W ramach ostatniej próby Google chce zapobiec zapłaceniu Unii Europejskiej (UE) miliardowej kary. W postępowaniu apelacyjnym wszczętym we wtorek przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości (ETS) spółka zależna Alphabet podniosła, że organy antymonopolowe nie udowodniły w wystarczający sposób rzekomo antykonkurencyjnych praktyk biznesowych operatora wyszukiwarki internetowej. Wyrok ma zapaść za kilka miesięcy.
Unijna komisarz ds. konkurencji Margrethe Vestager nakazała Google zapłacić w 2017 r. 2,42 miliarda euro. Dwa lata temu Europejski Trybunał Sprawiedliwości (ETS) oddalił pozew. W sumie Google w ciągu ostatniej dekady musiał zapłacić w Europie 8,25 miliarda euro za zachowania antykonkurencyjne. Ponadto grupie amerykańskiej grozi rozbicie na polecenie UE.
Nierówne traktowanie konkurentów nie jest równoznaczne z utrudnianiem konkurencji, stwierdził prawnik Google Thomas Graf w obecnym procesie przed ETS. „Firmy nie konkurują ze sobą, traktując swoich konkurentów jednakowo. Każde inne traktowanie osłabiłoby konkurencję”.



