Francuska grupa dóbr luksusowych LVMH (Louis Vuitton Moët Hennessy) ucierpiała na początku roku z powodu skutków wojny w Iranie . Jej najważniejszy dział, moda i wyroby skórzane, był szczególnie osłabiony, ponieważ konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie wyraźnie ograniczył popyt na marki takie jak Louis Vuitton i Dior. Po tej wiadomości kurs akcji spółki jeszcze bardziej spadł.
Po znacznych spadkach na giełdzie w Nowym Jorku poprzedniego wieczoru, we wtorek akcje spadły również w Europie. Potentat z indeksu Euro Stoxx 50 stracił w Paryżu ponad 2%, powiększając straty z tego roku do ponad jednej czwartej. LVMH jest szczególnie w centrum uwagi inwestorów, ponieważ spółka jest uznawana za benchmark w branży.
To również burzliwe czasy dla grupy dóbr luksusowych, skomentowała Chiara Battistini z amerykańskiego banku JPMorgan, odnosząc się do danych sprzedaży, które nieznacznie odbiegały od prognoz. Wolniejszy rozwój w segmencie mody i wyrobów skórzanych prawdopodobnie nieco zaciąży na całym sektorze we wtorek. Ekspert Jefferies, James Grzinic, zwrócił uwagę na drobne usprawnienia operacyjne w LVMH, które zostały przyćmione przez napięcia związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Analityk Bernstein, Luca Solca, napisał, że grupa osiągnęła co najmniej lepsze wyniki w pierwszym kwartale niż pod koniec roku, ale spadek w segmencie mody i wyrobów skórzanych prawdopodobnie sprawi, że inwestorzy zachowają ostrożność.
W pierwszym kwartale przychody z podstawowej działalności LVMH spadły o 9% do 9,25 mld euro, ogłosił w poniedziałek wieczorem LVMH. Sprzedaż organiczna – z wyłączeniem zmian i efektów portfelowych – spadła o 2%; analitycy spodziewali się jedynie niewielkiego spadku. Grupa jako całość również nie spełniła prognoz analityków, odnotowując spadek przychodów o 6% do 19,1 mld euro i wzrost organiczny na poziomie 1%.
Słabszy biznes w metropolii handlowej Dubaju
Na początku roku branża wciąż liczyła na ożywienie, ale te oczekiwania zostały zniweczone przez narastające konflikty zbrojne na Bliskim Wschodzie. Szczególnie ucierpiała ważna metropolia handlowa, Dubaj . Według LVMH, po „bardzo dobrym początku roku”, biznes w regionie Bliskiego Wschodu zanotował spadek.
Firma oszacowała negatywny wpływ wojny w Iranie na około jeden punkt procentowy w regionie Bliskiego Wschodu. Z udziałem wynoszącym około 6% całkowitej sprzedaży, region ten jest dość znaczący i, według dyrektor finansowej Cécile Cabanis (54), jest szczególnie dochodowy dla firmy. Gdyby nie wojna i wynikający z niej spadek popytu, dział mody i wyrobów skórzanych prawdopodobnie utrzymałby się na poziomie z poprzedniego roku, powiedział menedżer.
Ogólnie rzecz biorąc, wszystkie działy grupy odnotowały spadek przychodów, ale wzrost organiczny był znaczący w sprzedaży wina i napojów spirytusowych, a także w segmencie luksusowych zegarków i biżuterii. Wzrost organiczny w segmencie perfum i kosmetyków uległ stagnacji.
W ujęciu regionalnym LVMH również przedstawił zróżnicowany obraz. Podczas gdy Europa i Japonia wypadły słabiej niż oczekiwano, Stany Zjednoczone i Azja zaskoczyły pozytywnie. Szczególnie Chiny skorzystały na wynikach noworocznych. Sieć perfumerii Sephora również odnotowała lepsze trendy, a popyt w segmencie droższych produktów pozostał stosunkowo stabilny: na przykład marka Loro Piana kontynuowała „doskonały rozwój” z dwucyfrowym wzrostem, jak podaje firma.
Jak zwykle, zarząd LVMH nie przedstawił konkretnych prognoz. Grupa stwierdziła jednak, że biorąc pod uwagę sytuację geopolityczną i gospodarczą na początku roku, szczególnie dotkniętą konfliktem na Bliskim Wschodzie, patrzy w przyszłość „czujnie, ale z ufnością”. Dyrektor finansowa Cabanis powiedziała natomiast dziennikarzom, że spodziewa się, iż sytuacja pozostanie „bardzo niestabilna” w nadchodzących miesiącach.



