Władze stanu Kalifornia złożyły pozew w związku z daleko idącymi specjalnymi taryfami nałożonymi przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Pozew skierowany jest przeciwko samemu Trumpowi i innym członkom rządu. Gubernator Kalifornii Gavin Newsom (57) i prokurator generalny Rob Bonta (52) twierdzą, że prezydent przekroczył swoje uprawnienia konstytucyjne, nakładając nowe cła.
Republikanin powołał się na stan wyjątkowy, który jednak nie pozwala mu na tak daleko idącą ingerencję w politykę handlową. Konstytucja Stanów Zjednoczonych przyznaje wyłączne prawo do nakładania ceł Kongresowi, a nie Prezydentowi. „Faktem jest, że Trump nie ma jedynej władzy, aby samodzielnie zmienić porządek gospodarczy kraju” – powiedział Bonta na konferencji prasowej. „Nasza demokracja tak nie działa”.
Newsom: „Gdzie do cholery jest (…) Johnson?”
Jak dodał Bonta, środki te „spowodowały globalny szok”. Trump może uważać się za „świetnego biznesmena” – ale jego cła są „naprawdę straszne dla gospodarki”. Twierdzi, że wysyłają sygnał społeczności międzynarodowej – „ale w rzeczywistości to Amerykanie ponoszą ten ciężar”.
„Polityka taryfowa mocno nas uderza: żaden inny region w kraju nie został dotknięty nowymi taryfami w tak dużym stopniu jak Kalifornia” – podkreślił Newsom. Jednocześnie zwrócił się jasno do Kongresu i republikańskiego lidera Izby Reprezentantów, Mike’a Johnsona (53): „Gdzie do cholery jest Kongres? Gdzie do cholery jest (…) Johnson?” powiedział Newsom. „Czas, żebyś zrobił swoje”. Przeciwko Trumpowi i jego administracji toczą się obecnie liczne procesy sądowe z różnych powodów – wiele z nich dotyczy Kalifornii.



