Polska i Chiny chcą pogłębiać współpracę gospodarczą

AktualnościWiadomościZarządzanie

Rola managerów w budowaniu dobrostanu pracowników

Wobec niepokojacych danych na temat samopoczucia pracowników, problemów z efektywnością, spadajacego zaangażowania organizacje coraz więcej inwestują w projekty związane z dobrostanem (ang. well-being). Oprócz rozwiązań systemowych ważną rolę w tym obszarze mogą odegrać managerowie m.in. poprzez tworzenie pracownikom warunków do swobodnego wyrażenia potrzeb, obaw, lęków i wątpliwości. To tylko tyle albo „aż tyle”, bo wymaga autentyczności i empatii – tłumaczy Anna Radzikowska, Executive MBA Coach w Szkole Biznesu Politechniki Warszawskiej.

Kryzys, czyli „sprawdzam”

Mówi się, że kryzys to najlepszy możliwy test ukazujący, w jakim miejscu i jakiej kondycji jesteśmy jako społeczeństwo. Pandemia COVID-19 nie tyle jest główną przyczyną problemów ze zdrowiem psychicznym i fizycznym, ile po prostu uwydatniła nasze dotychczasowe słabości i zaniedbania: brak odpowiedniej higieny życia, aktywności fizycznej, zbilansowanej diety, życie w pędzie, przebodźcowanie i przeładowanie informacjami, przewlekły stres. Wewnętrzną odporność na przeciwności (z ang. resilience) buduje się bowiem latami i wymaga ona konsekwentnej dbałości na długo zanim pojawi się kryzys. Pandemiczny stres wyzwolił i uwydatnił więc to, na co od dawna już pracowaliśmy i co w czasach względnego spokoju udawało nam się zamiatać pod dywan.

Tę analogię można z łatwością przenieść na płaszczyznę zawodową. Tak, jak pandemia obnażyła kondycję społeczeństwa, tak negatywnie zweryfikowała umiejętności wielu managerów i tylko potwierdziła, że nie każdy lider dysponuje odpowiednim zestawem kompetencji do radzenia sobie w sytuacjach kryzysowych. Okazało się, że nawet najlepsi nie odnaleźli się w nowej, wymagającej niekonwencjonalnych działań sytuacji. Nie potrafili np. zarządzić niepokojem, troskami i lękami swojego zespołu. To lekcja, którą wielu przedstawicieli kadry kierowniczej odrabia do dziś… lub wciąż musi odrobić.

Wielu pracowników miało zresztą okazję zetknąć się z różnymi, nierzadko skrajnie odmiennymi typami liderów. Jedni uprawiali propagandę sukcesu, polegającą na zakłamywaniu rzeczywistości i sztucznym utrzymywaniu wysokiego morale, inni siali defetyzm i zarażali minorowym nastrojem. Byli też tacy, którzy zachowywali się, jakby nic się nie stało zupełnie ignorując dochodzące zewsząd sygnały o konieczności reagowania. Niezależnie od sytuacji – rolą managera nie jest zakłamywanie rzeczywistości ani deprymowanie pracowników, a stworzenie im warunków do przejścia przez trudny czas z poszanowaniem ich prawa do odczuwania trudnych emocji i okazania im zwyczajnej, ludzkiej troski. Dzięki temu ludziom może zacząć się znowu chcieć nawet, gdy realia są trudne i niepewne. Jak to robić? Właśnie poprzez kompleksowe zadbanie o ich dobrostan.

Budowanie dobrostanu

W tej kwestii w praktyce managerskiej nie powinno być miejsca na uogólnienia, czy stosowanie rozwiązań dobrych dla wszystkich. Warto, aby komunikacja z pracownikiem była indywidualizowana. Każdy człowiek jest bowiem naczyniem połączonym i sumą wielu różnorodnych doświadczeń. Trzech członków zespołu to trzy zupełnie inne osoby – często z odmiennymi motywacjami, aspiracjami, nadziejami i pragnieniami, ale też z różnymi lękami i wątpliwościami.

Trudno dlatego o uniwersalną receptę na zadbanie o dobrostan wszystkich pracowników. Można jednak podjąć próbę wyodrębnienia podstawowych elementów, które na ten dobrostan wpływają. Martin Seligman, amerykański badacz i ojciec psychologii pozytywnej opracował model PERMA, czyli zestaw pięciu składników, które są nam potrzebne do szczęścia. Są nimi: pozytywne emocje, zaangażowanie, relacje, poczucie sensu i znaczenia oraz osiągnięcia. Dzisiaj z powodzeniem teoria ta jest przekładana na płaszczyznę zawodową – dobrostan pracowników może być sumą właśnie tych pięciu czynników. Pracownikom powinno towarzyszyć poczucie, że:

  • praca wiąże się także z czymś pozytywnym, inspirującym, ekscytującym,

  • mogą czuć się odpowiedzialni za powierzane zadanie, że mają wpływ,

  • ich praca (nawet ta pozornie błaha i nieistotna) ma cel i sens,

  • w ich zespole ważne są relacje, że wspierają się nawzajem, że potrafią spędzać ze sobą czas w dobrej atmosferze,

  • stawiane im oczekiwania są realistyczne, a osiągnięcia – zarówno mniejsze i większe – doceniane.

Usiądź i słuchaj

Nie oceniać, nie przerywać, niczego nie zakładać. Po prostu… usiąść i słuchać – to prawdopodobnie najlepsze, co manager może zrobić w pierwszej kolejności dla budowania dobrostanu swoich pracowników i poprawy morale zespołu.

W istocie chodzi jednak nawet nie tylko o „słuchanie”, ale stworzenie w pracy takich warunków, by pracownik wiedział, że jest ważny i może liczyć na pomoc. Nie każdy jest bowiem gotowy i skory do „otwarcia się” przed swoim szefem, ale świadomość, że jego wątpliwości, uwagi czy obawy mogą zostać wysłuchane i istnieje przyjazna przestrzeń do ich wyrażenia, sprawia, że manager zyskuje szacunek i zaufanie.

Są jednak dwa bezwzględne warunki takiej pomocy. Po pierwsze – pracownik musi wyraźnie oczekiwać wsparcia i wyartykułować zgodę na udzielenie mu pomocy, bo pomoc udzielona drugiemu człowiekowi bez jego zgody może być przemocą i działaniem wbrew jego woli. Po drugie – chęć pomocy czy wysłuchania musi być autentyczna i wynikać z prawdziwej troski. Pracownik dostrzeże każdy fałszywy ruch i z łatwością wyczuje, kiedy szefowi naprawdę zależy na nim, a kiedy jedynie na celu biznesowym. Nieszczerość intencji może wzbudzić w pracowniku rozczarowanie i jeszcze większą nieufność.

Manager to też człowiek

Ktoś może powiedzieć: „przecież managerowie to też ludzie, zestresowani, zmęczeni, pełni obaw, zdemotywowani”. I ma rację! Jednak dzięki pozwalaniu sobie na większą autentyczność i na wspólne z innymi przeżywanie trudnych sytuacji managerma szansę lepiej zarządzać także własnym dobrostanem. Decyzję o tym, że chce się na to odważyć może podjąć w absolutnie każdym momencie. Zawsze bowiem jest dobry czas na zmianę, jeśli uznamy, że jest ona nam potrzebna. Dobrym barometrem może być w tej sytuacji zbieranie regularnego feedbacku od przełożonych i pracowników. Opieranie się na własnym osądzie w tak niekonwencjonalnych czasach może prowadzić na manowce.

Kluczem ponownie jest jednak autentyczność – chęć odmiany i poprawy musi być prawdziwa i szczera.

Anna Radzikowska

Executive MBA Coach

Polecane artykuły
AktualnościAppleWiadomości

BASF pozywa Apple za naruszenie patentu

AktualnościWiadomości

Volkswagen przywraca Marianne Heiß do rady nadzorczej

AIAktualnościITWiadomości

Nvidia przejmuje Hugging Face za 13 miliardów dolarów

AktualnościWiadomości

Wojna w Iranie powoduje wzrost cen benzyny do rekordowych poziomów

Zapisz się do Newslettera
Bądź na bieżąco i otrzymuj najnowsze artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *