Kto by się spodziewał, że gigant i lider wśród producentów artykułów sportowych Adidas otrzyma 2.4 miliarda euro pomocy publicznej w formie pożyczki aby przeżyć kryzys. Najbardziej utytułowany manager ostatnich lat Kaspar Rorsted i jego pięciu kolegów z zarządu firmy zrezygnowali z bonusów w tym roku, które stanowią 65 % rocznego wynagrodzenia najwyższego kierownictwa. Drugi poziom zarządzania także solidarnie zrezygnował z niektórych premii.
Konkurent Adidasa niemiecki koncern Puma też zanotował ogromny spadek sprzedaży w marcu i kwietniu. Trzyosobowy zarząd z prezesem Björnem Guldenem na czele całkowicie zrezygnował z pensji w kwietniu co ma przynieść oszczędności w wysokości 170 tys. euro. Kierownictwo drugiego poziomu też obniżyło swoje wynagrodzenia o 25 procent w kwietniu.
Taśmy produkcyjne Daimlera w Stuttgarcie zamarły od miesiąca. Dla niewielu pracowników w fabryce Daimlera zorganizowano pracę krótkotrwałą. Dwa tygodnie temu szef Daimlera Ola Källenius zadecydował, że ośmioro członków zarządu będzie otrzymywać 80% dotychczasowych wynagrodzeń przez 9 miesięcy. Ta zasada 80% dotychczasowych wynagrodzeń dotyczy także Rady Nadzorczej. Pozostała kadra kierownicza na trzech najwyższych poziomach otrzyma pensje zmniejszone o 10 procent.
Niemcy to ogromny rynek motoryzacyjny. Ogromny rynek producencki. Bosch, Continental też zapowiedzieli cięcia w wynagrodzeniach swoich managerów. ZF Friedrichshafen AG – niemiecki producent części motoryzacyjnych, mający siedzibę w Badenii-Wirtembergii w Niemczech zapowiedział, że managerowie powinni zrezygnować z miesięcznej stałej pensji, gdy skrócony został czas pracy. Tymczasem zespół managerów Conti otrzyma w kwietniu wynagrodzenie pomniejszone o 10 procent, a management Bosch jest zwolniony z obowiązku pracy z powodu niezapłaconych dni urlopu.
Monachium to nie tylko miejsce gdzie produkuje się prestiżowe BMW ale to też zagłębie przemysłu zbrojeniowego w tym lotniczego. MTU Aero Engines produkuje silniki samolotowe z najwyższej półki a to jest dziedzina, która pochłania lekko miliardy euro. zarząd firmy zdecydował, że rezygnuje z premii w wysokości 4 milionów euro i przeznacza tę sumę na rekompensatę dla pracowników MTU, zwłaszcza tych, którzy mają nie najlepsza sytuacje finansową, spowodowaną Covid-19.
Na szczególną uwagę według niemieckich mediów zasługuje dyrektor naczelny firmy produkującej smar Liqui Moly Ernst Prost , który zrezygnował całkowicie ze swojej pensji, do momentu wygaśnięcia pandemii. Poinformował o tej decyzji swoich pracowników a jednocześnie Prost zapewnił każdemu pracownikowi firmy premię kryzysową w wysokości 1000 euro, a na początku kwietnia dodał jeszcze 500 euro. Fajny gest.
Martina Merz
Kryzys nie ominął ThyssenKrupp AG – niemieckiego koncernu zatrudniający około 159 000 pracowników, króla stali węglowej i nierdzewnej. Szefem koncernu jest kobieta Martina Merz, która zadecydowała, podobnie jak jej podwładni, że obniżą swoje wynagrodzenie od maja do lipca o 10 procent. Jednocześnie Martina Merz wezwała 1500 managerów średniego szczebla o dobrowolne podjecie podobnych kroków i zadeklarowania obniżenia swoich pensji.
Jaka branża najbardziej odczuła skutki pandemii – oczywiście turystyka i przewoźnicy lotniczy. I dlatego TUI Group – największy na świecie, międzynarodowy koncern turystyczny z siedzibą w Hanowerze i Berlinie, już jakiś czas temu, na początku pandemii szukał miliardów pomocy rządowej i otrzymał 1.8 miliarda euro od państwowego banku rozwoju KfW. I w tym przypadku szef koncernu Friedrich Joussen obniżył dobrowolnie swoje wynagrodzenie o 30 procent od kwietnia aż do odwołania. Przykład idzie z góry, jak zwykle.
A po turystyce najbardziej krwawi serce.. linii lotniczych. Zwalniają personel, redukują pilotów, albo jak w Szwecji personel pokładowy SAS pracuje w szpitalach. Do oszczędzania na własnych poborach już dawno dołączyła niemiecka Lufthansa. Carsten Spohr, charyzmatyczny CEO niemieckiego przewoźnika, już w marcu zrezygnował z 25 procent swojego miesięcznego wynagrodzenia. Ta jedna z największych linii lotniczych świata szuka rozwiązań na przeżycie i mam nadzieje, że dzięki pomocy rządowej, wkrótce je znajdzie.
A po turystycznych klimatach przejdźmy do pachnącego biznesu czyli do znanej jak najbardziej w Polsce sieci Douglas. Tutaj pomimo znakomitych wyników, fajnego modelu biznesowego zawsze gwarantującego przyzwoite przychody także management tej firmy zdecydował o obniżeniu swoich wynagrodzeń o 20 procent. Szefowa Douglas Tina Mueller potwierdziła w rozmowie z dziennikiem Handelsblatt, że 24 osoby ze ścisłego kierownictwa koncernu zgodziły się dobrowolnie na obniżenie pensji w geście solidarności.
Giganci samochodowi tacy jak General Motors i FiatChrysler też obawiają się skutków pandemii. Dlatego ich szefowie dobrowolnie obniżają sobie pensje i bonusy. Michael Dell, założyciel i dyrektor generalny światowego producenta komputerów o tej samej nazwie, całkowicie zawiesił wypłatę swoich wynagrodzeń miesięcznych w wysokości 950 tys. dolarów. W UK dyrektorzy czołowych spółek giełdowych obniżyli swoje wynagrodzenia o 20 procent.
I na koniec sektor bankowy, w którym najczęściej trudno o dobrowolne gesty obniżania własnych wynagrodzeń. Alison Rose, szefowa brytyjskiego banku RBS zrezygnowała z 25 procent swojej pensji i nie otrzyma premii gotówkowej. Z kolei szef Barclays Jes Staley zrezygnował z 30 procent stałej pensji na sześć miesięcy. W dużych hiszpańskich bankach jak Santantader i BBVA, a także we włoskich instytucjach finansowych zespoły zrezygnowały z wypłat wynagrodzeń. Ciekawe co zdarzy się na naszym podwórku finansowo gospodarczym, czy znajdą się naśladowcy?
Andrzej Mroziński





