KE pozytywnie o inicjatywie Roberta Szustkowskiego

AktualnościCheck PointcyberatakicyberbezpieczeństwoWiadomości

Hakerzy uderzają w zakochanych na Walentynki

Walentynki coraz częściej zaczynają się nie od kwiatów, a od… phishingu. Skokowo rośnie liczba fałszywych sklepów i imitacji serwisów randkowych w sieci. Wszytko to w celu kradzieży naszych danych i środków finansowych – ostrzegają eksperci Check Point Research.

Od marca do grudnia 2025 r. co miesiąc rejestrowano średnio 474 domen powiązanych z Walentynkami. W styczniu 2026 nastąpił wyraźny skok do blisko 700 domen — to wzrost o 44%. Tylko w pierwszych dniach lutego 2026 roku wykryto kolejne 152 domen (średnia dzienna wyższa o 36% niż w styczniu). Eksperci wskazują, że 97,5% z nich pozostaje „niezaklasyfikowanych”, czyli mogących stanowić platformę do ataków cybernetycznych.

Jak zauważają specjaliści Check Point Research, mechanizm oszustw jest prosty: domeny są budowane pod popularne frazy w stylu „Valentine’s Day gifts” czy „cheap Valentine deals”, żeby odpowiednio indeksowały się w wynikach wyszukiwania. Część z nich może „czekać” na ostatnie dni przed 14 lutego, aby uderzyć wtedy, gdy emocje i presja czasu są największe. 

Fałszywe sklepy „zbyt dobre, by były prawdziwe”

W swoim raporcie analitycy Check Pointa wskazali przykład domeny funkovalentine[.]club, zarejestrowanej w styczniu 2026. Strona wyglądała jak pełnoprawny e-commerce: kategorie produktów, ceny, koszyk, checkout; do tego szeroki asortyment (np. zegarki, dekoracje), co w takich „sezonowych sklepach” bywa sygnałem ostrzegawczym. Nazwa miała budować zaufanie przez skojarzenie z marką Funko i walentynkowymi zakupami. W praktyce celem była kradzież danych logowania i informacji płatniczych. 

To jednak nie wszystkie zagrożenia. Rosną również oszustwa randkowe. W styczniu 2026 badacze wykryli 710 domen naśladujących platformy randkowe (m.in. Tinder), to wynik o 9% wyższy niż w grudniu. Przykładem może być tinnder[.]cfd, czyli klasyczny „typo-squat” (literówka), który klonuje branding i interfejs, by wyłudzić dane logowania od osób szukających nowej relacji. 

Cyberprzestępcy grają na mieszance uczuć – pośpiechu, ekscytacji i samotności. Sprzyja to impulsywnym kliknięciom, szybszym zakupom i mniejszej weryfikacji linków. Ważnym czynnikiem jest również rosnąca aktywność zakupowa i randkowa. Jednocześnie świeżo zarejestrowane domeny można uruchomić błyskawicznie na krótkie, intensywne kampanie.

Jak nie dać się „walentynkowym” scamom? Przede wszystkim należy kupować prezenty wyłącznie u sprawdzonych sprzedawców, bo „walentynkowe okazje” w świeżo założonych, nieznanych serwisach to jedna z najczęstszych przynęt. Zanim cokolwiek klikniemy lub zapłacimy, należy sprawdzić adres strony literka po literce — pojedyncza literówka w stylu „tinnder” zamiast „tinder” może oznaczać fałszywą witrynę i kradzież danych. Ostrożność należy zachować również przy nietypowych formach płatności, takich jak krypto, karty podarunkowe czy „szybkie” przelewy. Aplikacje randkowe należy instalować wyłącznie z oficjalnych sklepów, nigdy z linków z SMS-ów, maili czy reklam. I na koniec: koniecznie należy włączyć uwierzytelnianie wieloskładnikowe (MFA), bowiem nawet jeśli wycieknie nasze hasło, to znacząco utrudni to przejęcie konta.

 

Polecane artykuły
AktualnościWiadomości

Jak wybrać rower dziecięcy 24 dla dziecka

AktualnościWiadomości

Komisja Europejska pozytywnie o Europejskiej Inicjatywie Roberta Szustkowskiego

AktualnościITWiadomości

AI zniszczyło bazę danych startupu w 9 sekund. Kosztowna lekcja dla rynku

AktualnościWiadomościZbrojeniówka

Oskarżenia o korupcję w firmie produkującej czołgi KNDS

Zapisz się do Newslettera
Bądź na bieżąco i otrzymuj najnowsze artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *