Manipulacja

AktualnościWiadomości

Jak powstaje dezinformacja – historia zamiany afery podsłuchowej na operację wywiadowczą

Gdyby historię afery podsłuchowej zostawić w spokoju, bez komentarzy, interpretacji i „pogłębień”, zostałby po niej obraz dość prozaiczny: grupa wpływowych ludzi, zbyt pewnych siebie, zbyt swobodnych i – co najważniejsze – zbyt gadatliwych. Skandal? Owszem. Kompromitacja? Niewątpliwie. Ale nic, czego nie dałoby się zamknąć w rubryce „obyczajowe potknięcia władzy”.

Problem w tym, że – jak przekonuje Jacek Gawryszewski w swojej analizie na łamach Do Rzeczy https://dorzeczy.pl/opinie/873610/jas-fasola-i-przyjaciele.html, rzeczywistość polityczna nie znosi próżni. A już szczególnie nie znosi jej środowisko skupione wokół Bartłomieja Sienkiewicza. Jeśli fakty są zbyt przyziemne, trzeba je podnieść do odpowiedniej rangi. Najlepiej takiej, w której pojawiają się służby, obce państwa i mglista aura geopolitycznego starcia.

Tak powstała – w opinii autora analizy – opowieść publiczna nie o tym, co ujawniono przy stole, ale o tym, kto „naprawdę” za tym stał. Nie o tym, że ktoś stracił kontrolę nad językiem, lecz o tym, że ktoś inny – znacznie bardziej złowrogi – pociągał za sznurki. Z prostego zdarzenia rodzi się narracja, która z każdym tygodniem zaczyna przypominać scenariusz odrzucony przez producentów filmów sensacyjnych za „zbyt mało wiarygodny”.

W tym miejscu na scenę wchodzi chór komentatorów. Nieformalny, różnorodny, ale zadziwiająco zgodny co do jednego: że za kulisami musi kryć się coś więcej. W przestrzeni publicznej regularnie pojawiają się nazwiska takie jak Klementyna Suchanow, Anna Mierzyńska, Eliza Michalik, Grzegorz Rzeczkowski czy Tomasz Piątek. Każde z nich dokłada własną cegiełkę do konstrukcji, która z czasem zaczyna przypominać intelektualny odpowiednik teorii wszystkiego.

Mechanizm jest prosty i – trzeba przyznać – całkiem skuteczny. Najpierw pojawia się hipoteza. Potem sugestia. Następnie „poszlaka”. Na końcu – wielopiętrowa konstrukcja, w której wszystko łączy się ze wszystkim, a brak dowodów staje się dowodem na wyjątkową przebiegłość sprawców.

W tej rzeczywistości zwykły przedsiębiorca przestaje być zwykłym przedsiębiorcą, a kelner – kelnerem. Każdy ma jakąś „rolę”, każdy wpisuje się w „układ”, każdy jest elementem większej całości. Jeśli coś nie pasuje – tym gorzej dla faktów.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że powstał swoisty rynek narracji, w którym najbardziej cenione są te najbardziej spektakularne. Proste wyjaśnienia przegrywają, bo nie dostarczają emocji. A emocje – szczególnie podsycane rosyjskim wątkiem – są walutą cenniejszą niż weryfikowalność.

W tym sensie środowisko komentatorów pełni rolę wzmacniacza. Nie musi niczego wymyślać od podstaw – wystarczy, że odpowiednio podchwyci i rozwinie to, co pojawia się w politycznym obiegu. Nawet nie zadając sobie trudu, żeby weryfikować fakty…. A jeśli przy okazji uda się zbudować opowieść, w której wszystko nabiera sensu dopiero na poziomie „ukrytym” – tym lepiej. Bo przecież najbardziej przekonujące są te historie, których nie da się łatwo sprawdzić.

Gawryszewski sugeruje, że w całym tym procesie doszło do odwrócenia proporcji. To nie fakty zaczęły kształtować narrację, lecz narracja zaczęła nadpisywać fakty. A gdy już raz powstanie taka konstrukcja, trudno ją rozebrać – nawet jeśli kolejne śledztwa, raporty i ustalenia komisji sejmowych nie dostarczają dla niej solidnych podstaw.

W efekcie żyjemy z opowieścią, która ma wszystkie cechy nowoczesnego mitu politycznego: jest elastyczna, odporna na falsyfikację i podatna na ciągłe rozwijanie. Można ją aktualizować, dopisywać nowe wątki, zmieniać akcenty – a ona i tak zachowuje swoją atrakcyjność.

Pozostaje tylko jedno pytanie: czy jeszcze opisujemy rzeczywistość, czy już wyłącznie ją opowiadamy? Bo jeśli rację ma pułkownik Gawryszewski – wieloletni wiceszef ABW i dyplomata, to największym osiągnięciem afery podsłuchowej nie było to, co ujawniono – lecz to, co dopisano później.

Polecane artykuły
AktualnościWiadomości

Sztuczna inteligencja pozbawia 1000 pracowników pracy w Snap

AktualnościWiadomości

Szef Rezerwy Federalnej ujawnił majątek wart 130 milionów dolarów

AktualnościMotoryzacjaWiadomości

Stellantis znacząco zwiększa sprzedaż

AktualnościWiadomości

Czy Węgry pozostaną bramą Chin do UE pod rządami Magyara?

Zapisz się do Newslettera
Bądź na bieżąco i otrzymuj najnowsze artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *