Tekst i proza oszukują filtry bezpieczeństwa

AktualnościWiadomości

Czarnogóra może wejść do UE jeszcze w tej dekadzie

Czarnogóra jest dziś najbliżej członkostwa w Unii Europejskiej spośród państw Bałkanów Zachodnich. Ma tymczasowo zamkniętych 18 z 33 rozdziałów negocjacyjnych, a w UE powołano już grupę roboczą, która ma przygotować jej traktat akcesyjny. W ostatnich miesiącach przyspieszyła także Albania – otworzyła wszystkie 33 rozdziały, a w lipcu tymczasowo zamknęła pierwsze trzy. W przypadku pozostałych państw regionu droga do Unii jest znacznie dłuższa. Proces hamują m.in. problemy z praworządnością, brak postępów w reformach oraz spory z państwami członkowskimi.

– Szansa na rozszerzenie Unii Europejskiej o Bałkany Zachodnie jest, natomiast najistotniejszym elementem jest odpowiedź na pytanie: kiedy. Najbliżej członkostwa jest Czarnogóra. Może być kłopot z zamknięciem wszystkich rozdziałów do końca tego roku, co przewidywał rząd, aby w 2028 roku przystąpiła do Unii. Niemniej, jeżeli reformy będą szły w takim tempie jak dotychczas i będzie wola polityczna, jest szansa na przystąpienie Czarnogóry do Unii Europejskiej w tej dekadzie – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Tomasz Żornaczuk, analityk ds. rozszerzenia UE w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych.

Jeszcze przed 2024 rokiem Czarnogóra miała tymczasowo zamknięte tylko trzy z 33 rozdziałów negocjacyjnych, dziś jest ich już 18. Sześć zamknięto w tym roku – dotyczą m.in. swobodnego przepływu pracowników, ochrony konsumentów i zdrowia, polityki konkurencji oraz unii celnej.

Do zakończenia negocjacji Czarnogóra musi jednak zamknąć jeszcze 15 rozdziałów. Nawet wtedy członkostwo nie będzie automatyczne – po zakończeniu negocjacji konieczne będzie podpisanie traktatu akcesyjnego i jego ratyfikacja przez wszystkie państwa członkowskie UE oraz Czarnogórę.

– Największe z tym kłopoty będą we Francji, gdzie zgodnie z poprawkami do konstytucji, jakie w międzyczasie nastąpiły, albo 3/5 obu izb parlamentu musi wyrazić zgodę na ratyfikację takiego traktatu, albo obywatele w referendum muszą się wypowiedzieć za. Na razie nie ma większości ani w parlamencie, ani w społeczeństwie – mówi analityk PISM.

Jak podkreśla, również Albania w ostatnim czasie zaliczyła bardzo duży postęp w negocjacjach akcesyjnych.

– W ciągu 1,5 roku otworzyła wszystkie z sześciu klastrów i może powoli zamykać rozdziały akcesyjne. Choć na papierze wygląda to bardzo sprawnie, pamiętajmy, że duże kłopoty mogą czekać Albanię w kwestii szczegółowych reform z zakresu praworządności. Coroczne raporty Komisji Europejskiej wskazują na pewien postęp, ale też na obszary, które wymagają jeszcze dosyć solidnych prac. Tak że rok 2030 w kontekście Albanii widziałbym mniej optymistycznie niż w przypadku Czarnogóry – wskazuje Tomasz Żornaczuk.

W maju 2026 roku Unia Europejska uznała, że Albania spełniła kryteria pośrednie w klastrze „Kwestie podstawowe”, obejmującym m.in. funkcjonowanie instytucji demokratycznych, reformę administracji publicznej i praworządność. Otworzyło to drogę do zamykania rozdziałów negocjacyjnych. 14 lipca br. tymczasowo zamknięto pierwsze trzy – dotyczące nauki i badań, edukacji i kultury oraz stosunków zewnętrznych.

Spełnienie kryteriów pośrednich nie kończy jednak reform w tych obszarach. Albania musi nadal wykazywać postępy m.in. w praworządności, a od realizacji reform w klastrze „Kwestie podstawowe” zależy tempo całych negocjacji.

– Jeśli chodzi o pozostałe kraje, Serbia również negocjuje członkostwo. Mimo że czyni to już od 2014 roku, w zasadzie od pięciu lat te są one zawieszone ze względu na brak woli do reform, a także niestety regres standardów demokratycznych. W ostatnich raportach międzynarodowych, jeżeli chodzi o wolność prasy i postrzeganie korupcji, gorzej od Serbii wypadają w Europie tylko Białoruś i Rosja. Nie są to standardy, które wiele państw unijnych chciałoby mieć w ramach Unii Europejskiej – przekonuje ekspert PISM.

Serbia rozpoczęła negocjacje akcesyjne w 2014 roku. Do tej pory otworzyła 22 z 35 rozdziałów, a tylko dwa tymczasowo zamknęła. Ostatni większy postęp nastąpił pod koniec 2021 roku, kiedy otwarto klaster dotyczący zielonej agendy i zrównoważonych połączeń. Od grudnia 2021 roku nie otwarto kolejnego klastra. W swojej analizie w „Biuletynie PISM” ekspert przypomina, że brak woli władz serbskich do dalszych negocjacji i jej antyzachodnia retoryka powodują także spadek poparcia społecznego dla integracji. Komisja Europejska oceniła w lipcu br., że Serbia jest gotowa do otwarcia kolejnego klastra dotyczącego konkurencyjności i wzrostu, ale sprzeciwiają się temu niektóre państwa członkowskie.

– W Macedonii mamy problem związany z blokowaniem jej rozmów przez sąsiednią Bułgarię przez spór o podłożu historyczno-tożsamościowym. W tej chwili nie bardzo jest przestrzeń do przełamania tego impasu. W Bośni i Hercegowinie integrację europejską utrudnia przede wszystkim szereg problemów wewnętrznych i wykluczających się wizji państwa pomiędzy narodami ją zamieszkującymi. Natomiast Kosowo nie ma statusu kandydata, czego głównym powodem jest to, że pięć państw unijnych nie uznaje go za państwo niepodległe – wymienia Tomasz Żornaczuk.

Macedonia Północna ma status kraju kandydującego od 2005 roku, a negocjacje akcesyjne formalnie rozpoczęła w 2022 roku. Przejście do kolejnego etapu wymaga jednak zmian w konstytucji, m.in. uwzględnienia w niej Bułgarów. Bośnia i Hercegowina otrzymała status kandydata w 2022 roku, a w 2024 roku państwa UE zgodziły się na otwarcie negocjacji akcesyjnych. Kolejny etap procesu zależy jednak od dalszych reform. Kosowo złożyło wniosek o członkostwo w 2022 roku, ale nadal nie ma statusu kraju kandydującego.

– Rozszerzenie o te państwa byłoby bardzo ważne w kontekście bezpieczeństwa zarówno tych państw, jak i całej Unii Europejskiej, a także Polski. Polska, niezależnie od tego, jaki ma rząd, jako główną motywację do rozszerzenia wskazuje zwiększenie obszaru bezpieczeństwa, stabilności i prosperity gospodarczej – podkreśla analityk ds. Bałkanów Zachodnich w PISM.

Bezpieczeństwo i obrona były jednymi z tematów szczytu UE–Bałkany Zachodnie, który odbył się 5 czerwca 2026 roku w Czarnogórze. Rozmowy dotyczyły m.in. współpracy w polityce zagranicznej, bezpieczeństwie i obronie oraz zwiększania odporności regionu na cyberzagrożenia, zagrożenia hybrydowe i zagraniczne ingerencje informacyjne. Przewodniczący Rady Europejskiej António Costa określił rozszerzenie jako kluczową inwestycję geopolityczną dla Unii.

 Relacje państw kandydujących z państwami trzecimi, takimi jak Rosja i Chiny, mogą mieć wpływ na ich relacje z Unią Europejską. Komisja Europejska co roku wskazuje, że Serbia nie zgrywa swojej polityki zagranicznej z unijną, głównie dlatego, że prowadzi inną politykę wobec Białorusi i Rosji, innymi słowy nie przystępuje do pakietów sankcji, które Unia Europejska nakłada na Rosję – wskazuje Tomasz Żornaczuk.

Według ostatniego raportu Komisji Europejskiej poziom zgodności polityki zagranicznej Serbii ze wspólną polityką zagraniczną i bezpieczeństwa UE wynosił w październiku 2025 roku 63 proc., wobec 59 proc. w 2024 roku. Serbia nadal nie przyłączyła się do unijnych sankcji wobec Rosji. Komisja zwracała też uwagę na intensywne kontakty Belgradu z Moskwą.

 Przykład Czarnogóry pokazuje, że relacje z takimi państwami jak Rosja i Chiny wcale nie muszą wpływać na proces akcesji do Unii Europejskiej. Można mimo wszystko zgrywać swoją politykę zagraniczną z unijną i można procedować politycznie tak, żeby relacje z tymi państwami nie miały negatywnego przełożenia na proces integracji z Unią Europejską – mówi ekspert.

Czarnogóra, w przeciwieństwie do Serbii, dostosowuje swoją politykę zagraniczną do wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa UE, w tym do sankcji wobec Rosji. Także w 2026 roku przyłączała się do kolejnych decyzji Unii rozszerzających restrykcje wobec Moskwy.

– Czy przyjęcie sześciu nowych państw bałkańskich może być problemem dla samej Unii, ponieważ są to kraje co do zasady biedniejsze i z problemami strukturalnymi? To samo pytanie na pewno zadawały sobie państwa Europy Zachodniej, kiedy Polska i inne kraje w 2004 i 2007 roku przystępowały do UE. Okazało się, że w większości przypadków takiego problemu wcale być nie musi. Natomiast jest to pytanie o tyle hipotetyczne, że z sześciu państw bałkańskich jedynie Czarnogóra ma wizję przystąpienia do Unii Europejskiej w krótkiej perspektywie, być może Albania, o ile przeprowadzi reformy z zakresu praworządności – ocenia Tomasz Żornaczuk.

Według badania przeprowadzonego wśród obywateli m.in. państw bałkańskich, które Komisja Europejska opublikowała w czerwcu 2026 roku, poparcie dla członkostwa w UE jest najwyższe w Albanii (92 proc.) i Kosowie (83 proc. – mimo braku statusu państwa kandydującego). W Czarnogórze, Macedonii Północnej oraz Bośni i Hercegowinie ponad 60 proc. obywateli opowiada się za przystąpieniem do UE, a w Serbii – 31 proc.

Polecane artykuły
AktualnościWiadomości

Kreml przejmuje akcje Nestlé w Rosji

AktualnościWiadomości

Japoński bank centralny podniósł kluczową stopę procentową do najwyższego poziomu od 31 lat

AktualnościWiadomości

Branża kryptowalut widziała Trumpa jako swojego wybawcę

AIAktualnościWiadomości

Dlaczego Chiny mniej obawiają się dystopii związanej ze AI niż USA?

Zapisz się do Newslettera
Bądź na bieżąco i otrzymuj najnowsze artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *