Rok 2025 przyniósł gwałtowny wzrost ataków na sektor produkcyjny. Cyfrowa transformacja, rozwój smart factory i coraz silniej powiązane łańcuchy dostaw zwiększyły efektywność operacyjną, ale jednocześnie poszerzyły powierzchnię ataku. W efekcie przemysł stał się głównym celem cyberprzestępców na świecie – twierdzi Raz Levkowitz, analityczka Check Point Software Technologies.
Dla liderów technologicznych wzrost zagrożeń w sektorze przemysłowym to nie jest już problem operacyjnym, a ryzykiem strategicznym, które bezpośrednio wpływa na ciągłość działania, przychody i reputację organizacji. W 2025 roku liczba udokumentowanych ataków ransomware wzrosła globalnie o 32%, osiągając poziom 7419 incydentów. Najbardziej dotkniętym sektorem była produkcja, gdzie liczba ataków na wzrosła o 56% rok do roku. W zeszłym roku łączna liczba ataków w tym sektorze wynosiła 1466 (wzrost z 937).
Skąd tak drastyczne statystyki? Powód jest prosty: przestój może kosztować miliony dolarów dziennie. Atakujący przestali traktować zakłócenie produkcji jako efekt uboczny. Dziś to ich główna dźwignia nacisku. Co więcej, skutki jednego incydentu rozlewają się na cały łańcuch dostaw, potęgując presję na ofiarę.

Czołowe grupy ransomware na świecie. Źródło: Check Point Software Technologies
Za rosnącą skalą zagrożeń w sektorze produkcyjnym stoją trzy kluczowe czynniki. Po pierwsze, powszechne wykorzystanie przestarzałych systemów OT – w Europie aż 80% firm działa na infrastrukturze z lukami bezpieczeństwa. Po drugie, coraz bardziej złożone łańcuchy dostaw, które zwiększają powierzchnię ataku i umożliwiają cyberprzestępcom wejście przez słabsze ogniwa. Po trzecie, rozwój modelu ransomware-as-a-service, który obniżył próg wejścia i przekształcił cyberprzestępczość w skalowalny, globalny biznes.
W efekcie połączenie podatnej infrastruktury, rozproszonego ekosystemu partnerów i uprzemysłowionych ataków sprawia, że przemysł należy dziś do najbardziej narażonych sektorów gospodarki.



