Prezydent USA Donald Trump ogłosił, że zawiesił groźbę ataków na obiekty energetyczne w Iranie na kolejne dziesięć dni. Ceny ropy naftowej nieznacznie spadły, ale pozostały wysokie w związku z obawami o inflację. Na rynku towarowym ropa Brent i West Texas Intermediate (WTI) potaniały nawet o 2,5%, do odpowiednio 105,09 i 92,08 dolara za baryłkę (159 litrów).
Spełnił prośbę irańskiego rządu, wyjaśnił Trump w czwartek na swojej platformie TruthSocial. Poinformował również, że trwające rozmowy z rządem w Teheranie przebiegają bardzo pomyślnie. W geście dobrej woli Iran zezwoli na przepłynięcie przez Cieśninę Ormuz dziesięciu tankowcom płynącym pod banderą Pakistanu. Termin zniszczenia obiektów upływa obecnie o godzinie 2:00 czasu środkowoeuropejskiego, 7 kwietnia.
Atak na dostawę energii elektrycznej miałby katastrofalne skutki
W sobotę Trump oświadczył w mediach społecznościowych: „Jeśli Iran nie otworzy całkowicie i bez zagrożenia Cieśniny Ormuz w ciągu 48 godzin (…) , Stany Zjednoczone Ameryki zaatakują i zniszczą jego elektrownie”. Irańskie wojsko oświadczyło w niedzielę, że w przypadku ataku USA na jego infrastrukturę energetyczną, celem ataku staną się wszystkie amerykańskie obiekty energetyczne i informatyczne w regionie.
Atak na dostawy energii elektrycznej miałby katastrofalne skutki dla państw Zatoki Perskiej. Kraje takie jak Bahrajn i Katar pokrywają 100% swojego zapotrzebowania na wodę pitną dzięki energochłonnym zakładom odsalania wody morskiej. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich jest to ponad 80%, a w Arabii Saudyjskiej 50%.
Wojna iracko-irańska rozpoczęła się 28 lutego atakiem Stanów Zjednoczonych i Izraela na Republikę Islamską. Cieśnina Ormuz, kluczowy szlak wodny, szczególnie dla globalnych dostaw ropy naftowej i gazu ziemnego, jest obecnie w dużej mierze zamknięta. Zazwyczaj przez cieśninę transportuje się około jednej piątej światowego zapotrzebowania na ropę naftową i skroplony gaz ziemny.



