Podczas gdy amerykańskie korporacje walczą o obsadę stanowisk związanych ze sztuczną inteligencją, osoby chcące rozpocząć pracę w tej branży pozostają w tyle. Nowe badania, o których jako pierwszej poinformowano CNN, wskazują, że możliwości zatrudnienia w najprężniej rozwijającej się branży są często zarezerwowane dla osób z dużym doświadczeniem, a nie dla nowicjuszy.
Według AI-Driven Enterprise (AIDE) Institute, organizacji badawczej śledzącej, w jaki sposób firmy wdrażają tę technologię, zdecydowana większość – 71% – ofert pracy związanych ze sztuczną inteligencją zamieszczanych w serwisie LinkedIn przez firmy z indeksu S&P 500, na przykład w przypadku analityków danych lub inżynierów uczenia maszynowego, dotyczy stanowisk kierowniczych.
Wyniki podkreślają wyzwanie, przed którym stoją młodzi Amerykanie poszukujący pracy w dynamicznie rozwijającej się branży sztucznej inteligencji. Duże firmy toczą zacięte boje o pozyskanie tych samych doświadczonych talentów, co rodzi pytania o to, jak przyciągnąć kolejne pokolenie utalentowanych osób.
Młodzi poszukujący pracy już teraz borykają się z problemami na tym rynku pracy, ponieważ obawiają się, że sztuczna inteligencja zastąpi pracowników. W ubiegłym roku firmy zredukowały zatrudnienie i głębiej zintegrowały sztuczną inteligencję ze swoimi działaniami.
„Obawy dotyczyły zastąpienia ludzi sztuczną inteligencją. Dane w rzeczywistości pokazują zawężający się rynek pracy, na którym możliwości rozwoju sztucznej inteligencji są realne, ale zarezerwowane dla tych, którzy już są na szczycie” – powiedział w raporcie Paul Cheek, dyrektor generalny AIDE Institute i starszy wykładowca MIT. „Klasyczna droga do dynamicznie rozwijającej się branży jest wąska”.
Cheek wyjaśnił, że firmy chcą, aby utalentowani pracownicy wyższego szczebla pomogli im poradzić sobie z dynamicznym rozwojem sztucznej inteligencji. „Większość z tego jest bardzo nowa i szybko się zmienia. Chcą, żeby przyjrzeli się temu ludzie, którzy mają doświadczenie” – powiedział.
Badacze z AIDE Institute przeanalizowali 161 645 ofert pracy opublikowanych na LinkedIn przez firmy z listy S&P 500 i sklasyfikowali je według znaczenia i stażu pracy w obszarze sztucznej inteligencji. Stanowiska uznawano za związane ze sztuczną inteligencją, jeśli zawierały jedno z 50 predefiniowanych stanowisk, takich jak analityk danych, naukowiec ds. uczenia maszynowego, inżynier ds. sztucznej inteligencji, szef ds. sztucznej inteligencji lub wiceprezes ds. sztucznej inteligencji, lub jeśli opis stanowiska zawierał jedno ze 125 terminów związanych ze sztuczną inteligencją.
Znaleziono 8140 ofert pracy związanych ze sztuczną inteligencją, które „były w przeważającej mierze skierowane do starszych pracowników, pozostawiając niewiele miejsc dla początkujących”. „Boom na zatrudnienie specjalistów od sztucznej inteligencji jest faktem, ale skierowany jest do ekspertów” – podsumowano w raporcie AIDE.
Istnieje jednak ryzyko, że korporacyjna Ameryka koncentruje się na doświadczeniu, co jest krótkowzroczne. Jeśli młodzi utalentowani ludzie zdecydują się szukać pracy gdzie indziej, na przykład w szybko rozwijających się startupach z branży sztucznej inteligencji, które próbują zdobyć udziały w rynku, może to stanowić długoterminowe zagrożenie dla bardziej ugruntowanych korporacji.
„Prezesi muszą priorytetowo traktować talenty w dziedzinie sztucznej inteligencji na każdym szczeblu organizacji” – powiedział Cheek. „Muszą myśleć nie tylko o osobach na stanowiskach kierowniczych, ale także o stanowiskach średniego i niższego szczebla, które przygotowują na przyszłość”.
„Stagnacja” w zatrudnieniu młodzieży
Walka o wejście do branży sztucznej inteligencji odzwierciedla nieszczęścia młodych pracowników w całej gospodarce. Według najnowszych badań nowojorskiego oddziału Rezerwy Federalnej (Fed) stopa bezrobocia wśród niedawnych absolwentów szkół wyższych w marcu wyniosła 5,6%, co znacznie przekracza ogólną stopę bezrobocia wynoszącą 4,2% w tym miesiącu.
Stopa bezrobocia wśród niedawnych absolwentów szkół wyższych i ogółu pracowników wzrosła w ostatnich latach w porównaniu z okresem bezpośrednio przed i po pandemii COVID-19, gdy te dwa zjawiska były ze sobą ściśle powiązane.
Niedawne badanie przeprowadzone przez Uniwersytet Stanforda wykazało, że zatrudnienie młodych pracowników „stagnuje” od końca 2022 r., kiedy to udostępnienie przez OpenAI narzędzia ChatGPT zapoczątkowało obecną gorączkę złota w dziedzinie sztucznej inteligencji.
W zawodach najbardziej narażonych na sztuczną inteligencję zatrudnienie młodych pracowników spadło o 6% między końcem 2022 r. a wrześniem 2025 r., podczas gdy w przypadku starszych pracowników liczba ta wzrosła o 6–9%. Naukowcy ze Stanford twierdzą, że wyniki wskazują, iż spadek zatrudnienia na stanowiskach wymagających sztucznej inteligencji jest przyczyną coraz większych trudności młodszych pracowników w znalezieniu pracy.
Prace na poziomie podstawowym są „strukturalnie usuwane”
Wszystko to potęguje niepokój wśród pracowników związany z rozwojem sztucznej inteligencji. „Szczebel niższego szczebla nie tylko się kurczy, ale ulega strukturalnej redukcji” – powiedział Hiro, pseudonim używany przez średniego szczebla pracownika sektora usług profesjonalnych, który pisze na portalu Medium o przyszłości pracy i zgodził się anonimowo wypowiedzieć w wywiadzie dla CNN.
Hiro powiedział, że problem polega na tym, że praca o wysokiej częstotliwości i niskim ryzyku, którą wcześniej wykonywali młodsi pracownicy – pierwsze wersje robocze, rutynowe przetwarzanie – jest tą samą pracą, która najlepiej odpowiada potrzebom sztucznej inteligencji.
W miarę jak zadania z zakresu sztucznej inteligencji są coraz częściej powierzane młodszym pracownikom, „pozostaje nadzór nad wynikami AI na poziomie wyższym. Oznacza to, że teraz potrzeba doświadczenia, aby się tam dostać – ale tradycyjna ścieżka do jego zdobycia już nie istnieje” – powiedział Hiro.
Zdobycie doświadczenia poza pracą może oznaczać udział w szkoleniach mających na celu podniesienie kwalifikacji. Hiro powiedział, że zapłacił 4000 dolarów za szkolenie – tylko po to, by przekonać się, że nowe umiejętności mają osiem miesięcy przydatności, zanim staną się przestarzałe w obliczu modeli sztucznej inteligencji nowej generacji. „«Nieustanne podnoszenie kwalifikacji» przestaje być poradą zawodową, a staje się bieżnią, za którą trzeba płacić, żeby się w niej utrzymać” – powiedział.
Przyszłość pracy
Nela Richardson, główna ekonomistka w firmie ADP, gigancie zajmującym się obsługą płac, powiedziała w rozmowie z CNN, że sztuczna inteligencja nie tylko zmienia liczbę tworzonych i likwidowanych miejsc pracy, ale także przekształca zadania i obowiązki pracowników.
ADP współpracuje ze Stanford Digital Economy Lab w celu rozdzielenia obowiązków zawodowych i wykorzystania danych dotyczących wynagrodzeń do przypisywania wartości ekonomicznej konkretnym zadaniom zawodowym.
Richardson stwierdził, że ustalenia, które mają zostać upublicznione, mogą pomóc pracodawcom w przekwalifikowaniu pracowników na stanowiska o większej wartości oraz pomóc osobom poszukującym pracy w ustaleniu ścieżek edukacyjnych i szkoleniowych.
Nadzieją jest, że działania te pomogą złagodzić niepokój związany z wpływem sztucznej inteligencji na pracowników rozpoczynających pracę.
„Zadaniem pracodawcy nie jest pozbawianie młodych ludzi możliwości rozwoju kariery tylko dlatego, że brakuje im pierwszego szczebla” – powiedział Richardson. „Należy dać młodym ludziom impuls do wejścia na drugi szczebel, na bardziej złożone zadania i obowiązki, które są bardziej wartościowe i których firmy poszukują… Punkt wejścia właśnie przesunął się wyżej”.



