Z powodu załamania ruchu lotniczego spowodowanego pandemią koronową wiele linii lotniczych chce później opóźnić odbiór zamówionych odrzutowców i od początku kryzysu negocjuje z producentami warunki takich przesunięć terminowych. Jak dotąd Airbus w dużej mierze był jednak w stanie zapobiec odwołaniom zamówień. Według Airbusa wcześniejsze anulowania 66 maszyn z pierwszego kwartału nie miały nic wspólnego z kryzysem pandemii.
Zarząd już zrealizował swój pierwotny plan, jakim było dostarczenie w tym roku 880 samolotów komercyjnych w okresie pandemii. Kierownictwo zmniejszyło plany produkcyjne i ogłosiło redukcję 15 000 z około 90 000 miejsc pracy w dziale samolotów komercyjnych.
W ciągu pierwszych ośmiu miesięcy roku Airbus dostarczył łącznie 284 maszyny. To o 43 proc. mniej niż rok temu. Amerykański rywal Boeing dostarczył 87 samolotów do sierpnia tego roku. To mniej niż jedna trzecia tego, co było rok temu.
Oprócz kryzysu pandemii Boeing cierpi z powodu zakazu lotów dla modelu 737 Max, który musi pozostać na ziemi po dwóch wypadkach. Ponadto w przypadku długodystansowego 787 Dreamlinera występują dalsze opóźnienia, ponieważ nowe usterki konstrukcyjne zostały wykryte podczas kontroli bezpieczeństwa przeprowadzonej przez organ kontroli ruchu lotniczego.