Nowa generacja modeli „frontier AI” zasadniczo zmienia sposób tworzenia i przeprowadzania cyberataków. To wyższe tempo, większa skala i dostępność z jakimi branża nie miała wcześniej do czynienia. W obliczu ataków, które nie są już tworzone ręcznie, lecz masowo generowane i optymalizowane przez sztuczną inteligencję, tradycyjne, okresowe testy bezpieczeństwa stają się niewystarczające.
Wczesne testy zaawansowanych modeli, w tym modelu Mythos od Claude, pokazują, że potrafią one identyfikować luki w kodzie, łączyć je w realne ścieżki ataków i generować działające exploity przy minimalnym wysiłku. To, co niegdyś wymagało głębokiej wiedzy specjalistycznej i znacznej ilości czasu, może być teraz realizowane błyskawicznie i na masową skalę. Nie są to po prostu ataki wspomagane przez AI, to ataki zasilane przez modele frontier AI.
Modele frontier AI umożliwiają przede wszystkim automatyczne wykrywanie słabych punktów, ciągłe generowanie nowych ścieżek ataków oraz adaptację exploitów w czasie rzeczywistym w zależności od środowiska. Możliwości te nie ograniczają się do jednego modelu czy dostawcy. W miarę postępu w komercyjnych, otwartych ekosystemach AI, stają się one coraz bardziej dostępne, obniżając próg wejścia dla mniej doświadczonych osób, jednocześnie wzmacniając siłę rażenia wykwalifikowanych przeciwników.
Wynikiem jest wzrost liczby wykrywanych luk, szybsze cykle ataków oraz bardziej wyrafinowane techniki eksploatacji, które mogą prześcignąć tradycyjne podejścia do bezpieczeństwa oparte na okresowych testach i statycznej obronie.
Od bezpieczeństwa reaktywnego do proaktywnej gotowości
W obliczu tak dynamicznych zmian, tradycyjne systemy obronne stają się niewystarczające, co wymusza przejście na model proaktywnego zarządzania ryzykiem. Przykładem takiego rozwiązania jest usługa AI Threat Readiness w ramach CPR Act, która pozwala identyfikować i neutralizować luki bezpieczeństwa, zanim zostaną one wykryte przez sztuczną inteligencję napastnika. Opierając się na metodologii opracowanej przez Alexa Spokoiny’ego z firmy Check Point, podejście to przekłada lata doświadczeń w ochronie infrastruktury krytycznej na konkretne narzędzia zdolne stawić czoła wyzwaniom ery modeli frontier AI.
– Organizacje nie mogą już polegać wyłącznie na statycznej obronie w świecie, w którym ataki ewoluują w czasie rzeczywistym. Bezpieczeństwo musi być stale testowane, walidowane i ulepszane w oparciu o to, jak zagrożenia faktycznie się zachowują, a nie jak spodziewamy się, że będą – uważa Spokoiny.
Usługa polega na ciągłym testowaniu bezpieczeństwa poprzez symulowanie realistycznych ataków wspieranych przez AI, aby wykryć ukryte luki. Następnie sprawdza, czy obecne zabezpieczenia potrafią takie ataki wykryć i zatrzymać. Na końcu usuwa wykryte słabości i wzmacnia system, by lepiej chronić go przed nowoczesnymi zagrożeniami.
Ekspercka gotowość w dobie Frontier AI
– Nasze podejście w ramach CPR Act koncentruje się na przeniesieniu realnej wiedzy eksperckiej bezpośrednio do środowiska klienta – zaznaczyła Reut Weitzman, dyrektor CPR Act w Check Point Services. – Symulujemy przebieg ataków, walidujemy reakcję systemów obronnych i pomagamy organizacjom wzmacniać ich postawę w sposób praktyczny i mierzalny. Pozwala to zespołom ds. bezpieczeństwa wyjść poza reaktywne reagowanie i przyjąć bardziej proaktywne, adaptacyjne podejście, które dotrzymuje kroku ewoluującym zagrożeniom.
Łącząc ekspercki wgląd z technikami frontier AI, usługi takie jak CPR Act AI Threat Readiness pomagają organizacjom zniwelować lukę między możliwościami ataków napędzanych przez AI a zdolnością do obrony przed nimi – zanim napastnicy zdołają to wykorzystać.



