Nowy szef UBS, Ralph Hamers (54), odpowie za swoją przeszłość w ING. Jak ogłosił w środę wielki bank, holenderski wymiar sprawiedliwości ponownie otwiera sprawę dotyczącą prania pieniędzy, która miała miejsce w 2018 roku, kiedy był szefem ING. Holenderski sąd nakazał prokuratorowi zbadanie roli Hamera w tej sprawie. „UBS ma pełne zaufanie do zdolności Ralpha Hamersa do prowadzenia UBS” – powiedział instytut. Hamers zastąpił w listopadzie wieloletniego szefa UBS Sergio Ermottiego (60 l.).
ING musiał zapłacić 775 mln euro w 2018 roku z powodu braku kontroli rachunków klientów. Była to największa kara za pranie pieniędzy w historii Holandii. Prokuratorzy od lat zarzucali instytutowi, że nie wykrył na swoich kontach prania pieniędzy i innych działań przestępczych. Postępowanie zakończyło się ugodą, ale holenderski sąd kontynuował śledztwo, ponieważ inwestorzy nie byli zadowoleni z decyzji.
Szefem ING w tamtym czasie był Hamers – i on już dał znać managerowi magazynu, że nie jest bynajmniej dumny ze sposobu, w jaki bank poradził sobie z problemami prania pieniędzy we włoskiej spółce zależnej. „Nie spełniliśmy naszej roli jako strażnika, który wystarczająco dobrze zapobiega nadużywaniu systemu finansowego przez przestępców” – powiedział ze smutkiem Hamers wiosną tego roku. Rezultat: ING również musiało zainwestować w swoje systemy informatyczne, a Hamers był zmuszony nieco obniżyć swoje ambitne cele. W ING faktycznie chciał obniżyć wskaźnik wydatków i dochodów, który jest tak ważny w sektorze bankowym, do 50 proc. Na 2020 rok. Jednak wyraźnie brakowało mu pomysłu, co było również spowodowane skandalem związanym z praniem pieniędzy i kosztownymi kosztami następczymi.
Nowe śledztwo powinno wydawać się bankierowi niewygodnym déjà-vu z minionej epoki. „Sąd uważa, że ważne jest, aby w publicznym postępowaniu karnym potwierdzono standard, zgodnie z którym menedżerowie banku nie unikną bezkarności, jeśli faktycznie są odpowiedzialni za zabronione zachowanie” – powiedział Sąd Apelacyjny w Hadze.
To brzmi jak uciążliwość dla Hamersa. Inwestorzy na giełdzie spokojnie zareagowali na wiadomość. Akcji UBS odnotowały 0,3-procentowy wzrost, natomiast ING wzrosły o 1,2 proc.



