Podczas gdy wiele branż cierpi z powodu wysokiej presji kosztowej, korporacje „Big Oil” radzą sobie znakomicie. Zyski wzrosły szczególnie gwałtownie w drugim kwartale. Ale zamiast inwestować w transformację energetyczną, 30 miliardów dolarów inwestuje się teraz w wykup akcji – a jeszcze więcej zostanie wypłaconych akcjonariuszom w przyszłości.
„Exxon zarobił w tym roku więcej pieniędzy niż Bóg” – to oświadczenie amerykańskiego prezydenta Joe Bidena sprzed dwóch miesięcy sprawiło, że ludzie usiedli i zaczęli zwracać uwagę. A jeśli spojrzeć na kwartalne zyski pięciu największych zachodnich firm naftowych, to naprawdę nie można ich porównać: firmy zarobiły dobre 62 miliardy dolarów tylko w drugim kwartale. Rosnące ceny energii na całym świecie przyniosły największe zyski od lat.
Giganci naftowi nagrodzili następnie swoich akcjonariuszy dywidendami i wykupem akcji na łączną kwotę 30 miliardów dolarów. A korporacje chcą wypłacić jeszcze więcej pieniędzy: sam ExxonMobile planuje odkupić około 30 miliardów dolarów do końca przyszłego roku, podczas gdy jego konkurent Chevron chce odkupić akcje za kolejne 15 miliardów dolarów.
Zaleta: powoduje to większy zysk i dywidendy przy mniejszej liczbie akcji. I odwrotnie, mniej pieniędzy pozostaje na inwestycje w nowe technologie i nowe projekty. Powodem, dla którego korporacje się wahają, jest to, że muszą rozważyć wpływ recesji i zmian klimatycznych na przyszły popyt na paliwa kopalne. Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) powiedziała w zeszłym roku, że inwestorzy nie powinni finansować nowych projektów naftowych, gazowych i węglowych, jeśli świat chce osiągnąć gospodarkę o zerowej emisji do połowy stulecia.
Przy całej globalnej niepewności, teraz nie czas tracić dyscypliny, powiedział agencji Reuters, 52-letni dyrektor generalny BP, Bernard Looney , po ogłoszeniu najwyższego zysku BP od 14 lat. Niechęć do wydawania pieniędzy może zatem pogłębić kryzys dostaw energii. Produkcja ropy i gazu przez pięć firm wyniosła 14,6 mln baryłek ekwiwalentu ropy naftowej dziennie (boe/d) w pierwszych sześciu miesiącach roku, około 10 procent poniżej poziomu sprzed pandemii Covid 19.
Niewielkie wydatki na konwersję z kopalnych na odnawialne źródła energii
We wcześniejszych czasach boomu, na początku lat 2000, „Big Oil” nadal wykorzystywał bulgoczące zyski, aby szybko i energicznie zwiększać inwestycje. Po wielu chudych latach zachowują ostrożność, woląc zwiększać wartość firmy i rozdawać pieniądze akcjonariuszom. Przed pandemią wypłaty kwartalnych zysków akcjonariuszom wynosiły od 16 do 20 miliardów dolarów – co najmniej o jedną trzecią poniżej obecnego poziomu.
Podczas gdy niektóre firmy w ostatnim czasie nieznacznie zwiększyły swoje plany wydatków na bieżący rok, pozostają one we wcześniejszych przedziałach docelowych. Większość dodatkowych środków zostanie przeznaczona na projekty, które mogą szybko rozpocząć produkcję lub na przyspieszenie dat rozpoczęcia projektów, które już są w toku. Francuski koncern naftowy Total zwiększył wydatki na bieżący rok o miliard do 16 miliardów dolarów. Według prezesa Patricka Pouyanné (59 l.) należy m.in. przyspieszyć ekspansję polową w Angoli w Afryce.
Brytyjski koncern naftowy BP zwiększa w tym roku wydatki o 500 milionów dolarów, głównie w celu zwiększenia krótkoterminowej produkcji w amerykańskim zagłębiu gazowym Hayensville i Zatoce Meksykańskiej. Jednak budżet wydatków grupy na 2022 r., wynoszący od 14 do 15 miliardów dolarów, pozostaje niezmieniony. Nie zmienia to niczego w celu zmniejszenia produkcji ropy i gazu o 40 procent do 2030 roku. Kiedy objął urząd w 2020 roku, dyrektor generalny Looney obiecał jak najszybciej przestawić BP z paliw kopalnych na energię odnawialną. Niedawno ogłosił, że zainwestuje więcej w węglowodory, aby zapewnić bardziej stabilne bezpieczeństwo energetyczne.



