Eric Yuan (52) jest bardziej zaznajomiony z szybkimi podjazdami i równie gwałtownymi upadkami . Kiedy wiosną 2020 r. epidemia korony rozprzestrzeniła się w zachodnim świecie i zmusiła miliony pracowników i studentów do zamknięcia, założona przez Yuanga firma Zoom była jednym z największych zwycięzców.
Zoom stał się synonimem wideokonferencji, stając się znikąd jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie. Czasami ponad 300 milionów ludzi codziennie korzystało z oprogramowania firmy z San José w Kalifornii. Sprzedaż i cena eksplodowały. Zoom był nawet wart więcej na giełdzie niż amerykański gigant naftowy Exxon. Ale po pandemii nastąpił krach. „Zmęczenie zoomem” stało się słowem domowym. Wobec powrotu analogowego życia nie udało się utrzymać tempa wzrostu. Cena akcji wraca teraz do poziomów sprzed kryzysu.
Ponadto Zoom ostatnio nie spełnił oczekiwań pod względem zysku i sprzedaży. W minionym kwartale zysk operacyjny zmniejszył się o ponad 50% do 121,7 mln USD. Sprzedaż wzrosła tylko o 8 procent w porównaniu do roku poprzedniego. Wzrost liczby klientów zwolnił do 3 procent.
Teraz założyciel i dyrektor generalny Yuan, który wraz ze swoją firmą stał się pięciokrotnym miliarderem, próbuje ponownie rozpocząć działalność. Zoom wciąż ma ponad 200 000 klientów – i jest rentowny. Jednak Yuan koncentruje się teraz ponownie na klientach, o których myślał, gdy został założony w 2011 roku: firmach. Chce już nie tylko być dostawcą wideokonferencji, ale także wyposażyć firmy w nowy hybrydowy świat pracy jako platformę z zewnętrznymi dostawcami usług. Chciałoby się zapewnić „system operacyjny na dzień pracy” , wspomaga jego dyrektor finansowy Kelly Steckelberg (53 l.).
Kiedy Eric Yuan, były inżynier oprogramowania w firmie Cisco Webex, konkurenta Zoom, założył firmę w 2011 roku – początkowo pod nazwą Saasbee – chciał opracować przyjazne dla użytkownika, a także niezawodne rozwiązanie do wideokonferencji. Rodowity Chińczyk, który przyjechał do USA dopiero w wieku 27 lat , zaczynał od małego. W pierwszej wersji jego oprogramowania jednocześnie mogło uczestniczyć tylko 25 osób. Ale oferta trafiła do firmy. Zaledwie dwa lata po założeniu Zoom miał już 1000 klientów biznesowych wycenianych na sześć milionów dolarów. Dwa lata później, gdy m.in. założyciel Yahoo Jerry Yang (53) i Qualcomm Ventures dodali 30 mln finansowania, było już 65 000 firm.
W kwietniu 2019 r. Zoom – teraz rentowny i wyceniany na ponad 9 miliardów dolarów – wszedł na giełdę. Kiedy Corona uderzyła, Yuan miał „działający produkt”, który można było skalować, mówi Wayne Kurtzman , ekspert ds. oprogramowania do współpracy w firmie IDC zajmującej się analizami technicznymi. W październiku 2020 r. Zoom był wart prawie 159 miliardów dolarów – ponad 250 razy więcej niż sprzedaż.
Ale boom miał swoją cenę. Wzrosły „bombardowanie zoomem” i problemy z bezpieczeństwem danych, uaktywnił się amerykański organ nadzorczy FTC. W 2021 roku, po wszczęciu kontroli bezpieczeństwa publicznego, planowane miliardowe przejęcie amerykańskiego dostawcy chmury Five9 w końcu się nie powiodło . Yuan podjął środki zaradcze – i tymczasowo wstrzymał wszystkie nowe rozwiązania, aby rozwiązać problemy związane z bezpieczeństwem.
„Kiedy dopadła nas pandemia, nie byliśmy jeszcze gotowi”, mówi Yuan z perspektywy czasu. Dziś porównuje wzrost popularności Zooma do awansu licealnego koszykarza do NBA.
Teraz chce wrócić do korzeni firmy. Do klientów biznesowych, którzy stanowią obecnie ponad połowę klientów na poziomie 54 proc. I którzy są znacznie bardziej opłacalni dla firmy niż klienci indywidualni.
Ale ponieważ prawie każdy potencjalny klient korporacyjny posiada oprogramowanie do wideokonferencji – według IDC większość ma cztery różne – Yuan wymyślił nową historię rozwoju. Zoom nie chce już być tylko dostawcą oprogramowania, ale oferować swoim klientom platformę, która łączy w sobie całą gamę usług: od telefonii, przez planowanie i kontrolowanie spotkań hybrydowych, czy wsparcie zespołu sprzedaży po usługi tłumaczeniowe. „Nie jesteśmy tylko firmą zajmującą się organizacją spotkań, którą wszyscy nas znają” – podsumował niedawno dyrektor finansowy Zoom Kelly Steckelberg.
Aby zaoferować klientom wartość dodaną, Amerykanie kupili w 2021 roku start-up AI z Karlsruhe , za pośrednictwem którego Zoom od końca roku oferuje tłumaczenia symultaniczne oraz przetłumaczone transkrypcje konferencji w obecnie 13 językach. Do końca roku ma zostać dodanych kolejnych 17 języków.
„Praca hybrydowa stawia wiele firm przed poważnymi wyzwaniami”, mówi Abe Smith , który jest odpowiedzialny za międzynarodowy biznes w Zoom. W tym celu Zoom oferuje tablice hybrydowe, inteligentne sterowanie konferencjami czy funkcje takie jak Smart Gallery, która również przypisuje użytkownikom na miejscu indywidualne cyfrowe skrzynki uczestników. „W ten sposób uczestnicy w domu mogą widzieć każdego uczestnika konferencji w ten sam sposób, czy to w biurze domowym, czy w sali konferencyjnej” – wyjaśnia Smith, wyjaśniając tę funkcję.
Zoom nie dostarcza wszystkiego z własnej ręki, ale integruje jako platformę szeroką gamę partnerów i dostawców usług, od Microsoft do Google , Salesforce do SAP . Według Zoomu w ten sposób zintegrowano 2000 produktów. Od dostawców usług analitycznych po dostawców sprzętu.
Aby spełnić wymogi ochrony danych niemieckich firm, Amerykanie wraz z Deutsche Telekom opracowali ofertę, w której wszystkie dane są przetwarzane i przechowywane w Niemczech , a do USA wysyłany jest tylko pseudonimizowany adres e-mail w celu rejestracji spotkanie, jak to się nazywa. „Starają się trzymać rękę na pulsie”, mówi ekspert IDC Kurtzman. „I jak dotąd wykonują dobrą robotę”.
Jednak Zoom ma teraz potężną konkurencję. Zgodnie z danymi IDC, Microsoft i Google niedawno wypchnęły Zoom na trzecie miejsce w narzędziach do współpracy. W ramach pakietu Office Microsoft Teams jest również bezpłatnie dostarczany do domów klientów.
CEO Yuan wierzy, że na dłuższą metę może grać w najwyższej lidze. Jego przepis: „Pracuj jeszcze ciężej i rozwijaj się”. Jest przekonany, że właśnie to „robimy”. Jednak realizacja jego marzeń o firmie wartej 10 miliardów dolarów może potrwać jeszcze dłużej.



