Meta przenosi swoją ofensywę w dziedzinie sztucznej inteligencji na wyższy poziom: firma pracuje nad cyfrowym bliźniakiem prezesa Marka Zuckerberga (41), który będzie komunikował się wewnętrznie z pracownikami. Cyfrowy odpowiednik prezesa będzie otrzymywał informacje o jego mimice, stylu mówienia, publicznych wypowiedziach i bieżących rozważaniach strategicznych, a prace nad nim wciąż znajdują się na wczesnym etapie rozwoju, donosi „Financial Times”. Projekt ten jest niezależny od innej inicjatywy, której celem jest stworzenie specjalnego „agenta prezesa”, który będzie wspierał Zuckerberga w jego codziennej pracy, na przykład poprzez szybkie przetwarzanie informacji.
Meta inwestuje obecnie miliardy w nowe modele sztucznej inteligencji, aby dogonić konkurentów, takich jak OpenAI i Google. Niedawno firma zaprezentowała „Muse Spark”, kompaktowy, specjalistyczny model o ulepszonych możliwościach w obszarach takich jak zdrowie i interpretacja obrazów – ku uciesze giełdy. Jednak w ciągu ostatnich czterech tygodni akcje spółki odnotowały spadek o około 3 procent.
Jednocześnie Zuckerberg coraz bardziej angażuje się w ofensywę sztucznej inteligencji: według „FT” regularnie współtworzy projekty. Już w 2023 roku Meta uruchomiła asystenta „Meta AI” oraz serię chatbotów wzorowanych na znanych osobistościach; później dodano „AI Studio”, które pozwala użytkownikom tworzyć własne postacie lub kreatorów, którzy budują wersje samych siebie za pomocą sztucznej inteligencji, aby dzielić się nimi z fanami.
Przejęcie firm zajmujących się technologią mowy
Twórcy funkcji spotkali się jednak z ostrą krytyką po tym, jak użytkownicy stworzyli postaci o charakterze seksualnym, co wzbudziło obawy dotyczące ochrony nieletnich. Dostęp dla nastolatków został od tego czasu ograniczony. Tymczasem, w firmie, nowa jednostka o nazwie Superintelligence Labs pracuje nad tym, aby wirtualne postacie były bardziej fotorealistyczne i aby udoskonalić ich możliwości mówienia. W tym celu Meta przejęła również dwie firmy specjalizujące się w technologii mowy.
W dłuższej perspektywie technologia ta mogłaby zostać wykorzystana nie tylko przez replikę sztucznej inteligencji Zuckerberga, ale także przez osoby wpływowe i inne osobowości, które chciałyby tworzyć jej cyfrowe odpowiedniki.



