Federalne Ministerstwo Transportu Niemiec skrytykowało szybką jazdę czeskiego milionera na A2. Biznesmen Radim Passer poruszał się lewym pasem w swoim Bugatti Chiron z prędkością do 417 kilometrów na godzinę. Passer sfilmował akcję i opublikował wideo online. Wyświetlane są również dane prędkościomierza i GPS.
Chociaż najwyraźniej nie ma ograniczenia prędkości na tej części autostrady między Berlinem a Hanowerem, a zatem Passer prawdopodobnie nie działał nielegalnie, Ministerstwo Volkera Wissinga (FDP) skrytykowało akcję. Odrzuca się wszelkie zachowania w ruchu drogowym, które prowadzą lub mogą prowadzić do zagrożenia dla użytkowników dróg.
Pod filmem Passer napisał, że zeszłoroczny test prędkości jego samochodu sportowego został nakręcony na dziesięciokilometrowym prostym odcinku z trzema pasami, co jest dobrze widoczne na całej trasie. Bezpieczeństwo było priorytetem, więc okoliczności powinny być bezpieczne.
Ale klip pokazuje też, że Passer, ojciec czwórki dzieci, i jego pasażer nie byli sami na autostradzie. Kilka pojazdów jest wyprzedzanych, a światło na filmie wskazuje, że już się ściemnia. Wątpliwe jest, czy kierowca, nawet na prawym pasie, spodziewa się, że samochód wyprzedzi go na drodze publicznej z prędkością ponad 400 kilometrów na godzinę. Na filmie nie widać żadnych innych pojazdów na lewym pasie.
W oświadczeniu ministerstwa, które podała agencja informacyjna AP, stwierdzono również, że wszyscy użytkownicy dróg muszą przestrzegać przepisów ustawy Prawo o ruchu drogowym.
Passer, który według Forbesa jest jednym z najbogatszych ludzi w Czechach z fortuną wynoszącą 6,6 miliarda koron czeskich (308 milionów dolarów), zasugerował pod nagraniem, że dookonując tego wyczynu polegał nie tylko na umiejętnościach prowadzenia samochodu. „Dziękujemy Bogu za bezpieczeństwo i dobre okoliczności, w których udało nam się osiągnąć prędkość 417 km/h” – napisał.



