimy upewnić się, że infrastruktura ładowania jest dobra. Oczywiście możemy też zachęcić do dalszych inwestycji. Ale moim zdaniem najlepszą rzeczą, jaką możemy zrobić jako przemysł samochodowy, jest wprowadzenie na rynek większej liczby modeli elektrycznych. Wtedy nasza wiarygodność rośnie, aby domagać się większego wsparcia dla infrastruktury. Preferujemy partnerstwa. Najważniejsze dla nas jest to, że kierowcy Volvo bez problemu mogą znaleźć stacje ładowania i w bardzo przyjemny sposób płacić. Będziemy to wkrótce oferować za pośrednictwem oprogramowania Google na Androida, którego używamy w naszych samochodach elektrycznych.
Co stanie się w najbliższej przyszłości z Twoimi poprzednimi flagowymi SUV-ami, XC60 i XC90? Czy zostaną zelektryfikowane na dotychczasowej podstawie, czy też zostaną całkowicie przeprojektowane?
Skonfigurujemy to od podstaw. Nasze obecne dwa modele samochodów elektrycznych, XC40 Recharge i nowy Crossover C40, są oparte na tak zwanej platformie CMA, która została teraz przeprojektowana pod kątem napędu akumulatorowego. Następnym krokiem jest jedna lub dwie kolejne platformy, które będą ewolucją poprzednich. Jednak otrzymają zupełnie nowe powłoki zewnętrzne.
A nowe platformy w ogóle nie pozwolą już na silniki spalinowe?
Nie, platforma będzie również mogła pomieścić silnik hybrydowy typu plug-in. Ale pojawią się również samochody czysto elektryczne, takie jak crossover C40, który jest teraz prezentowany. Będziemy mieć portfolio, które umożliwi tę transformację w ciągu dziesięciu lat. Ale nie będziemy już inwestować dużych pieniędzy w silniki spalinowe czy napędy hybrydowe. Zlecamy nasze konwencjonalne napędy naszej własnej spółce joint venture z naszą matką Geely. Tak więc Volvo nie będzie miało żadnego spadku po silniku spalinowym, aw przyszłości będziemy pracować tylko na napędach elektrycznych. Silniki elektryczne i akumulatory zastąpią naszą nową podstawową kompetencję i wszystko, co kiedyś mieliśmy w zakresie spalania, osiągów i wtrysku paliwa.
Spółka joint venture między Volvo i Geely będzie również dostarczać Daimlerowi jednostki hybrydowe. Czy może również istnieć współpraca między Volvo i Daimlerem w zakresie napędów czysto elektrycznych?
Obecnie nie mamy takiego planu. Akumulatory i silniki elektryczne to nowy, bardzo ważny obszar. My też musimy współpracować, nie możemy zrobić wszystkiego. W zasadzie jesteśmy na to bardzo otwarci. Ale obecnie nie ma żadnych rozmów dotyczących jakiejkolwiek współpracy z Daimlerem w tej dziedzinie.
Oprac. Andrzej Mroziński



