Firmy negocjują obecnie kontrakty na trzy z tych specjalnych statków, którymi można pobierać gaz płynny z tankowców i zamieniać go z powrotem w postać gazową. „Rząd federalny bada obecnie możliwe lokalizacje na Morzu Północnym i Morzu Bałtyckim, gdzie można je wykorzystać w krótkim czasie – w niektórych przypadkach już w zimie 2022/23”, pisze ministerstwo. Rzecznik resortu początkowo nie chciał komentować raportu i zwrócił uwagę, że minister gospodarki Robert Habeck powie coś w piątek na temat zależności energetycznej.
Zależność od rosyjskiego gazu ziemnego wynosiła pod koniec tego miesiąca tylko „40 procent”, a nie poprzednie 55 procent, cytował gazeta. Spora część została zastąpiona dostawami LNG. Dzięki nowym terminalom już przyszłej zimy mogłoby pochodzić 7,5 miliarda metrów sześciennych gazu z innych regionów świata. Oszczędności w zużyciu gazu, w tym zastąpienie elektrowni gazowych elektrowniami węglowymi, mogą „zredukować rosyjski udział gazu do około 30 procent do końca roku”.



