Sam EBC użył nowego zdania w swoim oświadczeniu dotyczącym polityki pieniężnej, aby określić warunki, w jakich obniżka stóp procentowych jest „właściwa”. Nowe zdanie brzmi skomplikowanym językiem banku centralnego: „Jeśli zaktualizowana ocena Rady Prezesów dotycząca perspektyw inflacji, dynamiki inflacji bazowej i siły transmisji polityki pieniężnej zwiększy pewność Rady Prezesów co do trwałego zbliżania się inflacji do celu uległby dalszemu wzmocnieniu, właściwe byłoby złagodzenie obecnej restrykcyjnej polityki pieniężnej.” Sam Lagarde kilkakrotnie przytaczał to zdanie na konferencji prasowej i dosadnie podkreślał, że jest ono nowe. Nie mogło więc być więcej słupków ogrodzeniowych, albo jak pisze główny ekonomista Commerzbanku Jörg Krämer: „Wiele musi się wydarzyć, aby EBC nie obniżył stóp procentowych w czerwcu”.
W rezultacie stopa depozytowa, obecnie najważniejsza kluczowa stopa procentowa w strefie euro, spadnie prawdopodobnie 6 czerwca o 25 punktów bazowych do 3,75%. W czwartek EBC pozostawił wszystkie trzy stopy procentowe na niezmienionym poziomie, co oznacza, że główna stopa refinansowa jako klasyczna podstawowa stopa procentowa początkowo pozostanie na poziomie 4,5%. Przewodniczący poinformował, że tego dnia część głosów w Radzie opowiedziała się już za obniżką stóp procentowych.
Prowadzi to z powrotem do pytania hiszpańskiego dziennikarza i zmienności stóp inflacji. Lagarde powiedziała, że w prognozach uwzględniono „kilka dziur po drodze”. Innymi słowy, jeżeli inflacja miałaby być wyższa przez kilka miesięcy, nie odwiodłoby to EBC od obranego kursu. Co jednak, jeśli stopa inflacji nie spadnie, a wręcz ponownie wzrośnie i pozostanie trwale powyżej celu 2 proc.? Przecież ceny usług wzrosły ostatnio o 4,0 proc., a tzw. inflacja krajowa – zgodnie z definicją EBC „towary i usługi produkowane na potrzeby krajowe przy niskiej importochłonności” – wzrosła nawet o 4,5 proc. Dodatkowo, jak przyznała także Lagarde, istnieje ryzyko wzrostu cen energii w związku z krytyczną sytuacją na Bliskim Wschodzie.
W tym kontekście obniżka stóp procentowych w czerwcu może okazać się błędem polityki pieniężnej. Krämer określa zbliżającą się obniżkę stóp procentowych jako ryzykowną, ponieważ ceny konsumpcyjne w ostatnim czasie ponownie znacząco wzrosły nie tylko w USA, ale także w strefie euro, co wynika przede wszystkim z gwałtownego wzrostu płac. Oczekuje zatem mniejszej liczby obniżek stóp procentowych niż konsensus ekonomistów. „W dłuższej perspektywie EBC nie będzie mógł ignorować nierozwiązanego problemu inflacji” – powiedział Krämer.
Jeśli EBC zbyt wcześnie obniży stopy procentowe, ekonomiści tacy jak Krämer argumentują, że może to spowodować ponowny wzrost inflacji. W najgorszym przypadku musiałaby nawet ponownie zaostrzyć politykę, co podważyłoby jej wiarygodność.
EBC w swojej 25-letniej historii już dwukrotnie popełnił „błąd polityczny”: raz podnosząc stopy procentowe w 2011 r. w odpowiedzi na kosztowną ropę naftową, podczas gdy kryzys w Grecji już się nasilał. A sam Lagarde długo wahał się, czy na gwałtowny wzrost inflacji w sezonie 2021/22 zareagować podwyżką stóp procentowych. Jeśli ekonomiści tacy jak Krämer mają rację, zwycięstwo nad inflacją byłoby pyrrusowym zwycięstwem.



