Cana frachtu z Chin

AktualnościBankiWiadomości

Czy malejące raty opłaciły się frankowcom?

Analizy dotyczące kredytów waloryzowanych kursem franka, zwykle uwzględniają tylko spłatę w ratach równych. Tymczasem wielu frankowców wybrało alternatywne rozwiązanie. Bardziej zamożni nabywcy mieszkań często zaciągali kredyt z ratami malejącymi. Warto sprawdzić, czy taki wybór złagodził skutki aprecjacji franka.

Wariant spłaty miał duży wpływ na sumę rat

Relację między rodzajem rat i kosztami kredytu można przeanalizować, korzystając z ośmiu reprezentatywnych przykładów. Porównywane “hipoteki” ze stycznia 2007 r. lub stycznia 2008 r. różnią się tylko walutą rozliczeniową (PLN, CHF), wysokością marży i rodzajem rat. Warto zwrócić uwagę, że obliczenia uwzględniają koszt ubezpieczenia niskiego wkładu. Taka obowiązkowa polisa często jest pomijana w analizach. Jej trzyletni koszt wynosi 3,50% różnicy między aktualnym zadłużeniem w walucie rozliczeniowej i kwotą stanowiącą 80% początkowej wartości mieszkania.

Po uwzględnieniu zmian oprocentowania, kosztów ubezpieczenia oraz spreadu (patrz założenia pod tabelą), okazuje się, że raty malejące były znacznie “droższym” wariantem. Różnica sumy zapłaconej bankowi do października 2015 r. wynosi: 10,90% dla zobowiązań ze stycznia 2007 r.,12,88% dla zobowiązań ze stycznia 2008 r.

Podane wyniki obliczono w stosunku do “frankowego” kredytu z równymi ratami. Analogiczne różnice dla “hipotek” bez waloryzacji wynoszą 17,18% (2007 r.) oraz 18,93% (2008 r.).

Osoba zaciągająca “frankowy” kredyt w ratach malejących mogła zapłacić bankowi podobną kwotę, jak kredytobiorca, który wybrał zobowiązanie bez waloryzacji i raty równe (patrz poniższa tabela). Taka relacja jest widoczna w przypadku dwóch “hipotek” ze stycznia 2008 r. Stanowi ona dowód, że kredyt we franku o podobnych parametrach (wartość początkowa, marża, okres spłaty), nie zawsze ma znacznie niższą sumę rat.

Niższe zadłużenie to druga strona medalu

Wybór malejących rat oznaczał wyższe wydatki dla “frankowca”, ale przyczynił się też do spłaty większego kapitału (patrz powyższa tabela). Podobna różnica jest widoczna w przypadku kredytów bez waloryzacji. Uwagę zwraca jednak fakt, że osoby wybierające bezpieczny kredyt w PLN, spłaciły znacznie mniej kapitału. Było to związane z relatywnie wysokim poziomem WIBOR-u do 2013 r.

Wzrost kursu CHF/PLN o 70% – 100% skutecznie zneutralizował efekt związany z większym udziałem kapitału w ratach “frankowców”. Dlatego różnica zadłużenia na niekorzyść waloryzowanych kredytów, obecnie jest tak duża (zobacz poniższy wykres).

 

Jeśli dokładniej przeanalizujemy powyższy wykres, to okaże się, że “frankowcy” wybierający malejące płatności, mniej skorzystali na obniżce długu. Różnica salda zadłużenia w stosunku do “frankowego” kredytu z równymi ratami wynosi 6% – 7%. W kontekście ryzyka kursowego i problemów z wysokim poziomem LtV, nawet taka różnica może mieć znaczenie. Wielu “frankowców” spłacających malejące raty, ma jeszcze jeden powód do pocieszenia. Takie osoby przetrwały już okres, w którym malejące raty identycznego kredytu są wyższe od równych. Podobnie jak w przypadku “hipotek” bez waloryzacji, równe płatności już po 1/5 – 2/5 okresu spłaty, zaczynają bardziej obciążać miesięczny budżet kredytobiorcy.

Polecane artykuły
AktualnościWiadomości

Doradztwo marketingowe dla firm, które chcą lepiej rozumieć wpływ marketingu na sprzedaż

AktualnościWiadomości

Czy uda się przywrócić do życia legendarne linie lotnicze Pan Am ?

AktualnościWiadomości

Liczba milionerów gwałtownie rośnie – Niemcy zajmują trzecie miejsce

AktualnościWiadomości

SpaceX przygotowuje grunt pod rekordową ofertę publiczną o wartości 75 miliardów dolarów

Zapisz się do Newslettera
Bądź na bieżąco i otrzymuj najnowsze artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *