Ceny ropy spadły w poniedziałek z powodu gwałtownego wzrostu liczby nowych infekcji podczas pandemii koronowej. W ciągu dnia ceny znacznie pokryły wcześniejsze straty. Baryłka (159 litrów) Brent z Morza Północnego kosztowała ostatnio 40,41 USD. To było o 1,36 dolara mniej niż w piątek. Cena baryłki amerykańskiego West Texas Intermediate (WTI) spadła o 1,37 USD do 38,48 USD.
Na rynkach surowcowych rosną obawy o słaby popyt spowodowany kryzysem koronowym. „Rosnąca liczba infekcji wzmaga obawy, że ceny ropy spadną” – powiedział Eugen Weinberg, ekspert surowcowy Commerzbanku, podsumowując handel. Zdaniem eksperta nie chodzi tu tylko o nieuchronne ograniczenia transportowe wynikające z działań w walce z pandemią koronową, ale także o długoterminowe oczekiwania popytowe.
Oprócz kryzysu koronowego negatywny wpływ na ceny ropy miały także ostatnie wydarzenia związane z negocjacjami w sprawie nowego pakietu pomocy publicznej w Stanach Zjednoczonych w walce ze skutkami pandemii. Ostatnio rozmowy przerwali przewodnicząca Izby Reprezentantów Nancy Pelosi i sekretarz skarbu USA Steven Mnuchin. Obie strony oskarżyły się później o „zmianę zasad negocjacyjnych”. Nowy pakiet pomocowy wesprze największą gospodarkę świata, a tym samym zwiększy popyt na ropę w USA.



