Pod presją zachodnich sankcji rząd Rosji konkretyzuje plany przynajmniej częściowego zatkania własnej dziury budżetowej podatkami od dużych firm. W sumie powinno się zebrać 300 miliardów rubli (około 3,8 miliarda euro), jak powiedział minister finansów Rosji Anton Siłuanow (59 l.) w wywiadzie wyemitowanym w telewizji państwowej w piątek. Jednak początkowo istniało zamieszanie co do rodzaju dostawy.
„Przygotowywane są specjalne poprawki do przepisów podatkowych” – powiedział Siłuanow. Zdaniem ministra firmy prawdopodobnie będą podlegały datowi od zwiększonych zysków z ostatnich lat. Jednak spółki z branży naftowo-gazowej powinny być zwolnione z tych dopłat.
Zapytany przez dziennikarzy rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow (55 l.) zapewnił później dziennikarzy, że opłata powinna być dobrowolna, „ale oczywiście interakcja między przywódcami kraju a biznesem, między rządem a biznesem nie jest ulicą jednokierunkową”. W zeszłym tygodniu wicepremier Andriej Biełoussow (63 l.) powiedział, że wobec głębokiej luki budżetowej prowadzone są rozmowy z dużymi firmami. Obiecał wówczas jednorazowy – i dobrowolny – specjalny podatek.
więcej na ten temat
W związku z wprowadzonym pułapem cen ropy istnieje ryzyko znacznie większych strat w tym roku. Tylko w styczniu minus wyniósł 1,76 bln rubli (23 mld euro). Odpowiada to już 60 procentom niedoboru szacowanego na cały rok.



