W 1949 roku Biblioteka Państwowa w Berlinie przekazała Polsce cenne rękopisy kompozytora Fryderyka Chopina. Najwyraźniej nie do końca dobrowolnie. Czy polskie tajne służby odegrały w tym jakąś rolę?
Tuż przed powstaniem NRD, 7 października 1949 r., Wilhelm Pieck, przewodniczący Rady Ludowej, a później NRD, wręczył prezydentowi Polski Bolesławowi Bierutowi jedenaście autografów kompozytora Fryderyka Chopina.. Pochodziły z zasobów Biblioteki Państwowej w Berlinie i można przypuszczać, że bilblioteka nie przekazała tych cennych rękopisów całkowicie dobrowolnie. Jak doszło do tej niezwykłej darowizny?
W 2000 roku Karl-Heinz Köhler (dyrektor działu muzycznego w latach 1955-1979) zarzucił Joachimowi Krügerowi, że był siłą napędową tego procesu. I dodał jeszcze jedno, przypisując motyw Krügerowi, który był szefem wydziału muzycznego od września 1950 do kwietnia 1951 roku: był, jak się później dowiedział, pracownikiem polskiego wywiadu. Koehler nie uzasadnił swoich twierdzeń. Ale biorąc pod uwagę prace Krügera w powojennym Berlinie, nie są one mało prawdopodobne.
Znana jest trasa rękopisów z Berlina do Warszawy. 19 lipca 1949 roku Paul Wandel, szef Niemieckiej Administracji Edukacji Narodowej, wyraził chęć wręczenia Rzeczypospolitej Polskiej autografów Chopina z zbiorów Publicznej Biblioteki Naukowej (ÖWB, czyli Biblioteki Państwowej) z okazji Roku Chopinowskiego 1949. W okresie okupacji niemieckiej Niemcy „zburzyli” miejsce urodzenia Chopina, zniszczyli jego pomniki i zakazali wykonywania jego dzieł. Wbrew temu, czego można było się spodziewać, przedmiotowych autografów nie zażądano jako odszkodowania. Ze względu na ludzki rozmiar i dlatego, że Instytut Chopina w Warszawie jest i tak naturalnym miejscem badań nad twórczością mistrza,
Prezent od Wilhelma Piecka
Po zatwierdzeniu propozycji Wandela przez Radę Ludową Niemiec na Krajowy Kongres Bojowników o Wolność i Demokrację w Warszawie udała się delegacja pod przewodnictwem Wilhelma Piecka. W dniu 31 sierpnia 1949 r. odbyła się demonstracja, przez kolejne dwa dni wzięła udział w zjeździe i przekazała cenne przedmioty wraz z aktem podarunkowym. „Naród niemiecki pragnie postrzegać ten dar jako znak swojej woli”, powiedział, „aby naprawić straszne konsekwencje kampanii eksterminacyjnej wojsk hitlerowskich przeciwko narodowi polskiemu i jego kulturze, o ile tylko mogą, że rozpoczął się dziesięć lat temu. „Prezydent Bolesław Bierut z wdzięcznością przyjął prezent.
Skąd Wandel dowiedział się, że ÖWB posiada autografy Chopina? Jak wpadł na pomysł, żeby je rozdać? Prawdopodobnie można wykluczyć, że dyrektor biblioteki Rudolf Hoecker i kierownik działu muzycznego Peter Wackernagel zgodzili się bezwarunkowo przekazać cenne dzieła, które również zostały legalnie nabyte. Dlatego rozsądnie jest przypuszczać, że pomysł na to świętokradztwo zrodził się w SED. Nie można udowodnić, że autorem był Krüger, ale cała akcja nosi jego podpis.
Krüger pojawił się w Berlinie w 1946 roku i od samego początku zdobył sławę na scenie muzycznej. Był członkiem SED i miał dobre kontakty. Pisał raporty dla „Cultural Advisory Board for Publishing” i recenzował spektakle operowe dla „Die Weltbühne” i innych magazynów. Był pierwszym sekretarzem sekcji muzycznej Towarzystwa Badań nad Kulturą Związku Radzieckiego, a następnie dyrektorem Komitetu Chopinowskiego kontrolowanego przez Polską Misję Wojskową. Sam Krüger często siedział w czytelni ÖWB i studiował literaturę muzyczną. Można się domyślać, że jego doktorat był zarozumiały; że był w kontakcie z Organizacją Gehlena, poprzednikiem Federalnej Służby Wywiadowczej, od września 1949 r.
Zupełnie nie było wiadomo, że Krüger był członkiem SS już w 1933 roku i podczas wojny brał udział w nalotach na polskie biblioteki w dystrykcie białostockim. W 1949 r., gdy gościł na Konkursie Chopinowskim (15 września – 15 października) w Warszawie, toczył już nieoficjalne dyskusje na temat przeniesionych w czasie wojny zbiorów Biblioteki Państwowej. Może we własnym imieniu? Nie było jednak tajemnicą, że pełniąc różne funkcje po wojnie, współpracował także z Biblioteką Państwową i Wackernagel.
Po odejściu Wackernagela z powodów politycznych Wandel wyznaczył Krügera na stanowisko kierownika działu muzycznego – także z powodów politycznych. W czasie swojej kadencji, która zakończyła się na początku maja 1951 r. ucieczką na Zachód, Krüger naturalnie miał do czynienia z zasobami bibliotecznymi w Polsce i Republice Federalnej Niemiec. Aby zwiększyć gotowość Zachodu do negocjacji w sprawie zwrotu, Krüger zaproponował Polakom wymianę. Były “najważniejsze zabytki niemieckiego dorobku kulturalnego w dziedzinie muzyki”, jak to określił. Również w Republice Federalnej – w Marburgu i Tybindze – składowane byłyby zapasy, dla których „nasze stałe prawo własności tych przedmiotów zostało wyraźnie potwierdzone przez aliantów”.
Aby wznowić negocjacje z Zachodem, powiedział Krüger, należałoby najpierw dojść do porozumienia z Polakami, bo wtedy zniknie centralny argument Marburga i Tybingi. Nadeszła pora na trójstronne porozumienie: „Realizacja ponownej inkorporacji do Państwowej Biblioteki Naukowej obiektów znajdujących się jeszcze w polskim posiadaniu będzie również istotną nową bazą operacyjną dla dalszych negocjacji z RFN”.
W szczególności Krüger wyobraził sobie rozwiązanie w następujący sposób: podczas gdy Pieck podarował państwu polskiemu sześć tomów Chopina z posiadania ÖWB w ramach jego podróży do Warszawy w 1949 r., Powrót „całej„ Chopiniany ”plus ten dla Niemiec inne oryginały polskiej muzyki mogłyby być mniej wartościowe dla polskiego rządu w drodze „wymiany” w celu zwrotu oryginalnych rękopisów i pierwszych druków dzieł Bacha, Beethovena i Mozarta, najważniejszych dla niemieckich kręgów muzycznych w ich jako najbardziej wartościowe dokumenty krajowe ”.
Później ukradł materiał Beethovena
Gdybyś miał te skarby w swoim własnym domu, argumentował Krüger, reputacja ÖWB znów by wzrosła, ponieważ zainteresowanych stron nie trzeba już kierować do Marburga, Tybingi i Polski. Zawsze myśląc o ideologicznym przeciwniku konfliktu systemu, Krüger doprowadził decydentów w Ministerstwie Edukacji Ludowej do wynikającego z tego międzynarodowego uznania: „Moment kulturowo-polityczny wynikający z tego osłabienia jest oczywisty”. Jednak Krüger nie był w stanie zrealizować swojego pomysłu. Na początku maja 1951 roku uciekł na Zachód, ponieważ władze SED coraz częściej pytały o jego przeszłość. Podczas swojej ucieczki zabrał ze sobą książki do rozmów Beethovena i niezliczone inne cenne autografy z zasobów ÖWB i sprzedał je na Zachodzie,



