Ranking inwestycji mieszkaniowych

AktualnościWiadomości

Z powodu zapaści demograficznej miasta likwidują żłobki i przedszkola

W polskich miastach spada liczba zarejestrowanych urodzeń i kobiet w wieku prokreacyjnym. Zdaniem ekspertów pogarszająca się sytuacja demograficzna w całym kraju może doprowadzić do poważnych konsekwencji. Już teraz zamykane są kolejne żłobki i przedszkola. Coraz więcej osób osiąga wiek emerytalny, co wiąże się m.in. z płaceniem mniejszych podatków. Eksperci wskazują, że ucierpi na tym m.in. finansowanie samorządów, które mogą potrzebować wsparcia ze strony państwa.

– Sytuacja demograficzna w Polsce jest bardzo trudna. Wiemy, że liczba mieszkańców spada i będzie spadać. Będzie grupa miast, gdzie spadnie ona nieznacznie, chociaż nie będzie praktycznie żadnego miasta, gdzie się tak nie stanie. W pozostałych spadnie drastycznie, szczególnie tych najmniejszych, w związku z tym wiele miast w najbliższych latach straci nawet 50 proc. swoich mieszkańców – mówi w rozmowie z agencją Newseria Ryszard Grobelny, dyrektor Biura w Związku Miast Polskich.

W pierwszym półroczu 2025 roku w ponad 90 miastach odnotowano mniej niż 10 urodzeń, w 15 miastach mniej niż pięć, a w jednym – ani jednego. Łącznie w ponad 630 miastach i gminach miejskich liczba urodzeń spadła względem 2024 roku, a w ponad 330 miastach zanotowano wzrost w porównaniu z pierwszym półroczem 2024 roku.

W pierwszym półroczu 2025 roku w polskich miastach urodziło się 82 786 dzieci, co oznacza spadek o ponad 7 proc. r/r. To dane z najnowszego „Raportu o stanie miast” za 2025 rok przygotowanego przez Związek Miast Polskich.

– Podstawowym skutkiem zmian demograficznych jest to, że jeżeli dzieci się nie rodzą, to nie pójdą za siedem lat do szkoły. W związku z tym trzeba będzie zlikwidować najpierw przedszkola, potem szkoły. Widzimy obecnie, że dyskusja w mediach publicznych jest na zasadzie: trzeba likwidować oddziały porodowe. Gdy się dzieci nie rodzą, to po co są nam potrzebne porodówki? Spada zatem oferta usług publicznych dla danego społeczeństwa – uważa Ryszard Grobelny.

W roku szkolnym 2024/2025 funkcjonowało 22,3 tys. placówek wychowania przedszkolnego, czyli o 200 (o 1 proc.) mniej niż w poprzednim roku szkolnym. Uczęszczało do nich blisko 1,5 mln dzieci, a więc o 59,7 tys. (o 3,9 proc.) mniej r/r. Tak wynika z ostatnich dostępnych danych GUS.

– Miasta już odczuwają skutki demograficzne. Oczywiście dzisiaj najsilniej w tym, że likwidują żłobki, przedszkola, przygotowują się do zamykania szkół podstawowych. Jeszcze teraz tego nie robią. Myślą sobie: zrobimy to w następnej kadencji, a więc po wyborach, żeby nie robić dodatkowego napięcia przed nimi – podkreśla ekspert.

W styczniu Damian Kowalczyk, radny m.st. Warszawy, podał, że w 2025 roku zlikwidowano 35 oddziałów przedszkolnych i trzy przedszkola.

– Samorządy odkładają swoje działania na później, ale już widzą, że gdzieniegdzie mają olbrzymie problemy, nawet z pustostanami. Zaczyna być olbrzymi problem ze znalezieniem ludzi do pracy, nawet w urzędach. Kula śnieżna będzie bardzo szybko narastała, więc wiele miast za rok, dwa, trzy lata odczuje to jeszcze bardziej – uważa Ryszard Grobelny.

Jak wskazują autorzy raportu Związku Miast Polskich, w większych ośrodkach utrzyma się deficyt mieszkań, podczas gdy w słabiej rozwijających się miastach rosnąca liczba pustostanów będzie problemem strukturalnym. Jak wynika z danych z Narodowego Spisu Powszechnego z 2021 roku, w Polsce było blisko 1,8 mln mieszkań niezamieszkałych.

– Zmiany demograficzne przekładają się potem na rynek pracy. Będzie mniej pracowników, a to wpływa na finanse. Skoro jest mniej pracowników, więcej osób jest na emeryturze niż w pracy, w związku z tym płacą mniej podatków. Trudniej wówczas świadczyć usługi publiczne. Pogarsza się sytuacja w samorządach. Na to musimy się przygotować zarówno na szczeblu państwowym, jak i miast – podkreśla dyrektor Biura w Związku Miast Polskich.

W ponad 900 polskich miastach w 2024 roku odnotowano zmniejszenie liczby mieszkańców w wieku produkcyjnym, łącznie o 155 tys. Jednocześnie w niespełna 100 zanotowano wzrost populacji tej grupy wiekowej, ale tylko o 18,3 tys. osób. Tak wynika z raportu Związku Miast Polskich.

– Sytuacja demograficzna przede wszystkim negatywnie wpływa na finanse. One pochodzą od ludzi, to są nasze pieniądze. Jeśli mamy ich mniej, ponieważ na przykład jesteśmy już emerytem, a nie pracownikiem dobrze prosperującej firmy, to płacimy mniej podatków. Nasz samorząd ma mniej pieniędzy na zaspokajanie naszych potrzeb, a jesteśmy starsi i chcielibyśmy, żeby nas jeszcze bardziej wspomógł różnymi ofertami. Nagle się to wszystko rozjeżdża między możliwościami a oczekiwaniami – zaznacza Ryszard Grobelny.

Perspektywę finansową po 2030 roku szczególnie będzie determinować sytuacja demograficzna. Na skutek zmian, w tym struktury wiekowej mieszkańców, najprawdopodobniej będzie można zaobserwować wolniejsze tempo wzrostu wpływów miast z tytułu udziału w dochodach mieszkańców i firm opodatkowanych PIT i CIT. To wnioski z raportu Związku Miast Polskich.

– Finanse będą zdecydowanie trudniejsze w najbliższym czasie i wygląda na to, że znaczna część samorządów będzie bardziej zależna od transferów z budżetu państwa. On nie jest na to przygotowany, nie chce tego robić. Ale jeżeli tego nie zrobi, to wiele samorządów, wielu mieszkańców nie będzie miało dostępu do podstawowych usług publicznych – zaznacza dyrektor Biura w Związku Miast Polskich.

Jak wynika z raportu, do 2035/2040 roku polskie miasta będą doświadczać pogłębiającej się depopulacji wynikającej z rekordowo niskiej dzietności i systematycznego spadku liczby kobiet w wieku prokreacyjnym. W wielu miastach proces starzenia populacji doprowadzi do wzrostu udziału seniorów powyżej 40 proc. ogółu mieszkańców.

– Mam wrażenie, że miasta ciągle wierzą, że zmiany demograficzne da się jeszcze odwrócić, w związku z tym nie podejmują twardych działań. Wiele samorządów musi podjąć takie aktywności, które mają na celu dostosowanie się do mniejszej liczby mieszkańców. Miasto 40-tysięczne musi się zastanowić, jak będzie funkcjonować, kiedy będzie miało 30 tys. albo 25 tys. mieszkańców. Jakie szkoły są potrzebne, gdzie powinna być kanalizacja, które obszary powinny być zabudowane. Nad tym trzeba świadomie pracować – uważa Ryszard Grobelny.

Polecane artykuły
Aktualnościataki cyberCheck PointcyberatakicyberbezpieczeństwoWiadomości

Cyberatak może zatrzymać elektromobilność. Eksperci: ładowarki EV stają się nową infrastrukturą krytyczną

AktualnościWiadomości

Decyzja Trumpa o czerwonej kartce wywołuje burzę polityczną wokół Mistrzostw Świata

AktualnościWiadomości

Uber wstrzymuje ekspansję w kilku krajach europejskich

AktualnościWiadomości

Porsche zamierza podobno zwolnić kolejne 4000 pracowników

Zapisz się do Newslettera
Bądź na bieżąco i otrzymuj najnowsze artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *