W obliczu kryzysu amerykański producent samolotów Boeing coraz bardziej pozostaje w tyle za liderem rynku Airbusem . Jak wynika z wtorkowych zapowiedzi obu firm, w marcu europejski producent Airbus dostarczył 63 samoloty komercyjne, czyli ponad dwukrotnie więcej niż jego amerykański rywal.
Amerykański koncern od stycznia znajduje się pod bardziej rygorystycznym nadzorem władz i na razie nie może rozszerzać produkcji swoich samolotów średniodystansowych z serii 737 Max. W pierwszym kwartale kontrole rządowe gwałtownie cofnęły spółkę. Boeing dostarczył jedynie 66 egzemplarzy swojego najpopularniejszego typu samolotu, o około 60 procent mniej niż rok wcześniej. Airbus przybył do 116 jednostek dzięki konkurencyjnym modelom A320neo i A321neo.
Boeing nadal kontroluje skutki tej katastrofy i pojawiły się dalsze problemy i wady jakościowe. 5 stycznia 2024 r. ponad 170 pasażerów samolotu Alaska Airlines 737 Max cudem uniknęła katastrofy, gdy podczas wznoszenia część kadłuba wielkości drzwi eksplodowała. Według wstępnych ustaleń eksperci organu badania wypadków NTSB zakładają, że we fragmencie kadłuba brakowało czterech śrub mocujących. Amerykański urząd lotniczy FAA przygląda się obecnie uważnie produkcji Boeinga.
Boeing stracił już pozycję największego producenta samolotów na świecie na rzecz swojego rywala Airbusa w 2019 roku. Po załamaniu w biznesie podczas kryzysu koronowego europejska grupa przygotowuje się obecnie do produkcji płyt. Do 2026 roku produkcja samolotów średniodystansowych z rodziny modeli A320neo ma wzrosnąć z obecnych około 50 do 75 maszyn miesięcznie. To, czy się to powiedzie, zależy nie tylko od dostawców. Wąskie gardła w łańcuchach dostaw również ograniczają możliwości Airbusa.




Bor eskort ,