Inwestorzy Heidelberg Druck przypomnieli sobie we wtorek o potencjalnie nowym obszarze działalności. Spekulacje, widoczne już w marcu, na temat wejścia do sektora obronnego zostały ożywione wizytą premiera Brandenburgii Dietmara Woidkego (64, SPD) w siedzibie firmy w Brandenburgu nad Hawelą. Akcje producenta maszyn drukarskich wzrosły ostatnio o ponad 16 procent.
We wtorek ponownie pojawiły się spekulacje, że Heidelberg, oprócz swojej podstawowej działalności, jaką są maszyny drukarskie i stacje ładowania pojazdów elektrycznych, tworzy nowy filar w dziedzinie obrony przed dronami. Już w marcu ogłoszono, że firma, wraz z amerykańsko-izraelską firmą Ondas Autonomous Systems, wkracza do sektora obronnego. Systemy obrony przed dronami mają służyć ochronie infrastruktury krytycznej.
To nowe wspólne przedsięwzięcie spółki zależnej Heidelberger Druckmaschinen AG i amerykańsko-izraelskiego dostawcy technologii Ondas Autonomous Systems. Zakład w Brandenburgu nad Hawelą ma stać się wiodącym centrum doskonałości w dziedzinie obrony przed dronami i autonomicznych systemów bezpieczeństwa, jak twierdzi Heidelberger Druckmaschinen. Woidke planuje dowiedzieć się więcej o projekcie we wtorek po południu.
Siłą napędową nowego podejścia Heidelberga do obronności jest prezes Jürgen Otto, którego zadaniem jest odrodzenie podupadającej, od dawna istniejącej firmy i zapewnienie jej trwałej poprawy. Jednak biorąc pod uwagę obecny boom w przemyśle zbrojeniowym – ostatnio napędzany wojną w Iranie – wiele innych firm, takich jak Brose, Salzgitter i Schaeffler, również koncentruje się na kontraktach wojskowych.



