Powszechnie wiadomo, że fundusze hedgingowe nie stronią od niekonwencjonalnych, a czasem surowych metod. Zachowanie firmy inwestycyjnej Brigade Capital Management dobrze pasuje do tego obrazu: firma z siedzibą w Nowym Jorku została właśnie pozwana przez Citigroup za odmowę spłaty około 175 milionów dolarów, które Citi najwyraźniej nieumyślnie przelało do Brigade.
Co się stało? Kwestionowane pieniądze stanowią część łącznej kwoty 900 mln USD, którą Citigroup niedawno omyłkowo przelała różnym firmom. Citigroup zarządza obligacjami firmy kosmetycznej Revlon i tak naprawdę chciała wypłacać tylko należne odsetki inwestorom, jak donoszą na przykład „ Financial Times ” i „ Bloomberg ”. Jednak zamiast prawidłowych kwot bank wysyłał na rachunki wierzycieli średnio ponad sto razy większą kwotę. Fatalny „błąd w pisowni”, do czego Citigroup musiała przyznać w zeszłym tygodniu .
Od tego czasu bank próbował odzyskać pieniądze – ale najwyraźniej bez oczekiwanego sukcesu. Według Bloomberga, Citigroup otrzymała mniej niż połowę z dotychczas 900 milionów dolarów.
Jeden problem: Revlon ma kłopoty w następstwie pandemii, w wyniku której obligacje firmy gwałtownie spadły. Na przykład wspomniane gazety, opisujące spór między Citigroup a Brigade Capital Management, według „FT” obecnie wyceniane są za mniej niż jedną trzecią ich wartości nominalnej. Nic więc dziwnego, że inwestorzy w firmie kosmetycznej kontrolowanej przez miliardera z USA, Rona Perelmana (77 l.), są więcej niż zimni.
Inwestorzy pozywają Revlon
Brigade wraz z Symphony Asset Management i HPS Investment Partners wchodzi w skład grupy inwestorów Revlon, którzy już pozywali firmę kosmetyczną w związku z restrukturyzacją zadłużenia, pisze „FT”.
Konkretnie Brigade to około 175 milionów dolarów, które Citigroup przelała za dużo – uwaga: z funduszy banku, a nie Revlona, jak podobno instytut podkreśla. Mówią, że Brygada powinna otrzymać tylko 1,5 miliona dolarów. Zamiast tego przekazano ponad 176 milionów.
Brygada, podobnie jak inni, którzy odmawiają zwrotu pieniędzy Citi, stoi teraz na stanowisku, że Revlon i tak jest winna swoim wierzycielom i i tak była zobowiązana do zapłacenia. Z drugiej strony Citigroup mówi o „krystalicznie czystym dowodzie”, że przelewy zostały dokonane w wyniku błędu.
Decyzja musi teraz zostać podjęta przez sąd na Manhattanie w tej sprawie. Według Bloomberga, odpowiedzialny sędzia zaplanował pierwszą telekonferencję między stronami na wtorek.



