Grupa Airbus planuje zatrudnić w tym roku 3500 nowych pracowników w samych Niemczech. Ma powstać około 2000 nowych miejsc pracy, ponieważ popyt na samoloty A320 jest tak duży, że potrzeba więcej personelu. W dużej mierze chodzi też o obsadzanie wakatów – choćby dlatego, że setki pracowników odchodzą na emeryturę. „Młodzi ludzie są zatem pilnie potrzebni”, powiedział dziennikarzom Marco Wagner, dyrektor ds. pracy w Airbusie w Niemczech: „Musimy również zapewnić transfer wiedzy”.
Airbus ma nadzieję obsadzić jedną trzecią stanowisk młodszym personelem, koncentrując się na projekcie dekarbonizacji samolotów. „Każdy może przyczynić się do realizacji tej wizji. Chodzi o pionierską pracę”, reklamuje Wagner dla świadomego klimatu pokolenia Z, doskonale wiedząc, że zabiega się zwłaszcza o młodych ludzi.
„Ten rynek pracy jest wyraźnie rynkiem pracy” – potwierdził Wagner. Chociaż kierownik personelu poinformował, że Airbus otrzymuje co roku setki tysięcy aplikacji na całym świecie, nie chciał mówić o porównywalnych liczbach w Niemczech. Tylko tyle: „Robi się coraz ciaśniej i trudniej obsadzić stanowiska”.
Airbus wyraźnie zachęca do składania aplikacji, nawet jeśli kwalifikacje techniczne nie pasują idealnie do opisu stanowiska w portalu pracy na stronie głównej Airbusa. Jeden jest gotowy odpowiednio zakwalifikować nowicjuszy. Właściwe nastawienie jest ważne. „Chodzi o szacunek, o dyscyplinę. Mów, co robisz i rób, co mówisz” – Wagner charakteryzuje oczekiwania nowych pracowników.
Poszukujemy elektryków, mechaników i monterów kabin, ale także specjalistów od IT i cyberbezpieczeństwa oraz w dziedzinie ogniw paliwowych. W niektórych lokalizacjach badania są bardziej na pierwszym planie, na przykład w Bremie, gdzie poszukiwani są eksperci, którzy mogą opracować kriogeniczne zbiorniki na wodór.
Airbus planuje większość nowych zatrudnień w obszarze lotnictwa komercyjnego, a więc przede wszystkim w Hamburgu, gdzie Airbus ma 15 000 stałych pracowników i dodatkowe 2000 pracowników tymczasowych. Jednak ponad 1000 pracowników jest poszukiwanych również w sektorach obronnym i kosmicznym, a także kilkuset w branży śmigłowcowej. Chodzi przede wszystkim o lokalizacje w Bawarii i Badenii-Wirtembergii.
W szczytowym momencie pandemii koronawirusa Airbus przekonał tysiące pracowników do odejścia z firmy dzięki programom odpraw. Wtedy nie widziałeś na niebie ani jednego samolotu. Klienci nie anulowali zamówień, ale też nie chcieli przyjąć samolotu – przypomniał im o sytuacji Marco Wagner. Z perspektywy czasu stwierdzam, że przez co najmniej 60 procent przypadków było to zdecydowanie właściwe postępowanie, w przeciwnym razie niektórzy dostawcy by nie przetrwali.
Grupa Airbus, która zatrudnia obecnie łącznie 134 tys. pracowników (w tym 45 tys. w Niemczech), poinformowała kilka dni temu, że mimo problemów w łańcuchu dostaw sprzedaż w ubiegłym roku wzrosła o 13 proc. do prawie 59 mld euro. Zysk netto wzrósł tylko minimalnie do 4,2 mld euro.



