Ostatnie dwa lata to niebiański czas dla sprzedawców domów w regionach Denver (Kolorado), Tampa (Floryda) i Phoenix (Arizona). Niezliczeni dobrze zarabiający szturmowali lokalne rynki nieruchomości w nadziei na znalezienie przyjemnego i cichego miejsca do pracy w domowym biurze. „Rozeszły się te historie, że sąsiad sprzedał swój dom za niebotycznie wysoką cenę w bardzo krótkim czasie, ponieważ potencjalni nabywcy stali już w kolejce w pierwszy weekend po ogłoszeniu wyprzedaży” – mówi Shauna Pendleton , agentka nieruchomości w internetowym realu. pośrednik nieruchomości Redfin. „Oczywiście doprowadziło to do nierealistycznych oczekiwań cenowych”.
„Właściciele domów szybko przystosowali się do nowych realiów”, mówi pośrednik Pendleton. „Każdy, kto naprawdę chce sprzedać swój dom w rozsądnym czasie, oferuje teraz znaczne obniżki cen”. Ten trend nasilił się od lata.
Nawet jeśli jesienią ponownie wzrośnie liczba infekcji koronowych, nikt nie spodziewa się fali home office podobnej do tej z 2020 i 2021 roku. Czas szczytów cen na rynku nieruchomości w USA minął. W strefie euro stopy procentowe rosną znacznie wolniej, ponieważ EBC obawia się mocno zadłużonych krajów południa Europy. Jednak rosnące oprocentowanie kredytów hipotecznych i nadciągająca recesja spowodowały już wyraźne ochłodzenie rynku nieruchomości w Niemczech, w Polsce zresztą też. Dobry czas dla potencjalnych nabywców domów i na negocjowanie rabatów.



