Według niedawnego badania OECD i Programu Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP) skuteczniejsza ochrona klimatu byłaby również opłacalna ekonomicznie – i z czasem będzie coraz bardziej opłacalna. Zwłaszcza w drugiej połowie stulecia szkody, które byłyby mniej dotkliwe ze względu na mniejszy wzrost globalnej temperatury, miałyby pozytywny wpływ.
Dwa scenariusze: wzrost temperatury o 2,45 stopnia i 1,7 stopnia
Autorzy badania porównali dwa scenariusze. W pierwszym społeczność globalna kontynuowałaby swoje obecne podejście do ochrony klimatu i wdrażała już uzgodnione środki ochrony klimatu. Zgodnie z obliczeniami globalne emisje gazów cieplarnianych spadłyby zatem o 7 procent do 2040 r. w porównaniu z 2022 r. Temperatura Ziemi wzrosłaby o 2,45 stopnia do końca stulecia w porównaniu z czasami przedindustrialnymi. W drugim scenariuszu jednak wzrost temperatury pozostałby znacznie poniżej 2 stopni, konkretnie na poziomie 1,7 stopnia, zgodnie z ustaleniami na konferencji klimatycznej w Paryżu w 2015 r. Emisje spadłyby zatem o 34 procent do 2040 r. W drugim scenariuszu globalna produkcja gospodarcza byłaby o 0,2 procent wyższa do 2040 r. niż w pierwszym; do 2050 r. różnica wyniosłaby 3 procent, a do 2100 r. 13 procent.
Mimo obliczonych pozytywnych efektów, są też zwycięzcy i przegrani w ochronie klimatu, na przykład na rynku pracy, piszą autorzy. Dlatego proponują ukierunkowane wsparcie dla biedniejszych i pokrzywdzonych gospodarstw domowych. „To nie ochrona klimatu zagraża naszemu dobrobytowi, ale raczej zbyt mała ochrona klimatu” – podsumował Sekretarz Stanu ds. Ochrony Klimatu Jochen Flasbarth (63). „Są to ważne argumenty ekonomiczne dla wszystkich krajów na całym świecie, które obecnie pracują nad nowymi planami klimatycznymi”.



