– To pogoń rządzących za pozyskiwaniem pieniędzy i sposób na realizację doraźnych interesów poprzez gnębienie przedsiębiorców – tak zmienną interpretację podatku VAT na tzw. posiłki gotowe komentują organizacje, zrzeszające restauratorów i placówki gastronomiczne.

Jeszcze do czerwca 2016 r. zarówno fast foody, jak i stacje benzynowe, oferujące swoim klientom hot dogi, obowiązywał 5 procentowy podatek VAT na tzw. posiłki gotowe. To efekt praktyki rynkowej, która powstała wskutek interpretacji indywidualnych. Urzędy skarbowe przez lata prowadząc kontrole nie kwestionowały stosowanej stawki VAT i zwracały przedsiębiorcom nadpłacony VAT za wcześniejsze okresy.

Stosowanie wyższej stawki VAT przez przedsiębiorców, którzy nie wystąpili o interpretację indywidualną, w sytuacji gdy konkurencja stosuje niższą  byłoby wręcz działaniem na niekorzyść spółki.

Po zmianie interpretacji przepisów przez ministra finansów, produkty oferowane przez lokale gastronomiczne zostały opodatkowane stawką 8 proc. VAT. Jak przyznają w rozmowie z nami przedsiębiorcy, zmienna interpretacja podatku VAT jest dla wielu – zwłaszcza małych, rodzimych firm – kwestią być albo nie być, czyli utrzymania firmy lub jej zamknięcia.

– Gdyby przedsiębiorcy od samego początku jasno wiedzieli, że obowiązuje ich 8 procentowy podatek VAT, dokonaliby kalkulacji i uwzględnili go w swoich działaniach. Dziś mówimy o fast foodach, kilka miesięcy temu chodziło o budownictwo i VAT odwrócony, za miesiąc będziemy dyskutować o jeszcze innej branży – komentuje Zbigniew Canowiecki, prezes Pracodawców Pomorza. – Od lat apelujemy o napisanie od nowa jednolitej ustawy VAT-owskiej i nie robienie 1086 poprawki do poprawki, bo przedsiębiorcy w tym wszystkim zwyczajnie się gubią – dodaje.

Wiele wskazuje na to, że rzeczywiście tak jest, bo część przedsiębiorców – mimo zmiany przepisów, wciąż płaci niższy podatek VAT.

– W przypadku sprzedaży dań gotowych stosujemy stawkę VAT w wysokości 5 proc. – informuje Adrian Wnęk z biura prasowego spółki AmRest, zarządzającej takimi sieciami restauracji jak KFC, Pizza Hut, Burger King i Starbucks. – W ocenie spółki oraz jej doradców podatkowych, posiadane przez nas interpretacje indywidualne wydane przez ministra finansów są wiążące i mają moc ochronną. To stanowisko spółka prezentuje wobec organów prowadzących kontrole – dodaje.

Do tej pory niższą stawkę VAT stosował także PKN Orlen. Zmiany w tym zakresie spółka zamierza wprowadzić dopiero od początku lutego br.

– W zakresie 5 proc. stawki podatku VAT stosowanej przy sprzedaży hot-dogów na stacjach własnych PKN ORLEN informujemy, że stawkę tę spółka stosuje w oparciu o posiadaną indywidualną interpretację przepisów prawa podatkowego – interpretację dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie – czytamy w oświadczeniu przesłanym do redakcji przez biuro prasowe PKN Orlen. – Jednocześnie spółka informuje, że w dniu 15 stycznia 2018 r. otrzymała postanowienie dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej wygaszające ww. interpretację. W związku z tym podjęto decyzję o zmianie stawki VAT na produkty gastronomiczne – w tym hot dogi – z 5 proc. na 8 proc. Stawka VAT w wysokości 8 proc. zostanie zastosowana na stacjach PKN ORLEN w odniesieniu do produktów gastronomicznych z dniem 1 lutego 2018 r.

Wyższy podatek VAT, od kiedy tylko zaczęły obowiązywać nowe przepisy, stosuje natomiast McDonald’s. Spółka przeszła na stawkę 8 proc. VAT, mimo uzyskanych wcześniej indywidualnych interpretacji podatkowych, głoszących, że „sprzedaż produktów wewnątrz restauracji McDonald’s stanowi dostawę towarów opodatkowaną stawką 5 proc. VAT”.

– Efektem interpretacji ogólnej stały się masowe kontrole w całej branży, w tym w McDonald’s i u większości franczyzobiorców. W toku kontroli kwestionowano rzecz jasna rozliczenia według stawki 5 proc. VAT począwszy od 01.01.2011 r.

– Kontrole podatkowe zaowocowały decyzjami ustalającymi wysokość zobowiązania podatkowego w oparciu o stawkę 8 proc. VAT i koniecznością dopłaty podatku VAT za przeszłe okresy rozliczeniowe – informuje spółka

Warto podkreślić, że dopłaty te, liczone w milionach złotych, spadły na barki franczyzobiorców – polskich przedsiębiorców, zarządzających w kraju lokalami spółki McDonald’s.

Zdaniem ekspertów, brak stabilności prawno-podatkowej, np. w przypadku fast foodów, może doprowadzić do sytuacji, w której przedsiębiorcy będą czuli lęk przed inwestowaniem w Polsce.

– Już od dłuższego czasu obserwujemy ten niepokój. Zdaniem środowiska gospodarczego, niestabilność prawa i gonitwa rządu za pozyskiwaniem środków VAT-owskich powoduje, że przedsiębiorcy tracą zaufanie do całego systemu prawno-finansowego, a co za tym idzie – także do państwa. Brak tego zaufania i poczucia stabilności powoduje podejmowanie przez przedsiębiorców negatywnych decyzji związanych z rozwojem ich firm i inwestowaniem. To się niestety zemści w dłuższym czasie – mówi Zbigniew Canowiecki.

Problem – zdaniem organizacji, zrzeszających przedsiębiorców – rozwiązałaby rezygnacja z interpretacji VAT-u przez Urzędy Skarbowe.

– Urzędy przez lata podzielały zdanie przedsiębiorcy o stosowaniu w danym przypadku stawki obniżonej, by następnie zmienić ustaloną i akceptowaną dotąd praktykę rynkową, a od przedsiębiorców  wymaga się zapłaty rzekomo niezapłaconych kwot za kilka lat wstecz.

W interesie nas wszystkich jest to, aby takie działania organów skarbowych się nie powtarzały. Nowy rząd zapowiadał, że zamierza takie praktyki ukrócić – przejawem tego jest choćby klauzula pewności prawa, zaprojektowana właśnie konkretnie w tym celu, czy też niektóre przepisy zawarte w Konstytucji dla biznesu – mówi Marcin Nowacki, wiceprezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Wojewódzkie Sądy Administracyjne, do których trafiają skargi na decyzje organów podatkowych w znaczącej większości przychylają się do stanowiska podatników, którzy dotąd stosowali stawkę 5%, opierając się na indywidualnych interpretacjach oraz wieloletniej praktyce rynkowej, akceptowanej przez aparat skarbowy do czasu opublikowania interpretacji ogólnej. WSA za Trybunałem Europejskim podnoszą fakt, że klasyfikacja statystyczna, do której odwołuje się interpretacja ogólna nie powinna być podstawą określenia stawki VAT . Kluczowe jest w takim przypadku ustalenie stanu faktycznego na podstawie okoliczności towarzyszących sprzedaży. Jeżeli w całym świadczeniu patrząc od strony konsumenta najistotniejsze jest dostarczenie posiłku do bezpośredniej konsumpcji, a nie obsługa kelnerska, zastawa stołowa wielokrotnego użytku, czy możliwość rezerwacji stolika, to mamy do czynienia z dostawą towarów w świetle ustawy o podatku od towarów i usług.