Tematem numer jeden mediów światowych jest los uchodźców, którzy uciekają do Europy. Ich celem są bogate państwa socjalne – Niemcy, Austria, Szwecja i Norwegia. Przewiduje się, że tylko do Niemiec przedostanie sie 800 tys. imigrantów z regionów kryzysowych, głównie z Syrii. Niemcy już zauważyli, że nie ma takiej przestrzeni mieszkaniowej na rynku. Dlatego władze poszczególnych miast, landów ale i powiatów zastanawiają sie nad uruchomieniem i przystosowaniem sal wystawowych i kontenerów na potrzeby mieszkalne przybyszy.
Sytuacja staje sie dramatyczna co najlepiej odzwierciedla apel burmistrza dolnosaksońskiego Salzgitter, który wezwał o udostępnienie wszystkich pustostanów w okolicy dla uchodźców. Jak się w tym momencie zastanawiam, kto za to zapłaci? Ale imigranci nie kierują się na prowincję tylko do dużych aglomeracji, zapewniających pracę, kontakty z krajanami czyli Hamburg, Kolonię, Monachium.
Fala uchodźców spowodowała trudności na rynku nieruchomości, których zaczyna brakować. Zwłaszcza, że kierują się w te miejsca, które są znane od lat z niedostatecznej ilości mieszkań. A tak na marginesie, to sam widziałem ile pustostanów jest w dawnym NRD, więc należy przyjąć, że muzułmańscy uchodźcy mogliby tam znaleźć dom. Ale chyba się nie zdecydują mieszkać pod czujnym okiem wschodnioniemieckich gospodarzy zwłaszcza w Dreźnie, skąd pochodzi PEGIDA czy Heidenau, które z innych względów było ostatnio na jedynkach gazet niemieckich.
Tak czy siak, imigranci są już realem nad Renem i jak powiedziała ostatnio minister budownictwa RFN, Barbara Hendricks (SPD) aby sprostać temu wezwaniu należy rocznie wybudować 350 tys. mieszkań.
Good Luck Frau Bundeskanzler Angela Merkel.



