Dzień po przeprowadzce do Białego Domu prezydent USA Donald Trump ponownie zagroził Unii Europejskiej cłami. „Traktują nas bardzo, bardzo źle. Dlatego zostaną nałożone cła” – powiedział Trump we wtorek (czasu lokalnego) na konferencji prasowej w Waszyngtonie. „Nie osiągniesz sprawiedliwości, jeśli tego nie zrobisz”. Już dzień wcześniej nowy prezydent USA oskarżył UE o niewystarczający import produktów z USA i zapowiedział, że „naprawi” ten problem, wprowadzając cła lub żądając większych zakupów ropy i gazu. Trump po raz kolejny zagroził także 10-procentowymi cłami na chińskie produkty. Uzasadniał to dostawą leku przeciwbólowego fentanylu do Meksyku i Kanady , który przez te kraje trafiał do USA.
Zapytany, kiedy cła mogą wejść w życie, Trump odpowiedział: „Prawdopodobnie rozważamy datę 1 lutego”. Trump groził UE wysokimi cłami już podczas kampanii wyborczej. Komisarz gospodarczy UE Valdis Dombrovskis zapewnił w tym tygodniu, że Europa jest gotowa reprezentować swoje interesy. Zagroził także podjęciem środków zaradczych.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen powiedziała we wtorek na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, że Waszyngton pozostaje ważnym partnerem i że Europa jest gotowa do negocjacji z Trumpem. „Będziemy pragmatyczni, ale zawsze będziemy trzymać się naszych zasad, aby chronić nasze interesy i stać na straży naszych wartości”.
Trump obiecał także dalsze sankcje wobec Rosji . Jednocześnie wydawał się także otwarty na negocjacje w sprawie zakończenia wojny na Ukrainie. Kiedy tylko szef Kremla Władimir Putin i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski (46 l.) będą gotowi, spotka się z nimi, powiedział Trump dzień po inauguracji w Białym Domu w Waszyngtonie. Zapytany, czy nałoży sankcje, jeśli Putin nie będzie skłonny do negocjacji, Trump odpowiedział: „Brzmi prawdopodobnie”.



