Nazywa się to wyczekującym posłuszeństwem: chińska firma internetowa Tencent ogranicza swój wielomiliardowy biznes za pomocą gier online, takich jak „Honor Królów”, aby nieletni spędzali mniej czasu i pieniędzy na hazard. W całej branży powinien obowiązywać minimalny wiek 12 lat, zaproponował Tencent we wtorek. Nie ma jeszcze w tym zakresie państwowych regulacji, tylko jeden – w międzyczasie osłabiony – komentarz w państwowej gazecie „Dziennik Informacji Gospodarczej”, który w pierwotnej wersji narzekał na „intelektualne opium”.
„Żaden przemysł nie powinien rozwijać się w sposób, który niszczy całe pokolenie” – czytamy w artykule. Te słowa wystarczyły, aby zmniejszyć wartość giełdową Tencent nawet o 60 miliardów dolarów i zdenerwować cały przemysł rozrywkowy w Chinach i jego międzynarodowych inwestorów.
Najcenniejsza korporacja w Chinach traci na wartości giełdowej
Tencent to nie tylko światowy lider rynku gier, ale także najcenniejsza korporacja w Chinach, założyciel Pony Ma, najbogatszy człowiek w kraju. Do tej pory był uważany za figuranta potęgi gospodarczej Chin. Tej wiosny Ma po raz kolejny pozwolono pojechać na Kongres Ludowy w Pekinie jako delegat z rodzinnej prowincji Guangdong, ale jednocześnie musiał walczyć o urzędy antymonopolowe. Cyfrowe monopole Chin, które teraz stały się potężne, są zagrożone rozbiciem, być może nawet poważniej niż amerykańscy giganci technologiczni w Dolinie Krzemowej? W każdym razie wydaje się, że komunistyczne kierownictwo przywiązuje teraz znacznie większą wagę do kontroli społecznej i, jeśli masz wątpliwości, chce poświęcić światowych czempionów, których sławiono do tej pory. Ostatnio nasiliły się interwencje państwa kosztem korporacji.
Usługi dostawcze nie mogą przyspieszać
Pod koniec lipca kilka ministerstw i władz rozprawiło się z modelem biznesowym „gig economy”, na przykład w zakresie usług dostawczych. Nowa wytyczna ma na celu zabezpieczenie praw pracowniczych posłańców: płace powyżej lokalnej płacy minimalnej, przerwy, bezpieczne kaski, dostęp do ubezpieczenia wypadkowego i zdrowotnego. Operatorom takim jak Meituan nie wolno już zlecać swoich milionów kierowców firmom zewnętrznym, a nawet muszą pomagać w organizowaniu ich w związki. Wreszcie, algorytmy nie mogą już czynić z najszybszych kierowców wzorca dla wszystkich kolegów. Zamiast tego zaleca się umiarkowane modele, które zapewniają kurierom „odpowiedni czas na zrealizowanie dostaw”. W kwietniu tajny oficer udokumentował poruszenie podczas dziennej zmiany jako kierowca Meituan, wideo stało się wirusowe.
Firmy z branży nieruchomości nie powinny spekulować
Również w lipcu ceny deweloperów spadły po tym, jak ministerstwo budownictwa ogłosiło śledztwo w sprawie ich praktyk biznesowych. „Nieprawidłowości” w zezwalaniu na udzielanie kredytów hipotecznych powinny zostać usunięte w ciągu najbliższych trzech lat. Raz po raz szukano cytatu z przywódcy partii i państwa Xi Jinpinga (68): „Domy są po to, by żyć, a nie spekulować”. Kierownictwo obawia się oburzenia, ponieważ dużej części populacji nie stać już na życie w wielu metropoliach z powodu gwałtownego wzrostu cen nieruchomości, a innym grozi nadmierne zadłużenie, jeśli pęknie bańka spekulacyjna. Jednak nie dopuszczenie do ich rozwoju w pierwszej kolejności udaremniło również biznes deweloperów.
Prywatny sektor edukacji: korepetycje tylko jako organizacja non-profit
Wysoce dochodowy biznes utknął także w edukacji. Pod koniec lipca Ministerstwo Edukacji zastrzegło, że firmy zajmujące się korepetycjami na lekcjach szkolnych nie mogą już zarabiać, pozyskiwać kapitału ani upubliczniać. „Reklama jest wszędzie, całe społeczeństwo jest nią bombardowane” – czytamy w oświadczeniu. „To zniszczyło normalne środowisko edukacyjne”. Teraz Chińczycy, którzy w obliczu ostrej konkurencji obawiają się o awans swoich dzieci, zostaną oszczędzeni na wysokich kosztach. Na giełdzie firmy takie jak Tal Education, New Oriental Education, Gaotu Techedu czy udział Tencenta Vipkid ponownie straciły wielomiliardowe wartości. Inwestorzy tacy jak Softbank, którzy wkładają kapitał wysokiego ryzyka w chińskie aplikacje do nauki, nie mogą już wycofywać pieniędzy z giełdy.
Prywatny sektor edukacji: korepetycje tylko jako organizacja non-profit
Wysoce dochodowy biznes utknął także w edukacji. Pod koniec lipca Ministerstwo Edukacji zastrzegło, że firmy zajmujące się korepetycjami na lekcjach szkolnych nie mogą już zarabiać, pozyskiwać kapitału ani upubliczniać. „Reklama jest wszędzie, całe społeczeństwo jest nią bombardowane” – czytamy w oświadczeniu. „To zniszczyło normalne środowisko edukacyjne”. Teraz Chińczycy, którzy w obliczu ostrej konkurencji obawiają się o awans swoich dzieci, zostaną oszczędzeni na wysokich kosztach. Na giełdzie firmy takie jak Tal Education, New Oriental Education, Gaotu Techedu czy udział Tencenta Vipkid ponownie straciły wielomiliardowe wartości. Inwestorzy tacy jak Softbank, którzy wkładają kapitał wysokiego ryzyka w chińskie aplikacje do nauki, nie mogą już wycofywać pieniędzy z giełdy.