Na początku roku ceny konsumpcyjne w USA rosły szybciej niż przez 40 lat. Towary i usługi kosztowały w styczniu o 7,5 proc. więcej niż w tym samym miesiącu ubiegłego roku, poinformował w czwartek Departament Pracy w Waszyngtonie. To najwyższa wartość od lutego 1982 r. Ekonomiści oczekiwali 7,3 proc. po 7,0 proc. w grudniu.
W trakcie wychodzenia z ekonomicznych skutków pandemii koronowej ceny w wielu krajach gwałtownie wzrosły. Powodem tego są problemy z międzynarodowymi łańcuchami dostaw i brak pracowników. Szczególnie gwałtownie wzrosły ceny żywności, energii elektrycznej i czynszów
Giełdy zareagowały na wysoką inflację stratami. Dax okazał się ujemny i ostatnio spadł o 0,22 procent do 15 448 punktów. EuroStoxx 50 spadł o około pół procenta, w USA kontrakty terminowe na Dow Jones i Nasdaq 100 spadły.
W związku z silnym wzrostem cen i jednocześnie ożywionym rynkiem pracy, Rezerwa Federalna USA zmierza do zwrotu stóp procentowych. Prezes Fed Jerome Powell (69 l.) zapowiedział pierwszą podwyżkę stóp procentowych w marcu. Wtedy też powinien się zakończyć masowy program skupu obligacji. Bank centralny może nawet dokonać niezwykle dużej podwyżki o pół punktu. Prawdopodobieństwo tego oszacowano na 50 proc. na rynkach terminowych po publikacji zaskakująco wysokiej inflacji.



