Według wtajemniczonych nowy szef Bayera, Bill Anderson, chce wyposażyć grupę farmaceutyczną i rolniczą w program efektywnościowy, zanim zostanie ona reorganizowana. Zanim Bayer otrzyma nową strukturę, Anderson najpierw uruchomi program mający na celu zmniejszenie biurokracji i zwiększenie wydajności, agencja informacyjna Reuters dowiedziała się od kilku osób zaznajomionych ze sprawą. Może to szczególnie wpłynąć na wyższe i średnie szczeble kierownictwa w celu osiągnięcia bardziej płaskich hierarchii.
Anderson planuje podać więcej szczegółów na następnym wewnętrznym spotkaniu strategicznym, powiedział jeden z informatorów. Bayer nie chciał komentować tej informacji.
Posunięcia te pozwolą Andersonowi pokazać inwestorom wczesną poprawę sytuacji w spółce znajdującej się pod presją inwestorów-aktywistów i zyskać czas na opracowanie bardziej kompleksowych planów restrukturyzacji w ciągu najbliższych kilku miesięcy, twierdzą osoby zaznajomione ze sprawą. „W Bayerze jest wiele do uporządkowania” – powiedział inny informator. Zmiany są spóźnione. Poprzednie środki ograniczające koszty nie przyniosłyby pożądanego efektu. Jak twierdzi kilku znawców, Andersonowi doradza firma doradcza McKinsey.
Presja jest wysoka: inwestorzy oczekują w tym roku większej przejrzystości i nie chcą czekać do 2024 r. Nie ma jednak wśród nich konsensusu co do tego, jaka byłaby najlepsza struktura grupowa dla Bayera w przyszłości. Podczas gdy fundusz Union Investment postrzega wydzielenie działalności w zakresie dostępnych bez recepty produktów zdrowotnych jako opcję zmiany nastrojów wśród właścicieli, inni opowiadają się za częściowym notowaniem działu rolnictwa na amerykańskiej giełdzie jako potencjalny główny katalizator.



