Sukcesy międzynarodowej społeczności hakerskiej, która działa jako „Anonimowi”, są – uważane – imponujące. W ciągu ostatnich kilku dni hakerzy przejęli rosyjskie stacje telewizyjne, zagłuszali wojskowe częstotliwości radiowe, przejęli niezliczone rządowe strony internetowe, a nawet wyłączyli rosyjskie satelity szpiegowskie. I prawdopodobnie także na prośbę ukraińskiego rządu, którego cyfrowy minister Mychajło Fiodorow ogłosił na Twitterze utworzenie cyfrowej „armii IT” . Ekspert ds. bezpieczeństwa IT Manuel Atug ostrzega w gościnnym poście na Business Insider: „Nie mogę polecić szybkiego naśladowania Anonymous”.
Zdaniem Atuga Putina „nie można tak po prostu odcyfrować”. Jego zdaniem nie należy wierzyć, że awaria infrastruktury cyfrowej może doprowadzić do wycofania lub rezygnacji rosyjskiej armii z Ukrainy. „To kompletny nonsens. Cyberwojna jest drugorzędna”, mówi. W takiej wojnie, według Atuga, stawką jest ludzkie życie, a on wie, że „nie ma kałasznikowów ani bomb, które nagle przestają działać, jeśli trochę klikniesz”.
Hakerzy narażają siebie i innych na ryzyko
Dodatkowo, zdaniem eksperta, który od 20 lat jest członkiem Chaos Computer Club i na co dzień zajmuje się bezpieczeństwem IT infrastruktury krytycznej, hakerstwo pod przykrywką anonimowości rodzi jeszcze trzy inne poważne problemy.
Po pierwsze, ponieważ Anonymus nie jest zorganizowaną grupą, wierzy, że każdy może twierdzić, że jest częścią grupy. Daje to państwowym tajnym służbom możliwość przyjęcia roli niezależnych anonimowych hakerów i sprawienia, by ataki na infrastrukturę krytyczną kraju wyglądały jak włamania dokonane przez osobę prywatną.
Po drugie, w najgorszym przypadku nieskoordynowane ataki hakerskie uderzyłyby w niewłaściwe osoby, przede wszystkim w rosyjską ludność cywilną. Ale gdyby nie było już bieżącej wody, elektryczności lub bankomatu nie wydawałby już pieniędzy, Atug uważa, że byłyby to „zamieszki, zniszczenie i agresywność”, a nie etyczna walka ze złem.
Po trzecie, jeśli zachowujesz się nierozważnie, możesz narazić się na niebezpieczeństwo, ponieważ jako uczestnik wojny, jaką niewątpliwie jest atak Rosji na Ukrainę, „w skrajnych przypadkach możesz nawet trafić na listę osób, które zaatakowały rosyjskie służby specjalne. kraj w czasie wojny mieć”. Zemsta Rosji, w tym na jednostkach, nie wyklucza Atuga.
W internecie można być pomocnym
Atug pisze, że każdy, kto chce się przydać w cyfrowym świecie, może również pomóc bez narażania się na niebezpieczeństwo. Przykładowe media społecznościowe: Nawet bez dużej wiedzy informatycznej możesz sprawdzić zdjęcia, filmy i oświadczenia, aby ujawnić fałszywe zgłoszenia i pomóc innym użytkownikom w prawidłowej klasyfikacji.
Jeśli jesteś obeznany w IT, tj. jesteś w stanie wykorzystać infrastrukturę krytyczną w celu wykrycia luk w zabezpieczeniach, powinieneś to zrobić po stronie ukraińskiej i zgłosić wszelkie wykryte luki Ukraińskiemu Zespołowi Reagowania na Pogotowie Komputerowe (CERT). Jak pomóc, nie czyniąc krzywdy.
Ludności rosyjskiej można też pomóc: Ci, którzy potrafią zbudować tak zwane systemy proxy, aby mimo cenzury państwowej zapewnić mieszkańcom Rosji dostęp do informacji ze świata zachodniego, pomagają osłabiać rosyjską machinę propagandową.



