Rewelacje demaskatora Frances Haugen na Facebooku podsyciły debatę na temat internetowych gigantów. Komisarz ds. Rynku Wewnętrznego Thierry Breton wykorzystał polityczny tailwind, aby promować szybkie przyjęcie swojego pakietu cyfrowego do końca 2020 r. w Parlamencie UE i stanach
Teraz pakiet Ustawy o usługach cyfrowych (DSA) i Ustawy o rynkach cyfrowych (DMA) pokonał ważną przeszkodę. Obaj ministrowie odpowiedzialni za konkurencję przyjęli w czwartek jednogłośnie z niewielkimi zmianami w Brukseli. „Dzisiaj osiągnęliśmy kamień milowy w tworzeniu bardziej otwartego i konkurencyjnego rynku cyfrowego” – powiedział słoweński minister Zdravko Pocivalsek, którego kraj jest obecnie odpowiedzialny za Radę.
Szanse są dobre
Oznacza to, że negocjacje między Radą Ministrów a Parlamentem Europejskim w sprawie wspólnego stanowiska mogą rozpocząć się na początku 2021 roku. Tylko wtedy, gdy istnieją, oba prawa mogą wejść w życie.
Francuska prezydencja w Radzie UE , która w styczniu przejmie biznes od Słowenii, chce zakończyć negocjacje w trakcie swojej kadencji, czyli do końca czerwca. Szanse są dobre. Różnice między stanowiskiem państw a powstającą linią w parlamencie nie wydają się nie do pokonania.
Dotyczy to zwłaszcza DMA. Przede wszystkim ma to uniemożliwić gigantom internetowym Google, Amazonowi , Facebookowi, który obecnie nazywa się meta, Amazon i Microsoft nadużywaniem swojej władzy nad swoimi platformami internetowymi, aby utrzymać konkurencję na niskim poziomie.
Ryzyko dla demokracji?
DMA wymienia około dwudziestu nieuczciwych praktyk w tym zakresie. Powinny one dotyczyć wszystkich firm, które kontrolują platformę jak swego rodzaju „strażnik”. Wiąże się to na przykład z systematycznym ulepszaniem własnych ofert lub wykorzystywaniem danych klientów do sprzedaży własnych produktów na giełdach internetowych.
Z kolei DSA ma zapewnić, by firmy internetowe szybko usuwały z sieci nielegalne treści, takie jak mowa nienawiści czy pornografia dziecięca. Stany chcą zakazać manipulacyjnych praktyk projektowych, które mają na celu zmuszenie konsumentów do podjęcia decyzji, która w razie wątpliwości nie leży w ich interesie. Ponadto platformy powinny regularnie sprawdzać, czy nie stanowią również zagrożenia dla demokracji.



