Artykuł miesiąca: Pracowniku pamiętaj o 1% dla Fundacji Opiekuńcze Skrzydła

AktualnościDebata ManageraWiadomości

Debata Managera: 5G – realne korzyści dla biznesu

 

Pełny zapis wideo Debaty jest dostępny na YouTube. Linki dostępowe poniżej.
Debata Managera nt. 5G, cz. 1: “5G podstawą gospodarki 4.0” (33 min.):
Debata Managera nt. 5G, cz. 2: “Główne bariery mogące opóźnić uruchomienie
5G w Polsce” (40 min.):
Debata Managera nt. 5G, cz. 3: “5G od strony biznesowej – nowe rodzaje
zastosowań” (32 min.):
Debata Managera nt. 5G, cz. 4: “5G od strony technicznej – nowe rodzaje
technologii” (31 min.):
————————————————————————————————————————————————————————————————————————————
W czasie pandemii ruch w sieciach telekomunikacyjnych wzrósł o 30 proc., a do 2030 r. może wzrosnąć nawet 30 razy. Chociaż jego obsługa nie będzie możliwa bez 5G, w Polsce zainteresowanie tą technologią rośnie powoli, a jej dostawcy na razie mają tylko jedną częstotliwość do wykorzystania (2,1 GHz)

 

Redakcja: Powszechnie się uważa, że 5G stanie się podstawą Gospodarki 4.0. Jak to należy rozumieć? Czy chodzi o szybszy transfer danych, mniejsze zużycie energii, czy też o istotny wpływ na łatwiejsze korzystanie z takich nowych technologii, jak chmura obliczeniowa, AI, IoT oraz edge computing?

Jakub Borkowski, Huawei:

Gospodarka 4.0 i 5G to fantastyczny, niezwykle szeroki temat do dyskusji. I nie chodzi tu wyłącznie o dużo szybszy dostęp do danych, wiarygodne, krótkie opóźnienia czy też możliwość połączenia ze sobą dużej ilości urządzeń. Jest to raczej wiele holistycznych technologii, które funkcjonując ze sobą oferują niesamowitą wartość dodaną dla wielu gałęzi gospodarki.

Temat komercjalizacji tego typu rozwiązań pojawił się już ponad rok temu, przede wszystkim w Chinach i Korei Południowej, a dziś w samych Chinach mamy ponad 1,5 tys. projektów wykorzystania sieci 5G dla biznesu realizowanych na mniejszą lub większą skalę, głównie tam, gdzie przetwarzanie wideo stanowi dużą wartość biznesową.

Wiele niekomercyjnych zastosowań pojawiło się w ostatnim czasie w tzw. kampusach przemysłowych, m.in. w portach oraz kopalniach, gdzie budowane są prywatne sieci z wykorzystaniem 5G. Na przykład poprzez zastosowanie chmurowych aplikacji analitycznych, wykorzystujących zestaw połączonych przez 5G kamer monitorujących pracę dźwigów portowych, jeden pracownik może sterować większą ich liczbą, zwiększając prędkość pracy maszyn przy utrzymaniu takich samych standardów bezpieczeństwa. Technologia ta jest też stosowana w pierwszych konwojach autonomicznie poruszających się pojazdów i wszystko to są bardzo ambitne projekty. Dużo zastosowań znajduje też miejsce w sektorze zdrowia, głównie w diagnostyce medycznej, jest to też jeden z najszybciej rozwijających się obszarów zastosowania 5G w praktyce.

To, co 5G adresuje najlepiej, to przede wszystkim sprawa ruchomości, szybkiego dostępu do danych i internetu. Ale głównie jest to pierwsza na rynku sieć, która gwarantuje ultrawiarygodne połączenia, jeśli chodzi o opóźnienia, dostępność i szerokość pasma.

Projekty 5G pojawiły się oczywiście także w Europie, gdzie wiele z nich jest realizowanych m.in. w Wielkiej Brytanii, Szwajcarii czy Niemczech, a Huawei jest w nich partnerem. Z rozwiązań komercyjnych największą popularnością cieszy się natomiast tzw. prywatna linia, ale to nie ona jest motorem zmian 5G. „Technicznym wymogiem do uruchomienia tych wszystkich usług dla biznesu jest pełna architektura standalone, które na razie jest dostępna tylko w Chinach, gwarantując wiarygodne połączenie chmury, cloud-computingu i dedykowanego połączenia 5G, a tym samym umożliwiając dostęp do nieograniczonych praktycznie zasobów mogących być wykorzystanych w robotyce, automatyce, itd.

Jarosław Tworóg, KIGEiT:

Jeśli chodzi o zastosowanie sieci 5G w ramach Gospodarki 4.0 to jej historia jest dużo dłuższa od dyskusji, która wybuchła 3-4 lata temu i była związana z jakością i parametrami technicznymi sieci transmisji danych. Zawężając pojęcie Gospodarki 4.0 do Przemysłu 4.0 termin ten jest najogólniej mówiąc związany z implementacją protokołu internetowego IP w zastosowaniach przemysłowych. Transmisja danych w tego typu zastosowaniach jest użytkowana od lat 80. poprzedniego wieku, ale jeszcze na początku kolejnego protokół IP zarówno na poziomie sprzętowym, jak i software’owym nie nadawał się za bardzo do stosowania w aplikacjach przemysłowych ze względu na niemożność bądź bardzo wysokie koszty zapewnienia odpowiedniej, czyli właśnie przemysłowej, klasy jakości.

Patrząc na historię rozwoju sieci, w okolicach roku 2010 okazało się, że coraz więcej urządzeń w zakładach przemysłowych działa z wykorzystaniem protokołu IP, w tym komputery przemysłowe, popularnie nazywane PLC. Pojawił się wtedy pomysł, żeby protokół ten wykorzystać na większą skalę i w ten sposób powstała koncepcja opracowania specyfikacji technicznej 5G. W części marketingowej bardzo lubimy opowiadać o części dostępowej, ale zapewnienie klasy przemysłowej sieci IP w połączeniach lokalnych jest konieczne zarówno w warstwie przewodowej, jak i bezprzewodowej, czyli end-to-end, i nie jest to wcale takie proste. Jeszcze bardziej złożone jest to wtedy, kiedy tę jakość end-to-end trzeba zapewnić pomiędzy dwoma różnymi zakładami, które będą technologie transmisji IP wykorzystywać w praktyce produkcyjnej. Krótko mówiąc, specyfikacja ta pozwala na współpracę systemów automatycznych/cyberfizycznych między zakładami. Jest ona przy tym pierwszą, która pojawiła się na rynku i bardzo trudno jest powiedzieć, które jej elementy okażą się w przyszłości najważniejsze. W jednych zastosowaniach może to być kwestia opóźnienia, w innych pewność dostarczania, a w jeszcze innych poufność danych. Można też określić to inaczej: wszystkie parametry składające się łącznie na specyfikację 5G, czyli zestaw norm i specyfikacji, które są zawarte w pakiecie o tej nazwie są z założenia zespołem specyfikacji przeznaczonych dla przemysłu.

Piotr Muszyński, Fixmap:

A moim zdaniem pojęcie Przemysłu 4.0 staje się coraz bardziej historyczne, chociaż cały czas jest to znacząca zmiana, jeśli chodzi o sposób zarządzania produkcją i optymalizacji całej platformy produkcji w obszarze przede wszystkim logistyki. Powstało pojęcie Smart Factory, które jest koncepcją coraz bardziej masowego i powszechnego zastosowania urządzeń łączących się w modelu M2M, czyli Machine-to-Machine, i wykorzystującego możliwości sensorów gromadzących dane przetwarzane na platformach klasy AI w relacje zarządcze.

Z tego modelu opomiarowania procesów zarządzający dochodzą do punktu istotnego i kluczowego w każdym modelu funkcjonowania biznesu, a mianowicie optymalizacji kosztów, stąd droga prowadzi już wprost do pełnej automatyzacji procesów produkcyjnych zintegrowanych z logistyką. Dlatego też to ewolucja przemysłu i koncepcja Smart Factory poprzez coraz wyższy poziom automatyzacji oraz wymagań skierowanych do dostawców technologii teleinformatycznych spowodowała, że ci ostatni opracowali kolejną generację sieci dostępowych i transmisyjnych. Po 2G, 3G i 4G nadszedł czas 5G, ale obecnie trwają już prace nad protokołem 6G i jego standaryzacją, co wynika z ekspotencjalnie rosnącego popytu na dostęp do sieci internetowej o wysokiej sprawności. I tu mamy taki typowy model koła – popyt wymusił powstanie nowej generacji sieci teleinformatycznych, a te tworzą obecnie tak naprawdę nowe możliwości w dwóch podstawowych warstwach: w obszarze przemysłu wytwórczego, czyli tego co rozumiemy pod pojęciem Przemysłu 4.0 i Smart Factory, oraz warstwy usługowej, czyli Web 2.0, która generuje zupełnie nowe możliwości kreowania usług. Bazując na modelu Przemysłu 4.0 oraz tego wszystkiego co wiąże się ze Smart Factory, dane które dzisiaj publikuje Komisja Europejska mówią o tym, że wciągu najbliższych 4-6 lat o 15 proc. wzrośnie wydajność produkcji w sektorze przemysłowym tylko i wyłącznie ze względu na zastosowanie procesów automatyzacji i ujednolicenia zarządzania procesami od produkcji do logistyki dzięki wykorzystaniu technologii związanych z sieciami 5G. Nokia opublikowała jakiś czas temu raport, w którym tłumaczy, dlaczego się tak dzieje, mówiąc, że wydajność sieci 5G w stosunku do 4G jest większa ze względu na wyższą jakość transmisji wszystkich parametrów, o których mówiliśmy wcześniej.

Podsumowując: nowej generacji sieci 5G są odpowiedzią na rosnący popyt, a internet stał się obecnie podstawowym medium transakcyjnym umożliwiającym zarządzanie procesami gospodarczymi i usługowymi w przestrzeni wirtualnej.

Jakub Borkowski, Huawei:

Zgadzam się. 5G jest technicznym uruchomieniem pewnych nowych możliwości, które są gwarantowane przez inne technologie towarzyszące, żeby adresować konkretne potrzeby przedsiębiorstw: zmniejszanie kosztów, poprawę efektywności czy rosnący przepływ danych. W Korei Południowej i w Chinach ilość danych przesyłanych przez 1 użytkownika sieci 5G przekroczyła 30 GB miesięcznie. Szczyt w perspektywie 5-letniej, nawet jeśli zapomnimy o Przemyśle 4.0 oraz samochodach autonomicznych, może wynieść 200 i więcej GB miesięcznie. A to wymaga nowych pasm i nowych technologii.

Jarosław Tworóg, KIGEiT:

Do tego dodam jeszcze to, że cała specyfikacja 5G powoduje zamazanie granicy między produktem a usługą. Na jednej z ostatnich konferencji w Miedzeszynie poproszono mnie o spojrzenie od strony normalizacyjnej na kwestie bezpieczeństwa danych w Przemyśle 4.0 i to mnie sprowokowało do spojrzenia, gdzie takie transmisje i które usługi są kluczowe w tej całej transformacji, która się w tej chwili dzieje.

Głównie specyfikacja 5G powoduje, że ludzie mają wreszcie uzasadnienie tego typu działalności. Weźmy dla przykładu dowolny zakład, gdzie funkcjonują dwa systemy informatyczne. Jeden cyberfizyczny, obejmujący swym zakresem to wszystko, co jest związane z programem i sprzętem cyfrowym funkcjonującym na poziomie automatyki, robotyki i fazy produkcyjnej, a drugi obejmujący swym zakresem wszystkie systemy IT, od modułu f-k po systemy zarządcze i analityczne. Jeśli zakładów jest kilka, to system cyberfizyczny jednego z nich można połączyć z systemem IT drugiego tylko za pomocą sieci bezprzewodowych, ale przez długi czas to się nie udawało, szczególnie gdy w grę wchodziło używanie systemów predyktywnych do przewidywania, czy linia produkcyjna będzie sprawna. Pomogły w tym dopiero procesy normalizacyjne oraz podwyższenie jakości transmisji usług. A na zakończenie jeszcze dodam, dlaczego przemysł również interesuje się wersją bezprzewodową, która wydawałaby się, że jest ważna tylko w procesach sieciowych na zewnątrz zakładu? Otóż nie do końca, bo w dowolnego typu zakładach, a w przemysłowych w szczególności, jest cały szereg procesów związanych z robotyką i automatyką, które, niestety, da się obsłużyć, jeśli chodzi o transmisję danych, tylko za pomocą sieci bezprzewodowych. I tutaj wszystkie dotychczasowe rozwiązania tego typu nie zdawały egzaminu i był to duży problem w sytuacjach opisanych powyżej, gdy niezbędne było stosowanie narzędzi do analizy predyktywnej badających, czy sprawna jest linia produkcyjna. I sieć 5G okazała się pierwszą specyfikacją, która pozwoliła na w pełni przemysłowe obsłużenie bezprzewodowe maszyn, które nie mogą być wspierane łączami przewodowymi. I nie chodzi tu tylko o warstwę bezprzewodową, tylko o całą warstwę end-to-end, aczkolwiek w pewnych aplikacjach warstwa ta ma kluczowe znaczenie, np. przy obsłudze nowych systemów typu platformy autonomiczne.

Piotr Muszyński, Fixmap:

Wszystkie wspomniane w pytaniu obszary są ważne, bo dają nową jakość zarządzania w modelu sieci dostępowej i rdzeniowej 5G. Najważniejsza jest tu cloudyzacja, czyli przeniesienie do chmury wszystkich funkcji związanych z zarządzaniem i kreowaniem usług w sieciach, bo tego w historii jeszcze nie było. Zwiększenie pojemności sieci 5G również wynika z tego, bo stosujemy tu logikę cloudu, żeby stworzyć ekspotencjalną pojemność sieci poprzez agregację wszystkich pasm dostępowych, zarówno zarządzanych, jak i nie zarządzanych, co jest unikalne dla tej technologii. Daje to możliwości rozbudowy nowej warstwy usług analitycznych opartych o AI, ale w modelu kontekstowym, ustalając relacje pomiędzy danymi z takich źródeł jak VR czy AR na poziomie chmury 5G. Co do IoT, to w przestrzeni miejskiej w przeciągu kilku lat będziemy dysponować milionem czujników na 1 km² i nawet przy dobrze funkcjonującej sieci dużej pojemności, ale bez sprawnie funkcjonującej chmury, o pojemności większej tak z 10 razy niż obecnie, nie będziemy w stanie tych danych obsłużyć.

I ostatni element, czyli edge computing. Jeżeli mówimy o modelu end-to-end kreowania usług w chmurze, pamiętajmy o tym, że cały czas ogranicza nas fizyka. 100 km w linii prostej światłowodu, jako dominującej technologii transmisji to jest ok. 1 milisekundy opóźnienia. Bez edge computingu oraz bez wyniesienia mocy obliczeniowej bliżej miejsca świadczenia usługi nie będziemy wstanie zarządzać całym ich szeregiem, m.in. autonomicznym transportem czy zdalną obsługą robotów wykonujących operacje w służbie zdrowia.

Jakie są główne bariery mogące opóźnić uruchomienie 5G w Polsce? Czy to są przede wszystkim kontrowersje związane z budową infrastruktury 5G, obawy związane z wpływem 5G na zdrowie, niepokojami związanymi z bezpieczeństwem danych czy też skomplikowaną sytuacją prawną?

Jarosław Tworóg, KIGEiT:

Moim zdaniem, największą barierą jest bariera popytowa, bo żeby operatorzy telekomunikacyjni zbudowali model biznesowy, który by uzasadniał bardzo poważne inwestycje, to po drugiej stronie muszą mieć zainteresowanego klienta. W Polsce z przyczyn przede wszystkim prawnych tego klienta uzasadniającego inwestycje w rzeczywiste sieci 5G, czyli te które są wstanie świadczyć pełen pakiet cech sieciowych, które są łącznie nazywane specyfikacją 5G, nie wolno traktować oddzielnie i wszystkie one powinny być dostępne w zakładzie przemysłowym, a i on sam musi mieć możliwość funkcjonowania w reżimie 4.0, czyli wymieniać się danymi z innymi podmiotami czerpiąc z tego odpowiednie korzyści. Zwracam uwagę, że współczesna struktura prawna na takie wymiany danych, szczególnie wrażliwych, nie bardzo pozwala. Co więcej, żeby zastosowanie tego klasycznego, opisanego w literaturze modelu Przemysłu 4.0 miało sens musi się to zdarzyć na bardzo dużym rynku, bo inaczej trudno się doliczyć jakiegoś pozytywnego modelu biznesowego. Krótko mówiąc, w całej Europie muszą zaistnieć warunki prawne, żeby zakłady z tej części świata zainteresowane 5G mogły zacząć tworzyć klastry i wdrażać je w grupie przedsiębiorstw, które będą się wzajemnie komunikować i wymieniać danymi, co pozwoli na wzrost produktywności. Barier tego typu nie ma na rynku chińskim i tam wymiana danych i współpraca między zakładami nawiązuje się nieco szybciej. Ale tam z kolei problemem są bariery kulturowe i tak samo może być w Europie, gdzie biznes jest wychowany w duchu bezpośredniej konkurencji. A Przemysł 4.0 dopiero wtedy ujawnia swoje wartości biznesowe, kiedy wiąże się z bardzo ścisłą współpracą, bo zakłady, jak to już mówiłem wcześniej, muszą mieć możliwość wymiany danych wrażliwych, a obecnie nie jest to możliwe z przyczyn prawnych.

Piotr Muszyński, Fixmap:

Bariery to wątek niezwykle szeroki, bo dziś mamy do czynienia z nieprawdopodobną eksplozją zdarzeń w obszarze prawno-regulacyjnym, politycznym i społecznym związanym z potencjalną budową sieci 5G w Polsce. Zacznijmy od wątku społecznego i obaw związanych z ochroną zdrowia i potencjalnym zagrożeniem dla ludzi z powodu zagęszczenia ilości nadajników. Nie wchodząc w szczegóły techniczne, chciałbym tu zachęcić tych wszystkich, którzy odpowiadają za sieci 5G i je promują jako element nowej jakości w gospodarce i ekonomii, żeby zadbali o edukację w tym zakresie. Bez wytłumaczenia użytkownikom na czym polega ewolucja obecnych sieci telekomunikacyjnych, nie odnotujemy postępu.

Podobnie jest z aspektem politycznym i zagrożeniami związanymi z cyberbezpieczeństwem w aspekcie globalnym. Cyberbezpieczeństwo staje się obecnie kluczową częścią polityki obronnej każdego kraju. Technologia dzisiaj to bowiem nie tylko rozrywka i usługi oraz zarządzanie przemysłem, ale to także podstawowy nośnik pozwalający na zarządzanie systemami obronnymi w każdym kraju, a ponieważ są one cyfrowe, w 100 proc. są uzależnione od sprawności sieci IP i tego nie można lekceważyć. Ale my nie możemy walczyć „przeciwko”, musimy walczyć „w sprawie”, a sprawą jest cyberbezpieczeństwo, a walka „przeciwko” prowadzi nas tylko i wyłącznie do tego, że nie stworzymy skutecznej polityki cyberbezpieczeństwa adresującej zagrożenia o charakterze globalnym itego się najbardziej obawiam.

W Polsce mamy wysokiej jakości specjalistów oraz zrozumienie tego, co naprawdę powinniśmy zrobić, żeby zagwarantować sobie cyberbezpieczeństwo w obszarze technologicznym. Powinniśmy ponadto wdrażać zalecenia KE oraz współpracować w ramach UE z innymi krajami naszego regionu w celu stworzenia europejskiego ekosystemu cyberbezpieczeństwa. Zagrożenia, podobnie jak sposoby przeciwdziałania mają globalny, a nie lokalny charakter. Nie mniej ważny jest element prawny, ale tu wystarczy mądra polityka regulacyjna oraz mądre zasady dotyczące np. certyfikacji technologii przed planowanym wdrożeniem, które będą ten ekosystem wspierać.

Jakub Borkowski, Huawei:

Ja bym jeszcze odwołał się do aspektu zdrowotnego. Z najnowszych opublikowanych badań OFCOM – regulatora z Wielkiej Brytanii – i Ministerstwa Cyfryzacji Korei Południowej wynika, że oddziaływanie sieci 5G jest znikome, normy bezpieczeństwa są zachowane i stąd nie ma żadnego zagrożenia dla zdrowia. Średnio stanowią one 10-15 proc. całkowitego oddziaływania elektromagnetycznego w danym miejscu, a w miastach wskaźnik ten spada do zaledwie 5 proc. Zawsze jest to wartość mocno poniżej rekomendowanego przez ICNIRP maksymalnego natężenia pola, tj. 10 W/m2. Ponadto WHO potwierdza, że sieci 5G nie mają żadnych ubocznych efektów dla zdrowia jeśli zachowane są normy rekomendowane przez ICNIRP, respektowane w większości krajów w Europie.

W rozwiązaniach Huawei nie znaleziono żadnych śladów ingerencji państw trzecich ani tylnych furtek tzw. backdoor. W tym roku nasza firma uzyskała certyfikaty m.in. Common Criteria poziomu EAL4+ jako pierwszy dostawca sprzętu 5G na świecie. Do tego Huawei zapewniło niezależnym audytorom możliwość wglądu w kod źródłowy, a pamiętajmy, że tak na prawdę 5G to sprzęt radiowy, który po przekazaniu przez dostawcę operatorom nie jest już przez niego w żaden sposób kontrolowany, bo kontrolę nad nim sprawuje operator. Nasz sprzęt 5G radiowy i szkieletowy przeszedł całkowitą zgodność audytu NESAS, zdefiniowanego przez niezależne organizacje – GSMA and GSA.

Na zakończenie zajmę się tematem bariery pasmowej. Mamy obecnie opóźniony przetarg na C-band (3,4-3,8 GHz), ale to nie wszystko. Patrząc na ilość danych, jakie przesyłane są w sieciach i jak one rosną, jest więcej niż pewne, że ono samo nie wystarczy, podobnie jak pasma poniżej 3 GHz (1,8 GHz; 2,1 GHz; 2,6 GHz). Potrzebne więc będzie udostępnienie nowych pasm typu 2,3-2,4 GHz czy 3,8-4,2 GHz. Nie zapominajmy również o pasmach Sub-6 GHz, które zostały rekomendowane na rynek europejski na ubiegłorocznej World Radio Conference zorganizowanej przez ITU. Ażeby zrozumieć, dlaczego te pasma mogą nie wystarczyć, pamiętajmy, że samochód autonomiczny generuje w ciągu 1 godz. 4 TB danych, chociaż może nie wszystkie trafiają one potem do sieci. Rozwój AI i innych technologii częściowo może zmniejszyć ilość danych przesyłanych przez pojazdy autonomiczne, ale i tak jest szybko rosnący popyt na nowe pasma na potrzeby obsługi coraz większych strumieni danych.

Jarosław Tworóg, KIGEiT:

Ja również za podstawową barierę uznałbym wątek edukacyjny, z czego biorą się głównie problemy Huawei. To prawda, że dla 5G potrzeba więcej nadajników, ale już nie każdy wie, że im ich więcej, tym ilość promieniowania na 1 cm² jest mniejsza. I to nie nadajniki są głównym problemem, jeśli chodzi o promieniowanie, tylko właśnie smartfony i im więcej się z nich korzysta, tym bardziej szkodzą. Co ciekawe, im wokół nich jest więcej nadajników tym szkodzą mniej, bo wtedy redukują swoją moc.

Dużo bardziej złożone jest cyberbezpieczeństwo, bo to nie jest już kwestia tylko fizyki, ale dość złożonej wiedzy. I dlatego tym tematem jest łatwiej grać politycznie, bo dużo trudniej jest to wszystko zweryfikować, czego ofiarą jest np. Huawei.

Piotr Muszyński, Fixmap:

Warto by jeszcze wspomnieć o ustawie KSC i całej dyskusji, jaka się wokół niej toczy. Z punktu widzenia politycznego trzeba zwrócić uwagę na trudne okoliczności wprowadzenia tego projektu w życie ibrak możliwości jego rzetelnej konsultacji. Trzeba jednak pamiętać o tym, że w samym KSC mamy dwie grupy kryteriów: polityczne itechniczne. Co do tych pierwszych, nie chcę się wypowiadać. Co do drugich, to proszę pamiętać, że chociaż teraz tak dużo mówi się o sieciach 5G, to podstawą telekomunikacji są jednak sieci stacjonarne, z których zwrot następuje wperspektywie 15-20 lat, a w przypadku światłowodów – nawet wciągu 30 lat. Sam cykl życia elektroniki wrozwiązaniach radiowych to jakieś 5-7 lat idlatego nie warto wpisywać do aktów prawnych zasad dotyczących technologii, które bardzo szybko będą wymagały nowelizacji. Na pewno konieczne jest wdrożenie wspólnego dla operatorów telekomunikacyjnych systemu monitoringu i wymiany informacji o incydentach z zakresu cyberbezpieczeństwa co również adresują proponowane zmiany w prawie.

Drugim ważnym elementem są wspomniane wcześniej rekomendacje KE jak Toolbox i Common Criteria, a także budowane przez GSMA zalecenia wpostaci systemu certyfikacji NESAS, które wymagają lokalnego uzupełnienia otego typu elementy, które z perspektywy nie tylko kraju, ale regionu dają możliwość doprecyzowania wymagań związanych przede wszystkim z certyfikacją w oparciu o obiektywne kryteria zmian technologicznych w prawie. Dlatego dobrze się dzieje, że ma miejsce wymiana doświadczeń na poziomie regionu, że współpracujemy z Niemcami nad wypracowaniem modelu certyfikacji iwspólnych zasad, i że akty prawne, takie jak KSC, wspierają tego typu działania. Na koniec pamiętajmy o tym, że operatorzy dawno temu przestali być graczami lokalnymi. W Polsce jest dwóch globalnych – Orange i T-Mobile – ale wkrótce może przybyć jeszcze jeden, francuski i wszyscy oni będą działać poza parametrami i skalą jednego kraju. W związku z tym, jeżeli uwzględnimy fakt, że polityka korporacji jest ponad granicami, to twórzmy również systemy, które uwzględniają to, że na terenie Polski działają międzynarodowe firmy i one są głównymi dostawcami usług telekomunikacyjnych. Żeby to wszystko było spójne, potrzebne są parametry, które oddają wszerszym zakresie politykę realizowaną przez kraje UE, skąd pochodzą operatorzy. Powstanie KSC dowodzi, że prace idą w dobrym kierunku i bardzo się z tego cieszę, ale chciałbym, żeby aspekt polityczny wtak ważnych aktach prawnych był mniej dominujący.

Jakub Borkowski, Huawei:

Silną stroną Huawei jest wysoki standard bezpieczeństwa naszych rozwiązań potwierdzony wieloma certyfikatami, żadnemu hackerowi nie udało się pokonać naszych zabezpieczeń. Za ważny element uważamy też edukację inie da się ukryć, że wydanie w Polsce Białej Księgi 5G zostało bardzo pozytywnie odebrane także winnych krajach, jak np. Bułgarii, Grecji czy Ukrainie.

Przyjrzyjmy się teraz 5G od strony biznesowej. Jakie nowe rodzaje zastosowań pojawiły się w ostatnim czasie? Dostęp szerokopasmowy, inteligentne pojazdy/transport, serwisy krytyczne, sterowanie krytyczne urządzeniami zdalnymi, interakcja człowiek-maszyna (AR/VR), sieć sensorów czy może jeszcze coś innego?

Piotr Muszyński, Fixmap:

Spróbuję oderwać się od schematu mówienia o konkretnych usługach i odnieść się do dwóch podstawowych obszarów funkcjonowania B2C i B2B z perspektywy, co te sieci 5G znaczą i jaki mogą mieć wpływ na modele biznesowe operatorów. Tytułem wstępu, bez wątpienia 5G to kolejny etap rozwoju sieci telekomunikacyjnej, który został wymuszony przez popyt. W pierwszych 69 dniach od wdrożenia 5G w Korei Południowej operator narodowy SKT odnotował aktywację 1 mln subskrybentów. W przypadku 4G poziom ten został osiągnięty w 2011 r. w 58 dni. Z tym, że dla większości użytkowników B2C te lepsze parametry sieci 5G nie mają specjalnego znaczenia. Nie są oni specjalnie zainteresowani większą przepływnością sieci radiowej czy wyśrubowanymi parametrami dotyczącymi latencji, czyli czasu opóźnienia wynoszącego 1 milisekundę, ponieważ nie jest im to do niczego potrzebne. Wartością dla nich mogą natomiast być usługi Premium, których nie udało się wcześniej wprowadzić operatorom w sieciach 4G i LTE. Sieci 5G dają bowiem możliwość budowania zupełnie innej oferty dla B2C, dedykowanej dla konkretnego segmentu, np. e-graczy, dla których mniejsze opóźnienia mają dużo większe znaczenie niż dla przeciętnego użytkownika i będą skłonni za to zapłacić więcej, podobnie jak użytkownicy nawigacji korzystający z technologii VR/AR, dla których dużo bardziej będzie się liczyć przepływność danych. Z tym, że wymaga to pełnej gotowości do świadczenia usług tego typu dla wszystkich klientów. Przedwczesne wyjście na rynek z takimi usługami może spowodować to, co się zdarzyło w 2019 r. firmie Verizon, która wprowadzając 5G w USA podniosła cenę subskrypcji w wersji nieograniczonej o 10 dolarów miesięcznie i szybko musiała się z tego wycofać, bo nie była w stanie na początku budowy sieci dostarczyć tej jakości, na którą klienci liczyli w całej sieci.

W przypadku segmentu B2B technologia 5G daje przed wszystkim możliwość budowy prywatnych sieci tego typu w szeroko rozumianym przemyśle, a dobrym przykładem jest lotnisko Charle de Gaulle’a w Paryżu, które zostało operatorem sieci 5G, ale działa ona wyłącznie na terenie lotniska.

Z kolei niemiecki regulator wydał do września br. 74 licencje na budowę prywatnych sieci przemysłowych dla dużych firm, takich jak Audi czy Mercedes-Benz oraz dla wyższych uczelni. A to oznacza, że w tym modelu biznesowym pojawia się zupełnie nowa jakość związana z wykorzystaniem sieci 5G jako źródła wyższej jakości transmisji. Budowanie sieci prywatnych powoduje, że w modelu tradycyjnej usługi hurtowej pojawi się zupełnie nowa jakość wynikająca z nowych możliwości kreowania usług w sieciach 5G, z czym nie mieliśmy wcześniej do czynienia. Dlaczego to było możliwe w Niemczech? Ze względu na mądrą politykę niemieckiego regulatora, który na potrzeby przemysłu wyłączył z aukcji blok 100MHz kierując dla operatorów blok 300MHz, a to pozwala kreować nowe modele biznesowe w 5G. Polski regulator mógłby postąpić podobnie.

Jakub Borkowski, Huawei:

Na świecie mamy obecnie blisko 100 komercyjnych otwartych sieci 5G, z czego w Europie ponad 70. W przypadku segmentu B2C sieć 5G musi dać coś ekstra, żeby użytkownicy wykupili subskrypcję. W tych blisko 100 sieciach, o których wspomniałem, mniej więcej połowa operatorów wprowadziła nowe taryfy do połączeń 5G, wielu operatorów (blisko 40 proc.) zaktualizowało bieżące taryfy, zazwyczaj dołączając 5G do najwyższych ofertowanych planów. Ponadto wielu operatorów wprowadziło stosunkowo niskie taryfy wejścia do 5G z systemem tzw. add-on – dodatkowych płatnych usług tylko dla 5G. Gwałtownie rośnie też zainteresowanie telefonami 5G przy jednocześnie rosnącej dostępności i spadającej cenie. Tam, gdzie nie ma jeszcze sieci 5G stanowią one nawet 10 proc. sprzedaży, ale np. w Chinach i Południowej Korei to już ponad 50 proc. Na rynku B2C operatorzy głównie konkurują nielimitowanymi danymi oraz prędkością. Operatorzy, którzy nie mogą konkurować prędkością, bo np. mają mniej dostępnego pasma lub ograniczone możliwości budowy infrastruktury, silnie inwestują w zasoby aplikacyjne i kontent, jak to ma miejsce np. w Wielkiej Brytanii (EE) czy Korei Południowej. Tak czy inaczej, o popycie decyduje dostępność urządzeń konsumenckich, ito nie tylko telefonów, ale także okularów VR oraz AR, przy czym ten pierwszy rodzaj cieszy się zdecydowanie większym zainteresowaniem.

Na rynkach dojrzalszych, jak np. Chiny, ponad połowa ruchu w sieci 5G jest aktualnie generowana przez rozrywkę, co jest zresztą typowe dla Azji. Jeśli do tego dodać drastyczny spadek cen okularów (do poziomu 300 dolarów – przyp. red.) plus rozwój platform e-gamingowych oraz filmowych, wysokie zainteresowanie 5G jest zrozumiałe. W segmencie B2H (Business to Home), np. Hutchinson (Three) w Wielkiej Brytanii oferuje połączenie 5G (FWA-Fixed Wireless Access) w niższej cenie niż konkurencja oferuje połączenie światłowodem. Natomiast w Norwegii operatorzy oferują zastąpienie połączeń po kablu miedzianym siecią 5G. Najczęściej jednak strategia B2H 5G jest komplementarna z ofertą FTTH operatora. W segmencie B2B ponad 20 sieci 5G oferuje komercyjne usługi sieci prywatnych dla SMB and SME z usługami cloudowymi. W Europie ma to już miejsce w Niemczech, Szwajcarii, Austrii, Finlandii i Wielkiej Brytanii. Dla przykładu, w Niemczech oferowane są komplementarne rozwiązania dla operatorów stacji benzynowych nie mających dostępu do światłowodu. W Chinach use case’ów sieci 5G dla przemysłu jest mnóstwo, jednak blisko 90% z nich stanowią prywatne sieci dla przedsiębiorstw. Z technicznego punktu widzenia w Niemczech część częstotliwości udostępniono bezpośrednio biznesowi, co napędza budowę sieci dedykowanej. Mali operatorzy, nie mając innych pasm, muszą budować sieci standalone 5G. Również w Austrii część pasma – 40 MHz w paśmie C – została przydzielona dla miast na potrzeby budowania sieci 5G dla wybranych trzech aglomeracji. Jednak w zdecydowanej większości pasma C dla 5G są przydzielane w całości dla operatorów, którzy budują sieci tego typu również na potrzeby przedsiębiorstw.

Jarosław Tworóg, KIGEiT:

Dla mnie najbardziej frapujące jest pytanie, w jaki sposób nowa technologia transmisji danych zmieni sposoby funkcjonowania firm, bo każda z nich ma inny model biznesowy?

W przypadku operatorów telekomunikacyjnych, jeśli technologia 5G w przeciągu dekady wygeneruje istotny wpływ produktywności, to jej istotna część pójdzie na sfinansowanie nowych produktów, które uruchomią popyt przede wszystkim w sferze wirtualnej. Ale jeśli nie wpłynie na wzrost produktywności, to przychody z e-gamingu i innego rodzaju usług raczej nieistotnie wpłyną na wzrost przychodów operatorów. Nowym klientem dla operatorów będzie na pewno przemysł, będący wcześniej uzupełnieniem rynku B2C. Pytanie, jak się zachowają regulatorzy oraz jednostki polityczne organizujące środowisko prawne. Przykładowo, Niemcy pierwszy postulat, jaki postawili w częstotliwościach, to nieudostępnienie ich w przestrzeni otwartej, tylko oddanie przemysłowi pasma w okolicach 6 GHz na uzupełnienie możliwości komunikacji bezprzewodowej. A stąd wniosek, że to regulatorzy głównie przyczyniają się do tego, o ile wzrosną przychody i jak zmienią się modele biznesowe operatorów, dostawców usług telko oraz samych przedsiębiorstw, będących klientami końcowymi. Skąd to wiem? Otóż wiedzę tę czerpię z faktu, że jestem członkiem zespołu doradczego Komisji Europejskiej, który nazywa się European Multi Stateholder Platform on ICT Standardisation. Ten zespół składa się z ekspertów pochodzących z przemysłu, a będących przedstawicielami rządów, w sumie kilkadziesiąt osób. Naszą troską jest rozwój modeli biznesowych, przekładający się na wzrost produktywności, który wszystkim graczom umożliwi wzrost przychodów i wartości dodanej. Oni z kolei nie skupiają się tak bardzo na przydzielaniu zasobów w postaci częstotliwości, ile na normalizacji, która powoduje, że koszty spadają. Wraz z ukazaniem się nowej normy mamy bowiem następujący sygnał: „mamy określoną wiedzę i wiemy, że to należy robić tak i tak”.

Jest jeszcze inny bardzo ważny aspekt – certyfikacyjny. Jeśli można bowiem coś certyfikować to oznacza to, że można również usprawnić komunikację między podmiotami. Podmiot A produkujący coś, co ma certyfikację, komunikuje następnemu podmiotowi: „popatrz, to jest zrobione według obiektywnych kryteriów i masz na to gwarancję niezależną od mojej opinii, że możesz tego użyć tak i tak”.

Podsumowując, trzy kluczowe czynniki dla rozwoju 5G to: przydzielenie zasobów częstotliwości i innych elementów dotyczących infrastruktury, zmiana prawa, tak że przedsiębiorcy będą zainteresowani inwestowaniem w Przemysłowy Internet Rzeczy oraz tworzenie warunków normalizacyjnych, które będą pomagać w pracy przedsiębiorcom i przyczynią się do wygenerowania nowych produktów i usług zarówno po stronie dostawców, jak i operatorów. Ito będzie prawdziwe źródło nowych modeli biznesowych oraz wzrostu przychodów. Operatorzy na pewno będą tym zainteresowani, gdyż doszli do ściany, jeśli chodzi o warunki rozwoju. Widzą bowiem bardzo jasno, że jeśli zostaną uruchomione czynniki od nich niezależne, które spowodują, że przekształci się technologicznie sposób realizacji biznesu, np. na drogę wirtualną, to wygenerują one pieniądze chociażby z takich rzeczy, jak zmniejszenie zużycia paliwa czy ilość czasu przeznaczana na powtarzalne czynności. I dopiero wtedy nastąpi realne wykorzystanie tych sieci transmisji nowej generacji.

Na zakończenie przyjrzyjmy się 5G od strony technicznej. Jakiego rodzaju nowe technologie się pojawiły? Krytyczne IoT, masywne IoT z komunikacją D2D, eMBB, a może GB przez radio?

Jakub Borkowski, Huawei:

Dojrzałość techniczna z punktu widzenia komercyjnego idzie w parze z 6-miesięcznym opóźnieniem po zamknięciu standardów, które są realizowane przez 3GPP. Pierwsze standardy 5G pojawiły się w latach 2017-2018. Na początku 2019 r. powstały pierwsze komercyjne wdrożenia. Z technicznego punktu widzenia sieci 5G na aktualnym etapie dojrzałości wymagają równoległego działania z sieciami LTE w konfiguracji non-standalone. Poza trzema operatorami w Chinach, wszystkie pozostałe sieci są typu non-standalone, które wykorzystują sieć szkieletową LTE oraz również radiową LTE. Ponieważ przetarg na C-band 3,4-3,8 GHz jest opóźniony, operatorzy stosują pasmo poniżej 3 GHz. Na początku br. było ich kilku, teraz jest ich 24 w Europie.

W tym roku zamknął się standard Release 16, który adresuje aspekt ultrawiarygodnych opóźnień, bardzo istotny dla wykorzystania sieci 5G dla przemysłu. Sieci przemysłowe wymagają klasy standalone, ale te obecnie oferowane przez operatorów nie spełniają jeszcze jej wymogów. Przewidujemy, że na początku 2021 r. w Korei Południowej, Japonii i Hongkongu powstaną pierwsze sieci tego typu, a w Europie najwcześniej w roku 2022.

Co do rozwiązań 5G adresujących aspekt masywnych IoT – większość prac standaryzacyjnych została w tym zakresie przesunięta i zamknie się na jesieni 2021 r., przy czym pierwsze komercyjne wdrożenia powinny się pojawić w I kwartale 2022 r.

Jarosław Tworóg, KIGEiT:

Dla mnie 5G to nie technologia, tylko specyfikacja techniczna sieci. Pozwala ona operatorom telekomunikacyjnym budować infrastrukturę o zupełnie nowej jakości i na pewno nie jest to jej ostatnie słowo, bo w planach jest 6G i 7G. I to jest właśnie coś nowego wsieci 5G, co przekłada się na skończenie etapu przekazywania danych do celów informacyjnych oraz monitoringu i rozpoczęcie funkcjonowania środowiska w pełni transakcyjnego. Transmisja danych będzie w nim służyć do zarządzania i sterowania procesami niedeterministycznymi wzupełnie nowy sposób wykorzystując AI. Krótko mówiąc, zaczyna się nowa epoka, o której trudno na razie mówić, jak się będzie rozwijać, bo na to jest jeszcze za wcześnie.

Piotr Muszyński, Fixmap:

5G opiera się na trzech podstawowych skrótach: SDN (Software Defined Networking), VNF (Virtual Network Functions) i MEC (Multi-Access Edge Computing). Dlaczego? Bo te dwa pierwsze pojęcia powodują całkowitą zmianę modelu zarządzania siecią, przy czym kluczowy jest ten pierwszy, który powoduje, że na jednej warstwie fizycznej można zacząć świadczyć w chmurze zupełnie innego rodzaju usługi w czasie rzeczywistym o różnych parametrach. A to oznacza, że w jednym obszarze można kreować usługi dla różnych odbiorców i sprzedawać je w różnych modelach biznesowych. To daje też pełną możliwość optymalizacji wykorzystania sieci i kreuje ekspotencjalnie rosnącą ilość danych. Dlatego też ten edge computing jest taki istotny, bo wyniesienie inteligencji i mocy obliczeniowej na brzeg sieci pozwala na odciążenie tego modelu, w którym funkcjonujemy dzisiaj, ponieważ kiedyś operatorzy i usługodawcy w zakresie data hostingu koncentrowali swoje urządzania głównie w dużych Data Centers, a teraz już nie muszą. Mogą bowiem wrócić z powrotem na brzeg sieci i przenieść tam moc obliczeniową, co zwiększa jej jakość oraz poprawia parametry sieci istotnie ją odciążając. Kreowanie szerokiego lejka poprzez wysoko wydajną sieć dostępową 5G wymaga gigantycznych inwestycji, a zastosowanie tego podejścia, które może być rozłożone w czasie, daje zupełnie inny oddech operatorom, jeśli chodzi o wydawanie CAPEX-u na inwestycje w sieć szkieletową.

Podsumowując, te trzy pojęcia stanowią dla mnie oś zrozumienia, co z perspektywy technologii zmienia się dla operatora i usługodawcy w modelu funkcjonowania sieci radiowej 5G.

To wszystko powoduje, że zarządzanie tą siecią nie uda się bez wprowadzenia modeli analitycznych wspierających biznes na bardzo rozbudowanych modelach analitycznych i mocy obliczeniowej opartej o AI, bo obecne systemy nadzoru i kreowania usług w sieci nie są w stanie obsłużyć tej ilości zdarzeń, a także produktów oraz usług w czasie rzeczywistym, które będą generowane w otwartym, wirtualnym środowisku sieci 5G.

Jakub Borkowski, Huawei:

Ja też bym zwrócił uwagę na edge computing, który może zwiększyć zakres i stosowalność modeli biznesowych, a także wielkość rynku, jaki można zaadresować usługami sieci 5G opartej na zdecentralizowanej architekturze szkieletowej. Podjąłbym też wątek znaczenia wirtualizacji sieci szkieletowych, bo w przypadku sieci 5G i standalone jest to absolutnie konieczne. Z kolei rozwiązania radiowe są cały czas implementowane konwencjonalnie. Aspekt wirtualizacji sieci dostępowych jest więc na wczesnym etapie dojrzałości.

Jarosław Tworóg, KIGEiT:

Zaleta specyfikacji technicznej 5G polega na tym, że powstaje środowisko i infrastruktura do rozwoju oprogramowania, które nie jest proceduralne. Bo tak są obecnie budowane wszystkie bloki oprogramowania do współpracy z systemami niedeterministycznymi, czyli z AI. To nowy sposób funkcjonowania oprogramowania, które bardzo szybko będzie traktowane jak nowe środowisko naturalne. I wielkość technologii 5G polega na tym, że jest to środowisko do rozwoju takiego właśnie rodzaju oprogramowania. I to nie tylko tych 3-literowych skrótów, o których mówiliśmy wcześniej, bo wkrótce zaczną się one ze sobą łączyć, tworząc niedeterministyczne systemy pomiarowe. A jeśli chodzi o Huawei, to nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Do tej pory Huawei rozwijał się głównie w warstwie sprzętowej, a teraz został zmuszony do rozwoju w obszarze dużo ważniejszym – oprogramowania – stawiając określone wyzwania konkurencji. Piotr Muszyński, Fixmap: Pamiętamy jednak, że najważniejsi są użytkownicy końcowi. Ten rynek nie będzie bez nich funkcjonował, a ponieważ w sieciach 5G nie będą działać telefony 4G, czeka ich wszystkich gigantyczna wymiana sprzętu. I żeby odnieść na tym rynku sukces, dostawcy usług muszą użytkownikom końcowym zaproponować odpowiednią politykę cenową i urządzenia za relatywnie niską cenę.

opr. Wojciech Gryciuk

Polecane artykuły
AktualnościWiadomości

Popularne metody zabezpieczania ładunku

AktualnościWiadomości

Języki jako furtka do kariery w biznesie i IT

AktualnościWiadomości

Edukacja zdalna w 2020 roku wzrosła o 586 proc.

AktualnościWiadomości

Programy lojalnościowe w czasie pandemii

Zapisz się do Newslettera
Bądź na bieżąco i otrzymuj najnowsze artykuły
%d bloggers like this: