Od dłuższego czasu wszystkie linie lotnicze szukają oszczędności. Także narodowy niemiecki przewoźnik szuka nowych źródeł zarobku. Dlatego własnie trwają rozmowy na temat ścisłej współpracy z chińskim potentatem w produkcji dronów firmą DJI. Obie firmy chcą zformalizować współpracę i wykorzystywać drony dla dużych klientów – jak podała Lufthansa. DJI ma dostarczyć urządzenia, które będą przystosowane przez spółkę zależną Lufthansy Aerial Services do użytku komercyjnego.
Drony po raz pierwszy wykorzystano w celach komercyjnych kiedy kontrolowały turbiny wiatrowe. “Dla nas to był test, aby sprawdzić, czy istnieje na te usługi rynek”, powiedział rzecznik Lufthansy. Inne możliwe obszary zastosowania ustalono w zakresie przeglądu rurociągów lub przeglądu budów. Lufthansa do końca roku ma czas aby zdecydować się czy wchodzi czy też nie wchodzi w ten interes.
Lufthansa szuka nowych źródeł przychodów, bo ich core biznes od lat jest pod niezła presją. Drony to jeden z wielu pomysłów. Według prezesa Lufthansy Carstena Spohr, Lufthansa jest predestynowana do wykorzystywaniu dronów, kierowanych przez profesjonalnych pilotów, albowiem posiada własną szkołę kształcenia pilotów.
Zdaniem ekspertów, branża “dronów” stoi w obliczu szybkiego wzrostu. Już w 2014 rynek ten był wart 6,4 mld USD a w roku 2015 wzrósł do 11,5 mld dolarów. Ponad 10 procent obrotu dotyczył sektora cywilnego.
DJI ma już pierwszy sklep na lotnisku we Frankfurcie. Eksperci oceniają, że chińska firma kontroluje już 70 procent rynku dronów. Zatrudnia w tej chwili 4 tys. pracowników i wyceniona jest na 8 mld dolarów.



